Gamereactor



  •   Polski

zaloguj się
Blog

Tomodachi Life oferuje tegoroczne asgarv 🇸🇪

Przez Jonas 1 Czerwca 2026 o 03:49

Półtora miesiąca temu Johan Mackegård Hansson recenzował tytuł Nintendo Tomodachi Life: Living the Dream, który miałem zaszczyt sprawdzić. Szybko stało się jasne, że to co najmniej dziwny tytuł, który od tamtej pory trochę mnie ciekawi.

Tuż przed weekendem mój partner był chory i pobrał dostępne demo, co dało mi przedsmak więcej. Usiadłem i próbowałem pracować, słysząc jej radosny śmiech z dołu i dziwne efekty dźwiękowe. Następnego dnia nie mogła się powstrzymać, potrzebowała gry – i uderzyła. 

Równie chłodny partner gra niemal bez przerwy, wypełniając swoje miasto postaciami z Clair Obscur: Expedition 33, Final Fantasy VII, członkami rodziny (w tym mną), ikoną Segi Ualą, gwiazdami telewizyjnymi i wieloma innymi. Między rundami oglądałem tę osobliwą grę z zachwytem, próbując zrozumieć, co jest tak hipnotyzujące.

I... Powoli, ale nieuchronnie uświadamiam sobie, jak absurdalnie dziwaczne to jest i jak przesyca się zwykłym suchym japońskim humorem. W niedzielę, około lunchu, sam tam upadłem. Gra nagle pokazała mnie stojącego w domu – wtedy moja postać zrobiła prawdziwe gówno (jak lubię pamiętać, że nazywa się to zawodowe), po czym kilka sekund później otwierają się drzwi wejściowe i wspomniany Ulala wchodzi do jakiejś sprawy – ale się powstrzymuje. Stoję nieruchomo przez kilka sekund, marszczę twarz i znów idę. Bez słowa.

Ja i ciotka wybuchnęliśmy śmiechem, a ja wpadałem w dobry nastrój na samą myśl o tym dziwacznym wydarzeniu, zaprojektowanym jako dobrze napisany, ale niescenariuszowy odcinek sitcomu z idealnym wyczuciem i wyczuciem czasu.

Niestety, nie sądzę, żeby Tomodachi Life: Living the Dream była grą w moim guście (nie lubię budować i majsterkować w czemkolwiek, co nie nazywa się Animal Crossing), ale jeśli szukasz czegoś do śmiechu podczas świąt, sprawdź Tomodachi Life: Living the Dream. To chyba jedna z najbardziej szalonych rzeczy, jakie widziałem w kontekście gier.

Tomodachi Life oferuje tegoroczne asgarv

Japońskie bzdury w najlepszym rodzaju.

HQ

Sonic Racing: Crossworlds znowu kosztuje mnie sen 🇸🇪

Przez Jonas 30 Maja 2026 o 04:16

Nie mam nic bardziej rozsądnego do powiedzenia, że znów utknąłem przed Sonic Racing: Crossworlds (jak tyle razy wcześniej). Uwielbiam Mario Kart World, ale wydaje się dziwnie stagnujący i jakby Nintendo nie przejmowało się opiniami i świeżością.

Paralela z Segą, która co miesiąc dostarcza nowych kierowców, jest bardzo szerokia. Żywią się pięknymi ikonami Segi i gośćmi (z Minecrafta, Pac-Mana, SpongeBoba i innych), a ostatnie dwa miesiące były niesamowite.

Prawie dokładnie dwa miesiące temu w grze pojawiły się zarówno Mega Man, jak i Proto Man, wraz z nowym samochodem i towarzyszącą ścieżką Dr. Wily'ego. W kwietniu dołączyły do nich zarówno Angry Bird, jak i Yakuza/Like a Dragon bus Goro Majima – a w tym tygodniu Arle pojawiła się z Puyo Puyo. Gra wydaje się nowa i świeża, trochę żyje.

To tylko małe wyznanie miłości z mojej strony do tytułu, który kosztował mnie niezliczoną ilość nocy snu. "Jeszcze tylko jeden wyścig" – no cóż...

Sonic Racing: Crossworlds znowu kosztuje mnie sen

Sega bardzo dobrze sobie z tym poradziła, witamy Arle! Zabawa w pojedynkę, zabawa online i lokalna zabawa z maksymalnie trzema innymi osobami.

HQ

Najlepsze na świecie czekoladowe kulki 🇸🇪

Przez Jonas 29 Maja 2026 o 03:12

Mam 49 lat, ale to nie powstrzymuje mnie przed niepokojąco częstym pragnieniem zwykłych, klasycznych szwedzkich kulek czekoladowych. Są niesamowicie łatwe do przygotowania i, jak wiesz, smakują absolutnie wyśmienicie. Chcę też, żeby moje były zawinięte w cukrze perłowym dla dodatkowej chrupkości, gdy się je gryzie.

