Friday the 13th: Od najgorszego do najlepszego
Ekspert od horrorów z zespołu redakcyjnego ponownie przygotował listę, tym razem wszystkich Friday the 13th filmów.
Na pewno nie umknęło uwadze nikogo, że filmy slasherowe to moja specjalność. Jakiś czas temu uszeregowałem filmy Scream według moich gustów, a teraz jestem drugim (z trzech!) Piątek trzynastego roku nadszedł. Naturalnie pomyślałem, że skorzystam z okazji, by uszeregować wszystkie Friday the 13th filmy. Od najgorszego do najlepszego!
12. Jason X (2002)
Jason Voorhees w kosmosie? Na papierze może to brzmieć na... Nie, nawet na papierze ten pomysł nie brzmi wcale zabawnie. Wręcz przeciwnie. Jak ktoś śmie w ogóle przedstawiać taki pomysł? Zaczyna się dość obiecująco z Jasonem, który wygląda całkiem nieźle, przykutym łańcuchem w dużym hangarze. Nie jest jasne, jak się tam znalazł, jeśli widziałeś poprzednie filmy. Potem wszystko szybko się komplikuje, gdy Jason zostaje zamrożony i kilka lat później budzi się na pokładzie statku kosmicznego. Widzimy wszystko, od androidów po Super-Jasona. Za kamerą stał nieżyjący już James Isaac, który pracował nad efektami specjalnymi do Powrotu Jedi (1983) i Gremlins (1984), podczas gdy Noel J. Cunningham, syn Seana S. Cunninghama, który odpowiadał za pierwszy Friday the 13th, pełnił funkcję producenta. Można by pomyśleć, że odziedziczył dobry gust po rodzicach, ale tutaj widać, że dobry gust pomija pokolenie.
11. Jason idzie do piekła: Ostatni piątek (1993)
Mój dobry przyjaciel i przyjaciel z dzieciństwa nie będzie lubił tego czytać, ale to nie jest dobry film. Zaczyna się znakomicie od groteskowego Jasona (trzeciego Kane'a Hoddera, czwartego i ostatniego Jasona X), dużego i ciężkiego, w znoszonych ubraniach i z maską hokejową, która niemal zrosła mu do twarzy. Potem zostaje rozstrzelany na kawałki przez grupę agentów FBI. Ale, niespodzianka, zła dusza Jasona nie jest mile widziana w piekle i żyje dalej w różnych ludzkich formach. Na końcu, gdy Jason w końcu wrócił do swojego prawdziwego ciała na około dwie minuty, pojawiło się kilka demonów, które wciągnęły go do piekła. To trochę zabawne, a właściwie bardzo zabawne, że ręka Freddy'ego Kruegera wyposażona w nóż pojawia się w ostatnich sekundach filmu i zsuwa maskę Jasona. To idealne przejście do...
10. Freddy kontra Jason (2003)
... kolejny film na liście, na który początkowo czekałem od bardzo dawna. Też uważam, że był dobry, gdy go pierwszy raz zobaczyłem. Potem zrozumiałem, że wcale nie jest dobra. Mimo to myślę, że to trochę zamyka sprawę, gdy Freddy niemal dokładnie dziesięć lat później ściąga maskę Jasona do piekła, nawet jeśli w gruncie rzeczy nie działa to zbyt dobrze. Ani Jason, ani Freddy nie powinni toczyć ze sobą żadnego pojedynku na śmierć i życie; To nie tam leży urok tych dwóch postaci. To nie są Godzilla ani Kong, można tak powiedzieć. Sean S. Cunningham jest właściwie producentem tego filmu...
9. Friday the 13th (2009)
... którego remake wyprodukował także jako producenta. Jako remake nie jest tak dobry jak Teksańska masakra piłą mechaniczną (2003) czy Wzgórza mają oczy (2006), ale ogólnie jest całkiem dobry. Jednak trzeba porównać go z innymi filmami z serii, a wtedy nie zajmuje wyższego niż dziewiąte miejsce. Jason łapie kobiety i trzyma je w więzieniu przez kilka tygodni? O co w ogóle chodzi? Ale podoba mi się, że używa zarówno poszewki na poduszkę jako maski, jak w części 2, jak i legendarnej maski hokejowej. Za kamerą stoi niemiecki reżyser Marcus Nispel, który wyreżyserował także wspomniany remake Teksaskiej masakry piłą mechaniczną.
