Lindsey Vonn w końcu wyszła ze szpitala, prawie straciła amputację nogi
W nowym wpisie amerykańska narciarka dziękuje doktorowi Tomowi Hackettowi za uratowanie jej nogi.
Po straszliwym upadku na początku Zimowych Igrzysk Olimpijskich 2026, Lindsey Vonn świętowała, że wreszcie wyszła ze szpitala po dwóch tygodniach "leżąc niemal całkowicie nieruchomo w szpitalnym łóżku". Pozwolono jej pojechać do hotelu, ale nie może jeszcze polecieć do domu z powodu powagi kontuzji nogi... co prawie kosztowało ją amputację.
"Mam nadzieję, że dobrze wyjaśniłem moją kontuzję. Nie jestem lekarzem, więc jeśli czegoś nie wyjaśnię idealnie, proszę wybaczcie. Gdy doszło do kontuzji, sytuacja była pod wieloma względami trudna, ale ostatecznie udało się ją odzyskać pod kontrolą. Jeszcze raz dziękuję dr Tom Hackett" – napisał 41-letni narciarz na nowym poście na Instagramie w poniedziałek.
W nagraniu wyjaśnia, że doznała złożonego złamania kości piszczelowej i "wszystko było w kawałkach". Cierpiała na zespół przedziałowy, gdzie zbyt dużo krwi w jednym miejscu nogi miażdżyło wszystko, w tym mięśnie, nerwy i ścięgna, co było niezwykle bolesne. "Dr Tom Hackett uratował moją nogę. Uratował moją nogę przed amputacją" – wyjaśniła. Hackett wykonał fasciotomię, "gdzie rozciął obie strony mojej nogi i trochę ją rozpiął... Pozwolił mu oddychać i, hmm, uratował mnie."
"Teraz skupię się na rehabilitacji i przejściu z wózka inwalidzkiego do kul za kilka tygodni. Zajmie to około roku, zanim wszystkie kości się zagoją, a potem zdecyduję, czy usunąć cały metal, czy nie, a potem wrócę na operację i w końcu naprawię ACL."
