Gamereactor



  •   Polski

zaloguj się
Blog

Baldur's Gate IV to chyba po prostu po prostu zapomnieć 🇸🇪

Przez Jonas 10 Lipca 2024 o 03:37

Minęło prawie dziesięć lat od pierwszych chwiejnych kroków do premiery Baldur's Gate III w zeszłym roku. Podróż była więc długa, ale większość osób zapewne zgodzi się, że było warto. 

Teraz, gdy jest już jasne, że Larian wycofuje się ze wszystkiego, co jest związane z Dungeons & Dragon (w tym z Baldur's Gate), nie obyło się bez myślenia o tym, co stanie się z sequelem. Jeśli zajęło to dziewięć lat, aby uzyskać trzecią część tak dobrą, prawdopodobnie zajmie to ponad dziewięć lat w przypadku sequela (tworzenie gier trwa zwykle coraz dłużej).

Możemy jednak mieć nadzieję, że w przybliżeniu w 2033 r. poziom ambicji będzie podobny. Ale czy nie można wtedy rozwijać się szybciej, wiele już zostało zrobione? Tak, ale skoro Larian już nie istnieje, to nowi ludzie będą próbowali zinterpretować swoje dziedzictwo i zrozumieć, dlaczego zrobili to, co zrobili.

Już samo to będzie całkowicie ogromnym projektem. W końcu nikt nie chce ryzykować tworzenia gry przez dziesięć lat, a potem dostać klapę na karku. Nie sądzę jednak, by szefowie Hasbro mieli już tyle cierpliwości. Teraz wiedzą, jak dobrze serial może się sprzedać i prawdopodobnie chcą szybko dostać więcej dobrych rzeczy - i można podejrzewać, że chcą również dostać się do niektórych mikrotransakcji i innych rzeczy.

Krótko mówiąc, myślę, że istnieje bezpośrednie ryzyko, że Baldur's Gate III będzie całkowicie wyjątkowym wydarzeniem, którego nigdy więcej nie zobaczymy. Jest po prostu zbyt wiele rzeczy, które muszą się zjednoczyć.

Potrzeba nowego programisty z takim samym talentem jak Larian, wydawcy gotowego płacić dużemu zespołowi pełną pensję przez dziesięć lat (bez gwarantowanego zysku), menedżerów, którzy nie chcą przyspieszać pracy za pomocą skrótów, menedżerów, którzy nie chcą wtrącać się przynajmniej trochę w stylu usługi na żywo i nie tylko.

Krótko mówiąc, ciesz się Baldur's Gate III tak bardzo, jak tylko możesz. W przyszłości będziemy mieli okazję zagrać w więcej dobrych gier fabularnych, ale nie wierzę, że znajdzie się Baldur's Gate IV, który dorówna trzeciej grze.

... a dla każdego, kto myśli, że "Larian może później powiedzieć tak ponownie", oznacza to, że część czwarta i tak zostanie wydana znacznie później, ponieważ teraz będą inwestować w inne rzeczy przez wiele nadchodzących lat.

Baldur's Gate IV to chyba po prostu po prostu zapomnieć

Nie sądzę, żebyśmy kiedykolwiek doświadczyli Baldur's Gate IV, który dorównuje trzeciemu miejscu - ale mam nadzieję, że się mylę.

HQ

Szkoda, że film Zelda nie był kreskówkowy 🇸🇪

Przez Jonas 9 Lipca 2024 o 03:30

Tuż przed Lucią w zeszłym roku opublikowaliśmy artykuł o kreskówkowym filmie Zelda użytkownika Youtube Rwanlinka, który przypomniał nam, jak mogłoby to wyglądać, gdyby Studio Ghibli nakręciło film o Zeldzie.

Jak zapewne wiesz, w drodze jest faktycznie rolka Zelda, ale jest to film fabularny, a zatem ani kreskówkowy, ani animowany. Wczoraj wraz z kilkoma moimi najlepszymi przyjaciółmi dyskutowaliśmy na temat nadchodzącego filmu Zelda i dość szybko okazało się, że wszyscy byli trochę sceptycznie nastawieni do pomysłu przekształcenia Zeldy w film fabularny. 

Każdy wolałby japońską kreskówkę w stylu lat 80. (taką jak kreskówkowe obrazy Zeldy, które zostały wyprodukowane w szczególności dla Zeldy II) lub animowaną komputerowo rolkę. Oczywiście, wszyscy chcemy się mylić i zostać ogromnie zaskoczeni przez naprawdę świetny film - ale tak trudno mi sobie wyobrazić, że coś takiego się stanie.

To, że Hollywood (twórca Maze Runner, Wes Ball, reżyseruje na podstawie scenariusza autora Pokémon: Detektyw Pikachu, Dereka Connolly'ego) może odtworzyć Zeldę w sposób, który wydaje się autentyczny, jest po prostu zbyt mało prawdopodobne. Gadający aktor, taki jak Link, z zielonym kapturem na głowie, po prostu krzyczy z tandetności.

Ponownie, mam nadzieję, że całkowicie się mylę, ale prawdopodobnie czułbym się znacznie bezpieczniej, gdyby zamiast tego kupił film animowany. Kreskówka czy animacja komputerowa? Od razu Link może wyglądać we właściwy sposób, a Hyrule jest przedstawiona przekonująco - a co ty na to?

Szkoda, że film Zelda nie był kreskówkowy

Tak wyglądałby kreskówkowy Link gdybym miał zdecydować, zdjęcie pochodzi z marketingu Zeldy II z japońskim wzornictwem z epoki.