8. Friday the 13th Część VI: Jason żyje (1986)
Pierwszy raz, gdy Jason wraca z grobu, dosłownie. Postać Tommy'ego Jarvisa, który (na razie) zabija Jasona w czwartej części, żyła w strachu, nie wiedząc, czy Jason naprawdę nie żyje. Aby naprawdę, naprawdę, naprawdę sprawdzić, czy Jason nie żyje, Tommy wykopuje ciało Jasona i przebija je żelaznym kolcem kilka razy. Głupi jak jest, Tommy zostawia żelazny kolec w ciele Jasona podczas burzy, która teraz szaleje, a jak wszyscy wiemy, błyskawice mogą wskrzesić ciało, które było martwe od wielu lat (UWAGA: ironia). W ten sposób Jason ponownie rozpoczyna swoją rzeź. Film ma pewien komiczny podtekst, którego nie polubiłem, ale wydaje się, że to coś ze mną nie tak, bo wiele osób plasuje go wysoko, albo najwyżej na swoich listach najlepszych filmów. Mimo to zabawne jest to, że utwór Alice Coopera "He's Back" (The Man Behind the Mask) został wykorzystany jako motyw przewodni.
7. Friday the 13th Część VIII: Jason zdobywa Manhattan (1989)
Dzięki komicznemu podtekstowi poprzedniego filmu, ósma część serii zajmuje siódme miejsce, a Jason ponownie wraca z martwych dzięki potężnemu wstrząsu elektrycznym. Firma produkcyjna serialu, Paramount, uznała, że konkurencja nasiliła się zarówno w 1988, jak i 1989 roku, kiedy Friday the 13th, Halloween i Koszmar z ulicy Wiązów wydały kontynuacje. Ta ostatnia seria była wyraźnie bardziej popularna w tamtym czasie, bo była bardziej pomysłowa, z Freddym Kruegerem goniącym ludzi w ich snach (a wszyscy wiemy, jak straszne mogą być sny...), podczas gdy Jason wciąż biegał wśród drzew nad Crystal Lake, robiąc w kółko te same stare rzeczy. Co robić? No to niech się wypuszcza w Nowym Jorku, oczywiście. Jednak 75% akcji filmu rozgrywa się na statku płynącym do Nowego Jorku. Film nie został ciepło przyjęty przez widzów, a suma zarobionych przez film była dla Paramount rozczarowaniem. Chociaż nie interesuje mnie szczególnie oglądanie Jasona pokonującego ludzi w Nowym Jorku, film zdecydowanie zyskałby na większej liczbie scen w wielkim mieście.
6. Friday the 13th Część VII: Nowa krew (1988)
Jak pisałem w poprzednim filmie, to był trudny rok pod względem konkurencji i gdy jest konkurencja, trzeba się wyróżnić. W ósmej części Jason został wysłany do Nowego Jorku, a w siódmej dziewczyna z mocami telekinetycznymi. Ta część mocno przypomina pod wieloma względami Koszmar z ulicy Wiązów i moim zdaniem mogła zostać całkowicie pominięta. Na szczęście jej moce nie są zbyt często używane. Jednak moce przyczyniają się do żałosnej finałowej sceny, gdy ojciec bohaterki, który nie żyje od wielu lat, nagle wynurza się z Crystal Lake i wciąga Jasona w "głębiny". To jest tak głupie i złe, że prawie spadam z krzesła, pisząc to. Poza tymi mocami, to dobry slasher z niesamowicie fajnym wyglądem Jasona (w tej roli Kane Hodder), gdzie widać jego kręgosłup, bo miał na sobie bardzo zużyte ubrania i leżał na dnie jeziora od części VI. Och, i kilka fajnych morderstw.
