Francuski żeglarz Charlie Dalin zmarł w wieku 42 lat: wygrał 64-dniowy wyścig dookoła świata, walcząc z rakiem
Francja i świat żeglarstwa opłakują Charliego Dalina, ogromne źródło inspiracji, który wygrał Vendée Globe w latach 2024-2025.
Charlie Dalin, zawodowy żeglarz, który wygrał Vendée Globe w latach 2024-2025, samotny, samodzielny i nieprzerwany wyścig jachtowy na całym świecie, zmarł w wieku 42 lat w wyniku raka przewodu pokarmowego. Żeglarzowi zdiagnozowano diagnozę dwa i pół roku temu i już wiedział o swojej chorobie, gdy brał udział i zwyciężył w Vendée Globe 2024/25, choć wtedy tego nie ujawnił.
Żona Dalina, Perrine Le Pape, ogłosiła jego śmierć w czwartek. "Z głębokim smutkiem moja rodzina i ja ogłaszamy śmierć mojego męża, Charliego Dalina, po długiej chorobie", powiedziała w rozmowie z AFP.
Między końcem 2024 a 2025 rokiem Dalin spędził 64 dni, 19 godzin i 22 minuty – co jest rekordem tego wyścigu – samotnie na morzu w tym ekstremalnym wyścigu na całym świecie, odbywającym się co cztery lata, wystartując z francuskiego departamentu Wandee we Francji i uznawanym za jeden z najniebezpieczniejszych na świecie. Robił to wszystko podczas potajemnego leczenia immunoterapeutycznego. W październiku 2025 roku ujawnił swoją chorobę w książce "Moc przeznaczenia".
Reakcje we Francji i na świecie żeglarskim po śmierci Charliego Dalina
Jego śmierć wywołała konsternację we Francji. "Charlie Dalin podbił Vendée Globe, milcząco tocząc kolejną walkę. Francja salutuje ogromnemu żeglarzowi, rzadkiej odwadze, światłu na otwartym morzu" – powiedział prezydent Republiki Francuskiej Emmanuel Macron.
"Charlie uosabiał wszystko, co najlepsze w naszym sporcie, a cała globalna społeczność żeglarska będzie głęboko dotknięta jego tragicznie przedwczesną śmiercią" – powiedział David Graham, CEO World Sailing. "Słowa 'inspirujący' i 'legenda' są często nadużywane w świecie sportu, ale Charlie uosabiał oba te pojmy."
Jego przyjaciel i rywal Yoann Richomme (zajął drugie miejsce w Vendée Globe 2024/25) powiedział, że "nasza pasja do wyścigów offshore często nas łączyła – podczas treningów, ale zwłaszcza podczas wyścigów. Nasze walki na wodzie, od pierwszych kursów na Figaro, doprowadziły nas do zaciętej rywalizacji podczas ostatniego Vendée Globe, która tak nas zachwyciła! Kochałem lata spędzone razem, szczery śmiech i wspólną chęć, by zawsze dawać z siebie wszystko na wodzie. Moje najszczersze kondolencje dla jego rodziny, dla Perrine i Oscara. Będę za tobą tęsknić, wszyscy będziemy tęsknić! Sprzyjający wiatr, mój przyjacielu."