Ale... Oczywiście, nawet coś tak prostego jak kulki czekoladowe można hipstryzować, a istnieje mnóstwo przepisów na bardziej lub mniej luksusowe rzeczy. Czasem próbuję różnych rzeczy jak tarta czekolada, gotowana czekolada, mieszanka owsianki i inne – ale zawsze kończy się na tym, że to nie jest coś, co dobrze współgra z wyłącznością (tak samo jak nie sądzę, żeby burgery były lepsze z serem pleśniowym czy truflami, mimo że poza tym z radością je uwielbiam).

Czekoladowe kulki muszą być trochę dziecięcą imprezą pod względem smaku, więc pomyślałem, że podzielę się z wami małym sekretem. Per Morberg ma najlepszy przepis. Ma ich kilka, ale myślę konkretnie o tym.

Nie obchodzi mnie margaryna, powinieneś zrobić je z prawdziwego szwedzkiego masła, ale sekret jest taki... O chłopcze. Pamiętaj też, żeby kawa była naprawdę mocna, żeby smak bardziej się wyróżniał. Ciesz się kuchenką i śmiało.

Najlepsze na świecie czekoladowe kulki

Zwięzłam je w piątek i nacisnę w zawrotnym tempie wieczorem, grając w nowego Batmana z Lego.

Nadszedł czas na najfajniejszy tydzień gier w roku 🇸🇪

Przez Jonas 28 Maja 2026 o 03:03

Jestem głęboko przekonany, że właśnie trafiliśmy do tego pięknego okresu, który nazywamy Note-E3. Sony, potem Summer Game Fest, a potem Xbox Games Showcase (i więcej!) czeka w ciągu najbliższych dwóch tygodni – a liczba plotek, które obecnie krążą, zaczyna przypominać dawne dobre czasy.

Wygląda na to, że Sega jest gotowa na naprawdę ciężkie przebiegi, wygląda na to, że Nintendo ma coś wielkiego w przygotowaniu, Insomniac zamierza pochwalić się swoją kosą Wolverine'a i wiele więcej. To okres, który najbardziej lubię w roku, więc w ciągu najbliższych kilku dni pojawią się trzy artykuły, w których opowiem, co zobaczymy... i czego nie zobaczymy.

Wezmę je po kolei i pierwsze to Sony, zaczynając od tego tygodnia.

A tak przy okazji, chcę zaproponować własne marzenie, mianowicie Mega Drive+ (nazwa zaczerpnięta od Neo-Geo+), czyli Mega Drive, który odtwarza wszystkie stare kasety i uruchamia je bez emulacji. Najlepiej z wbudowaną usługą online, która pozwala pobierać stare i nowe gry w tym formacie. Na dodatek wydana jest zupełnie nowa przygoda z Sonikiem.

Nadszedł czas na najfajniejszy tydzień gier w roku

Jaka byłaby twoja osobista wymarzona reklama?

Naprawdę udana Fanta 🇸🇪

Przez Jonas 27 Maja 2026 o 03:30

Jestem jednym z tych, którzy uważają, że napoje coli nie są najlepsze, jeśli chodzi o napoje gazowane. Idealnie wybieram coś takiego jak Portello, Champis albo zwykły szczera sok świąteczny. Nie zawsze jednak się to zdarza, więc od razu sięgam po owoce, najlepiej pomarańczowe i najlepiej szwedzką klasykę Lorangę.

Fanta też jest w pije, ale często myślę, że smakuje trochę zbyt słodko – mimo że zawsze piję bez cukru. Ale... Ostatnio w końcu miałem okazję spróbować dość wychwalanego Diablo-Fantan Crimson Cherry (zakładam, że Crimson to diablo słowo na jabłko, bo to druga połowa smaku oprócz wiśni). A jeśli to wystarczająco dobre dla Lilith , to oczywiście i dla mnie, a poza tym lubię wiśnie.

Ale... Wyobraźcie sobie moje zdziwienie, gdy okazało się, że to czysty nektar piorunowy. Słodkie jabłka i lekko kwaśny smak wiśni sprawiają, że nie da się nie wypić butelki na miejscu, gdy bierzesz pierwszy lodowaty łyk (czyli po odpychaniu irytującego  korkowego diabła z twarzy).

W tym tygodniu zamierzam zrobić zakupy, kupić jeszcze kilka kostek i sprawdzić, czy to tylko ciekawostka, ale naprawdę myślę, że to może być najlepsza Fanta w historii. I nie chcąc się zbytnio obwiniać jako znawca fantastyki... Odwiedziłem Atlantę prawie dwa lata temu i odwiedziłem muzeum Coca-Coli, gdzie można było spróbować całej oferty. Bardzo dobre (i niektóre naprawdę, naprawdę złe).

Naprawdę udana Fanta

Trocadero spotyka Dr. Pepper i rozbrzmiewa słodka muzyka.