Iran grozi rozszerzeniem konfliktu poza region, jeśli Stany Zjednoczone wznowią bombardowania
Trump grozi wznowieniem ataków od dwóch dni, a cierpliwość Teheranu wydaje się się kończyć.
Wojna między Iranem, USA i Izraelem wydaje się wchodzić w nowy punkt zwrotny. Od poniedziałku Donald Trump wysyła wiadomości, że rozważa wznowienie nalotów na irańskiej ziemi, zawsze odkładając je na ostatnią chwilę, by zostawić miejsce na dyplomację. Co więcej, wczoraj, we wtorek, Teheran wysłał przez Pakistan propozycję pokojową, domagając się natychmiastowego wycofania wojsk amerykańskich z pobliskich posterunków, natychmiastowego zakończenia konfliktu (a także izraelskiej ofensywy w Libanie) oraz zrzeczenia się operacyjnej kontroli nad Cieśniną Ormuz. W chwili pisania tego tekstu Stany Zjednoczone nie odpowiedziały publicznie na tę propozycję.
Jednak Iran wydaje się tracić cierpliwość wobec gróźb prezydenta USA i otwarcie mówił o eskalacji konfliktu "poza regionem", jeśli Stany Zjednoczone ponownie zaatakują Iran. "Jeśli agresja wobec Iranu zostanie powtórzona, obiecana wojna regionalna tym razem rozciągnie się poza region" – stwierdziła Gwardia Rewolucyjna w komunikacie opublikowanym przez media państwowe i relacjonowanym przez Reuters. Według agencji informacyjnej oznaczałoby to rozszerzenie ataku na inne kraje Bliskiego Wschodu, które posiadają bazy USA.
W obliczu konfliktu w martwym punkcie stanowisko Trumpa jest coraz bardziej poddawane kontroli nawet w jego własnych szeregach Partii Republikańskiej, która ledwo może już bronić jego decyzji, gdy ceny energii gwałtownie rosną, a globalny handel jest zablokowany przez konflikt. Mając na uwadze wybory środka kadencji i jego popularność na najniższym poziomie w historii, perspektywy zwycięskiego wyjścia Stanów Zjednoczonych z wojny z Iranem wydają się coraz bardziej odległe.
