Audio-Technica ATH-M50x Słuchawki DJ-a
Te lekkie i elastyczne słuchawki japońskiej marki ukrywają więcej, niż się na pierwszy rzut oka wydaje.
Słuchawki Audio-Technica ATH-M50x od dłuższego czasu reprezentują prestiżową ofertę podstawową dla DJ-ów japońskiego producenta, od amatorskich i domowych DJ-ów po lekkie profesjonalne użycia. Innymi słowy, te słuchawki są sprzedawane publicznie po bardzo konkurencyjnej cenie około £130 i są przez samą firmę opisane jako "nasze słuchawki do studia, gier i codziennego użytku", dlatego nie dorównują wyższym poziomom monitoringu Audio-Technica (do 3 000 €) ani nie mają na celu wprowadzenia jednych z najpopularniejszych słuchawek dedykowanych profesjonalnym DJ-om. w cenie 300 € i więcej (Pioneer HDJ-X10 i spółka).
I właśnie dlatego, że balansują na tej granicy, mogą znaleźć dla wielu idealnych miejsc.
Dzięki niedawnemu ogłoszeniu limitowanej edycji Audio-Technica ATH-M50xENSO, mimo że oryginały mają już kilka lat, mogliśmy je przetestować. Spędziłem więc miesiąc słuchając muzyki i grając w gry wideo, ale przede wszystkim DJ-ując przez około 20-30 godzin z tymi towarzyszami z otoczenia obiegu.
ATH-M50x spełniają pierwsze trzy warunki, które ustawiłem dla słuchawek przeznaczonych do miksowania bez wysiłku. Po pierwsze: są lekkie (285 gramów na jednostkę bez kabli; moim zdaniem nie powinny przekraczać 300 g). Po drugie: są elastyczne i wytrzymałe (choć nie zabiegałem o nie za bardzo, ich nauszniki, które są wymienne, na razie dobrze się trzymają bez zniszczenia, a kubki można łatwo złożyć o 90º, choć nie gładko, co jest idealne, jeśli DJ-ujesz na monitorach z jednym uchem wolnym). Po trzecie: ich kable są trwałe (mówię "kable", bo na szczęście mają co najmniej trzy kable jakości: typowy kabel 1,2-metrowy, alternatywny kabel 3-metrowy oraz kolejny zwijany kabel o różnych długościach, wszystkie z blokadą bezpieczeństwa na urządzeniu). Dlaczego miałbym chcieć trzymetrowy kabel? Prawie wszyscy DJ-e zadają sobie to pytanie, na które nie mają dużej odpowiedzi, biorąc pod uwagę ich zwykłą odległość od miksera czy kontrolera, ale w przypadku miłośników muzyki lub producentów studyjnych te trzy metry mogą się przydać, by dotrzeć do źródeł.
Mimo to, zanim przejdę do dźwięku, i najprawdopodobniej uzasadnione ceną, materiały zewnętrzne (podstawowe plastiki) nie robią dobrego wrażenia ani na oku, ani na dotyk, niezależnie od tego, jak dobrze sprawdziły się u mnie w tym stosunkowo krótkim czasie. Mimo to spodziewam się, że nauszniki i opaska na głowę pękną i się zniszczą w ciągu kilku miesięcy. I bardzo osobista uwaga na komfort, której nie wiem, czy wielu innych doświadczyło: opaska przesuwa się do przodu, przynajmniej na mojej na szczęście dobrze zabudowanej czaszce. A jeśli jesteś taki jak ja, głową do rytmu i mocniej kręcąc głową, gdy pojawia się szczególnie trudna lub energetyczna partia, polecam przymierzyć je w sklepie przed zakupem, bo nie chcesz, żeby zsunęły się na oczy, przegapiły miks albo, co gorsza, Upadnij na swój sprzęt.
To nie znaczy, że nie są komfortowe, wręcz przeciwnie. Przyzwyczajony do słuchawek z aktywną redukcją szumów, takich jak JBL Tour One M3 czy mój stary dobry Sony WH-1000XM3, uważam, że zarówno ich lekkość, jak i sposób, w jaki leżą na głowie, są bardzo przyjemne, a także moim zdaniem nie wywierają zbyt dużego nacisku na pałąk i nauszniki, delikatnie przylegając do głowy. Jednak mimo braku dodatkowej elektroniki czy baterii, mogą się trochę nagrzać po pierwszych dwóch godzinach.
Na koniec, brzmią całkiem dobrze jak na swoją cenę. Prawdę mówiąc, lepsze efekty znajdziesz zarówno w samej Audio-Technica (takiej jak luksus otwartego ATH-ADX7000 i jego odpowiedników, co wzruszy do łez), jak i u konkurencji, ale trudno osiągnąć w tej cenie. Są dobre jako "moje pierwsze słuchawki studyjne" i bardzo polecane jako słuchawki DJ-skie, o ile nie jest to codzienna czy cotygodniowa profesja w klubie. Dlaczego? Ich klarowność jest ponadprzeciętna, dobrze się rozdzielają (co jest niezbędne do orientacji w miksach) oraz dlatego, że choć są nieco zabarwione czystym, ale nie przesadnym basem (w przeciwieństwie do legendarnego Sennheisera HD 25) i nieco nieregularnymi wysokimi tonami, nie zabijają całkowicie średnich tonów i wokalu. Ich charakterystyka częstotliwościowa jednak wynosi 15-28 000 Hz, co jest nieco ograniczone.
Z tych wszystkich powodów już wiesz, czy są dla ciebie. Słuchawki Audio-Technica ATH-M50x to wciąż bardzo dobra opcja dla początkujących dla DJ-ów (nie powinieneś próbować niższych poziomów) ani do produkcji na małą skalę/amatorów. Wygodne, przejrzyste, praktyczne, perfekcyjnie wykonane i doskonałe w stosunku jakości do ceny.
- Nie przegap: Recenzja gramofonu Pioneer DJ PLX-500