HQ

Lubię z Beverly Hills: Axel F 🇸🇪

Przez Jonas 8 Lipca 2024 o 04:24

W zeszłym tygodniu, jak wiecie, udało nam się zaprezentować naszą recenzję z Beverly Hills: Axel F, w której Petter nie był pod wrażeniem i wystawił ocenę cztery. W weekend oglądałem powrót starego z Detroit i czuję się o wiele bardziej rozbawiony.

Nawet jeśli filmowi nie do końca udaje się otrząsnąć z "uczucia Netflixa" (niestety bez komplementu), to i tak jestem pod wrażeniem tego, jak zespołowi filmowemu udaje się zaoferować odpowiednią ilość nostalgii, połączonej wystarczająco dużo nowych rzeczy, aby stało się to naturalną częścią serii.

Jasne, tempo jest nieco wolniejsze, a pościgi samochodowe, w których Foley równa z ziemią duże amerykańskie miasto, są teraz wyłącznie ziewaniem, ale Eddie Murphy wygląda, jakby dobrze się bawił i to jest zaraźliwe. To nie znaczy, że wystawiłbym najwyższą ocenę, ale to lepszy film niż część trzecia i drogie spotkanie, które ostatecznie pozostawia mnie z chęcią kolejnego filmu. 

Lubię z Beverly Hills: Axel F

Na pewno mogło być lepiej - ale na pewno mogło być o wiele gorzej.

Życzmy remasterów Capcomowi 🇸🇪

Przez Jonas 5 Lipca 2024 o 03:21

Wraz z wydaniem przez Capcom Dead Rising Deluxe Remaster Wydaniem Dead Rising Deluxe Remaster przez Capcom, otworzyli drzwi, które dają wiele nadziei. Jak wiesz, firma znajduje się na górze gier, na których ludzie chcą kontynuacji, a nic się nie dzieje, a kompletne remake'i są tak drogie, że często równają się zupełnie nowej grze.

W przypadku remasterów jest to jednak łatwiejsze. A jeśli Dead Rising pójdzie dobrze, powinniśmy być w stanie zdobyć długo oczekiwany sequel, ale także więcej remasterów. Nawet jeśli Capcom siedzi na takich perełkach jak Asura's Wrath. Bionic Commando, Dino Crisis, Mega Man Legends, Onimusha i Viewtiful Joe - Lost Planet: Extreme Condition to jedyny remaster Capcomu, który sprawiłby, że byłbym najbardziej szczęśliwy.

Był przepełniony naprawdę epickimi bitwami z ekscytującym światem, ogromnymi wrogami, a przede wszystkim ciekawą rozgrywką (nieco w duchu Bionic Commando) wraz z dość unikalnym sterowaniem w grze. Oryginał na Xboksa 360 wciąż jest zabawny, a odświeżenie go, a potem być może możliwość zdobycia czegoś zupełnie nowego Lost Planet opracowanego przez samego Capcom, jest dla mnie właściwie bliskie mrzonce w kontekście gier.

Życzmy remasterów Capcomowi

Który klasyk Capcomu najbardziej chciałbyś mieć dobrze wykonany remaster?

Nie jestem pewien, czy Stranger Things ciągnie w dobrym kierunku 🇸🇪

Przez Jonas 4 Lipca 2024 o 03:28

Właściwie powinienem się ucieszyć, słysząc, że ostatni, piąty sezon Stranger Things wydaje się być epicki na poziomie samym w sobie. I właściwie myślę, że wszystko do tej pory było dobre, być może mógłbym być bez emo-Jedenastki w drugim sezonie (czy to było co). Oprócz... Coś jednak mnie drażni.

To, co sprawiło, że "Stranger Things" było tak ekscytujące, to właśnie to, że była to historia tych młodych ludzi. Grali w gry fabularne i spędzali razem czas, przetrwali wbrew wszelkim przeciwnościom w nadprzyrodzonej historii, która była niemal bezpośrednio zaczerpnięta z dramaturgii lat 80. I tak już zostało, ale w czwartym sezonie mitologia serialu stała się tak duża, że dzieciaki zostały trochę przeoczone, a także zaczęły się tak starzeć, że trudno było kupić ich historię, gdy zamierzały grać znacznie młodsze niż są.

Wcale nie próbuję się czepiać, ale będę przyklejony, gdy powróci Stranger Things, ale sezon z ośmioma odcinkami fabularnymi, w których dzieciaki mają nieco ponad 20 lat, a cały świat ma się ku końcowi – wydaje się trochę zbyt podobny do motta Cliffa Bleszinskiego z Gears of War 2; "Większy, lepszy i bardziej twardy".

To zadziałało w przypadku Gears of War 2, ale nie zawsze jest to formuła, która zapewnia lepszy produkt. Nie dlatego, że cały świat był zagrożony, śledzenie zmagań Willa Byersa w "Upside Down" było tak ekscytujące, ale właśnie dlatego, że była to kwestia życia i śmierci dla osoby, która nie miała dużych szans na obronę i przetrwanie wszystkich straszliwych prób.

Zobaczymy. Oczywiście serial zakończy się z prawdziwym przytupem i naprawdę nie mogę się doczekać. Myślę jednak, że już tęsknię za okrojonym odgrywaniem ról w pokoju chłopców, a nie za tym, że cały świat jest zagrożony i trzeba wezwać amerykańskie wojsko (chyba).

Nie jestem pewien, czy Stranger Things ciągnie w dobrym kierunku

Jak widzisz Stranger Things: Sezon 5 składający się z ośmiu pełnometrażowych odcinków?