5. Friday the 13th: Nowy początek (1985)
Piąta część serii była, moim zdaniem, najgorszą od wielu lat (warto dodać, że obejrzałem te filmy po raz pierwszy kilka lat przed nastoletnim dorosłością). Dlaczego tak jest? Bo Jason nie gra. Opowiada o kierowcy karetki, który przebiera się za Jasona, by zemścić się na więźniach ośrodka poprawczego dla młodzieży, gdzie jego syn został zabity przez jednego z więźniów. Jako slasher jest całkowicie w porządku, a biorąc pod uwagę, że nie ma na mojej liście ekscesów poprzednich (bardzo komiczne podteksty, telekinetyczne moce i wyjazd do Nowego Jorku), zajmuje piąte miejsce.
4. Friday the 13th (1980)
Tutaj mamy sam oryginał, film, który zapoczątkował szał na slashery w 1980 roku. Cierpi na ten sam problem co część 5, mianowicie że Jason nie jest zabójcą. Jak zauważa Ghostface w Scream (1996), gdy postać Drew Barrymore odpowiada "Jason" na pytanie, kto jest zabójcą w Friday the 13th, Jason pojawia się dopiero w kontynuacji, ponieważ w oryginalnym filmie to matka Pamela Voorhees jest zabójczynią. Naprawdę dobry slasher, ale dla mnie traci część swojego uroku, bo Jason nie jest zabójcą, co jest synonimem tej serii. Fajnie jest zobaczyć Kevina Bacona w jednej z jego pierwszych ról filmowych, a za kamerą stoi wspomniany Sean S. Cunningham, a Tom Savini, mistrz charakteryzacji i efektów specjalnych w horrorach, również się pojawia. Film kosztował nieco ponad mało i zarobił ogromne kasy kasowe.
3. Friday the 13th Część 2 (1981)
Poprzednik okazał się kasowym hitem o rzadkich rozmiarach i to właśnie tutaj rozpoczął się złoty wiek slasherów. Tutaj sytuacja zaczyna się naprawdę poważnie robić, gdy Jason debiutuje jako zabójca (z poszewką na twarzy). Jest też bardzo ludzki w porównaniu do późniejszych filmów serii (co oczywiście nie jest zaskakujące). Wiele morderstw jest naprawdę fajnych, a film ma wspaniałą atmosferę slashera. Steve Miner przejął stanowisko reżysera, a oprócz tego i części 3 wyreżyserował także Halloween H20: 20 Years Later (1998). Mówiąc wprost, to facet, który zna się na rzeczy (wrócę do wspomnianej konstelacji Halloween w przyszłości).
2. Friday the 13th: Ostatni rozdział (1984)
Brutalny i agresywny, mamy dwa przymiotniki opisujące czwartą część serii filmowej (która, jak sama nazwa wskazuje, miała być ostatnią). Jason wchodzi z surową siłą, jakiej nie widziano w pierwszych dwóch częściach, i zabija wszystko, co widzi. Zapada w pamięć morderstwo, gdy rozbija kabinę prysznicową i miażdży czaszkę postaci rozlewającej się o ścianę. Jason jest całkowicie nie do powstrzymania. Prawie, przynajmniej... Ostatecznie to młody Corey Feldman ma ostatnie słowo, gdy rozcinał czaszkę Jasona na tysiąc kawałków. To stereotyp cholernie dobrego slashera, do którego mam niewiele zastrzeżeń.
1. Friday the 13th Część III (1983)
Z perspektywy czasu to trzecia część serii filmów jest moim absolutnym faworytem. Nie jest tak brutalny i agresywny jak powyższy film, ale jest w nim tyle zapadających w pamięć i ikonicznych momentów, które uzasadniają mój wybór rankingu. Między innymi w tym filmie dostaje swoją legendarną maskę hokejową, z ciekawą sceną, w której widzowie widzowie widzą go po raz pierwszy (zapomnimy, że strzela do ofiary harpunem, bo broń nie powinna być w slasherach), a na końcu filmu dostaje swój kultowy ślad po siekierze na masce. Przy okazji, to ostatnia scena, w której najpierw zostaje powieszony, a minutę później dostaje siekierę w głowę. Dawno zapomniałem, że film to "film 3D".














