Goals
Szwedzki mecz piłkarski ma na celu wzbudzenie zainteresowania świata e-sportu. Czy Goals jest wystarczająco dobry, żeby to zrobić? Przyjrzeliśmy się bliżej...
W samą porę na Mistrzostwa Świata mamy coś tak niezwykłego jak szwedzki mecz piłkarski. Gra nazywa się Goals, studio nazywa się Goals, a gra skupia się na... Goals! Święta trójca futbolu, innymi słowy. Za tym wszystkim stoi Andreas Thorstensson, były zawodowy zawodnik Counter-Strike. W kwietniu 2022 roku uzyskali finansowanie od szwedzkiej firmy venture capital Northzone, zanim we wrześniu tego samego roku udostępniono demo programu. Wydaje się, że wzbudziło to zainteresowanie między innymi, ponieważ kolejna inwestycja nadeszła od Seven Seven Six, innej firmy venture capital, której piłkarze Riqui Puig i Clément Lenglet byli dwoma swoimi biznesowymi aniołami. Ponadto do zespołu dołączyli Ebba Ljungerud i Oskar Gabrielson, byli prezesi odpowiednio Paradox Interactive i Dice.
Prawie pięć lat po pierwszej ogłoszeniu gry, jest już dostępna i ma rzucić wyzwanie grom, które obecnie dominują w świecie esportu. To jest główny cel Goals: esport z modelem free-to-play. Pytanie jednak brzmi, jak uda im się przyciągnąć graczy z gier takich jak EA Sports FC czy nawet Rematch. Ta ostatnia ma już rok i wciąż ma przyzwoitą bazę graczy – około 4 500 jednoczesnych graczy na Steamie w szczytowym momencie każdego dnia. Na premierę jednak grało prawie 93 000 jednoczesnych graczy.
Co więc sprawi, że Goals wyróżni się na tle innych? Tutaj jednak cały nacisk położony jest na grę online, bez trybu kariery czy innych problemów do zmartwień. Jedyne, co możesz zrobić offline, to grać przeciwko drużynie sterowanej przez komputer w jednorazowych meczach na trzech różnych poziomach trudności. Wszystko inne polega na grze przeciwko innym online. Różne tryby gry to Knockout, który można porównać do Rivals z EA Sports FC z cotygodniowymi nagrodami, turnieje z różnymi wymaganiami wstępnymi, tryb rankingowy, w którym starasz się wspiąć jak najwyżej w rankingach, szybka rozgrywka polegająca na meczach towarzyskich z zawodnikami o tym samym poziomie umiejętności oraz mecze towarzyskie z przyjaciółmi.
Mecze są 11-osobowe, a gracze są wybierani przez sklep z mikropłatnościami w grze. Tak, tutaj też można kupić paczki kart. Jak dotąd udało mi się zbudować drużynę z graczy z paczek, używając tylko zdobytej waluty, ale wygląda na to, że będziesz też mógł kupować walutę, mimo że ten sklep nie był dostępny podczas testów. Gracze, których dostajesz, są wtedy całkowicie fikcyjni i unikalni. Nikt inny więc nie będzie miał takich samych zawodniczek jak ty, a ty nie będziesz musiał oglądać 99 na 100 drużyn z Claudią Piną jako napastniczką. Na przykład mam w bramce 190 cm wysoką Szkotkę i 24-letnią brodatą Włochkę jako defensywną pomocniczkę. Oceny zawodników również odgrywają dużą rolę. Mogłem zastąpić tego Włocha innym defensywnym pomocnikiem, który generalnie jest lepszy, ale ma tylko IQ defensywy 67 (z 99), 54 w wślizgach i 50 w ślizgowych wślizgach. Oznacza to, że stanowi poważne zagrożenie dla bezpieczeństwa, mimo że ma niesamowite umiejętności podaniowe. Jest też zauważalne, gdy gracz nie ma kluczowych atrybutów. Napastnik z słabym wykończeniem częściej chybia cel, a wolny zawodnik to... powoli. Mimo to nie możesz po prostu cały czas trzymać przycisku sprintu, jak czasem w EA FC. Tutaj wymaga to więcej inteligencji niż tylko bieganie i kozłowanie. Jednym z ciekawszych pomysłów jest to, że każdy gracz ma swój potencjalny poziom. Więc nawet jeśli masz teraz słabego gracza, możesz go przemienić w fantastyczną legendę klubu, jeśli masz wystarczająco dużo XP. Na przykład mam środkowego obrońcę w rezerwach z ogólną oceną 51. Bezużyteczne. Jednak jego potencjał to 76-88, więc w przyszłości, jeśli wybiorę trenować tego 18-letniego Chilijczyka, może stać się potworem. To coś, czego inne gry futbolowe na tym poziomie nie mają. W eFootball możesz rozwijać zawodników, ale to tylko poprawia tych dobrych. W EA Sports FC są już ewolucje, ale nigdy nie wiadomo, kiedy będą dostępne.
Jeśli jesteś stałym graczem EA Sports FC, szybko przyzwyczaisz się do sterowania tutaj. Większość przycisków jest dokładnie taka sama. A za podanie (na Xboxie), X za dośrodkowanie, B za strzał, a Y za prostopadłą piłkę. Przytrzymaj Y, aby bramkarz wybiegł na zewnątrz, i przytrzymaj różne kombinacje LB i RB, aby dostosować strzały i podania na lob i curler. Gra pod względem tempa jest też bliższa EA FC niż eFootball. To szybka, zręcznościowa gra, która nadal wymaga wiedzy, gdzie i kiedy podać. Na szczęście to bardziej praktyczne doświadczenie obronne niż to, co mamy obecnie w grach EA, gdzie AI może robić praktycznie wszystko. W Goals musisz bronić się ręcznie, a jeśli atakujesz w nieodpowiednim momencie, istnieje duże ryzyko, że przeciwnik będzie miał czystą przejściową stronę na bramkę. Alternatywnie, zobaczysz kartę za brutalny faul. Jak dotąd nie czułem, żeby gra była w jakikolwiek sposób niesprawiedliwa ani że ma scenariusz, w którym łatwiej jest zdobyć bramkę w ostatnich minutach, bo obrońcy tylko marzą na jawie. Twórcy twierdzą również, że "mecze rozstrzygają się wyłącznie na podstawie umiejętności, bez skryptów czy ingerencji". To mimo faktu, że ledwo wygrałem ostatni mecz 2-1, mając 9-1 strzały na bramkę i decydującego gola w 85. minucie. Tak to po prostu działa. Słabe podanie ode mnie w obronie, kontratak, i nagle było 1-1 po tym, jak zmarnowałem zbyt wiele okazji. To też odświeżające uczucie, że gra, jak dotąd nie ma ustalonej mety, którą trzeba grać, by mieć szansę, jest wolna od lagów i praktycznie nie ma żadnego opóźnienia.
Goals to rodzaj gry futbolowej, która nie przypadnie do gustu każdemu, a wybór stylu graficznego prawdopodobnie podzieli opinie. Osobiście nie mam z tym problemu w grze bardziej arcade'owej i z fikcyjnymi graczami. Dla mnie najważniejsze w grze futbolowej jest to, że gra jest przyjemna. Goals jest fajna do grania. Zdecydowanie uważam, że powinieneś spróbować, zwłaszcza że jest darmowy, jeśli zmęczyły Cię alternatywy.




