Gal Gadot o zwolnieniu z roli Wonder Woman: "They powiedziała mi coś przeciwnego"
Aktorka twierdzi, że szefowie DC Studios, James Gunn i Peter Safran, powiedzieli jej, że zamierzają zrobić trzeci film.
Gdy DC Extended Universe upadło, wielu bohaterów i aktorów zostało szybko wypchniętych ze studia DC, a niektóre dość popularne wybory obsady zostały wyrzucone na margines na zamian za całkowicie odrodzone uniwersum w uniwersum DC. Jedną z takich ofiar tego odrodzenia była Gal Gadot, która nie będzie kontynuować roli Diany Prince, czyli Wonder Woman, mimo że początkowo jej to zapowiedziano jako tak.
W podcaście Happy Sad Confused Gadot wspomina, że gdy James Gunn i Peter Safran przejęli pracę w DC Studios, została bezpośrednio poinformowana, że planują nakręcić trzeci film o Wonder Woman z nią na czele.
"Nie, powiedzieli mi odwrotnie. Mówili: 'rozwiniemy to z tobą, zrobimy trzecią, la la la'. Ale widziałam, jak traktowano wszystkich innych i... Sytuacja z Henrym [Cavill] nie została rozegrana elegancko, delikatnie mówiąc, podobnie z Patty [Jenkins]. Czuję, że wszyscy jesteśmy dorośli i wszystko jest dobrze, a to nawet nie chodzi o nich. Oni tam są i robią to, w co wierzą, i wszystko jest dobrze."
Gadot dodała, że wciąż cieszy się, iż mogła przez pewien czas być Wonder Woman, wyjaśniając: "to nigdy nie było moje. Zawsze byłam tylko naczyniem." Wspomniała też, że ma nadzieję, iż ktokolwiek przejmie tę rolę, "naprawdę przyjdzie z tą podróżą czysto.
Krążą plotki, że Wonder Woman zadebiutuje w uniwersum DC w sequelu Supermana z 2027 roku, a postać może przejąć Adria Arjona, ale którakolwiek ze stron tego jeszcze nie potwierdziła.


