Gamereactor



  •   Polski

zaloguj się
Gamereactor
zapowiedzi
Marathon

Marathon 's Server Slam: Pierwsze wrażenia z najnowszej FPS Bungie

Byliśmy głęboko zanurzeni w Server Slam gry, który obecnie trwa.

HQ
HQ

Zacznijmy od stwierdzenia, że ogólny wygląd, profil słuchowy i kierunek artystyczny Marathon wyraźnie dzielą graczy dość bezpośrednio. W rzeczywistości niemal dzieli konsumentów gier na dwie bardzo wyraźne grupy. Jeśli nie podoba ci się wygląd Marathon, jest tego tak dużo, że trudno to zignorować, niezależnie od tego, jak myślisz o innych aspektach gry.

Ale dla mnie osobiście, subiektywnie rzecz biorąc? Uwielbiam to. Mój kolega Lasse i ja spędziliśmy ostatnie pół dnia grając niemal bez przerwy i kilka razy mówiliśmy sobie, że po prostu chcemy pożreć Marathon. Wyraźne kolory, celowe użycie silnych kontrastujących kolorów, pulsująca elektroniczna ścieżka dźwiękowa Son Luxa, zdecydowanie elegancki, płynny profil estetyczny, który płynie jak strumień przez interfejs użytkownika, otoczenie i modele postaci – ta gra jest tak PIĘKNA!

Ale oczywiście, to nie wszystko. To także niezwykle wymagająca, hardkorowa i dopracowana strzelanka ekstrakcyjna, która nie bierze w niewięźniów, a jako swego rodzaju wstęp do naszej ostatecznej recenzji, która ukaże się dopiero po premierze, przedstawiamy pierwsze wrażenia z tzw. "Server Slam" gry.

To jest reklama:
Marathon

Pod względem strukturalnym Marathon jest mniej więcej takie, jakiego można się spodziewać, zwłaszcza jeśli ostatnio grałeś w ARC Raiders. Wybierasz zdefiniowaną klasę postaci, czyli "Shell", ładujesz się na większą mapę z dwoma innymi graczami w drużynie, a potem wszystko polega na znalezieniu przydatnych łupów, wykonaniu kontraktu, może trochę podczepaniu wrogich robotów NPC, a potem ucieczce przed śmiercią i utratą wszystkiego, co zebrałeś. Brzmi to prosto, i bez wątpienia tak jest, ale to jest natychmiastowy cel, tak jak w każdej innej strzelance ekstrakcyjnej.

Wcześniej możesz wyposażyć sporo ekwipunku ze swojego osobistego skarbca, który również poświęcasz po śmierci, co zwiększa odporność twojej skorupy. Dwie bronie, tarcza, granaty, różne modyfikacje, trochę wszystkiego, co może cię wyróżnić na polu bitwy i oczywiście do pewnego stopnia sprawia, że po wylądowaniu na Tau Ceti IV łatwiej lub trudniej jest stawić czoła przeciwnikom. Planeta jest podzielona na odrębne mapy, z których trzy są już dostępne, a ostatnia przeznaczona jest na znacznie bardziej wymagającą strefę end-game, która pojawi się później w marcu.

Marathon
To jest reklama:

Ale Marathon już jest, delikatnie mówiąc, dość hardcore, co odzwierciedla się w wielu zamierzonych, a być może niezamierzonych, działaniach w rozgrywce. Przede wszystkim TTK jest stosunkowo niski w chwili pisania, co oznacza, że w większości przypadków to zespół z elementem zaskoczenia ma największą przewagę strategiczną. Na dłuższą metę może być korzystne zwiększenie ilości HP, bo w tych pojedynkach po prostu dostajesz mocne i szybkie obrażenia, ale może też być tak, że to po prostu idea balansowania PvP w Bungie.

Gdy strzelasz z tych broni, poruszasz się i korzystasz z fizyki gry, staje się jasne, jak bardzo Bungie radzi sobie z taką rozgrywką w bliskim dystansie. Waga, responsywność, dźwięk podczas strzału, półunikalne animacje przeładowania, skoki i ogólny ruch – Marathon są mistrzowskie w grze, choć te fantastyczne momenty często kończy się natychmiastowym zabiciem gracza, którego ledwo zdążyłeś zobaczyć, zanim cię zestrzelił.

Server Slam jest dostępny od niecałego dnia i już widać, jak bardzo ta gra będzie się "spocić", gdy zbliżamy się do premiery. Połączenie dość zaawansowanych przeciwników AI, obrazu HP opartego na "tarczy" oraz wielu umiejętności bohaterów sprawia, że starcia z innymi drużynami kończą się stosunkowo szybko, ponieważ niewiele elementów pozostaje przypadkowym lub zewnętrznym okolicznościom. Słabsza drużyna może na przykład złapać lepszą drużynę w PlayerUnknown's Battlegrounds, ustawiając się korzystnie względem koła. Tutaj strzelaniny rozgrywają się szybko i brutalnie, a ja kilkukrotnie przełykałem sporą dawkę frustracji po utracie całego sprzętu po raz czternasty.

Marathon

W Marathon każdy łup, przynajmniej dla mnie, jest "ciężko wywalczony", a każdy kredyt to "ciężko wydany", bo mimo możliwości władowania darmowego zestawu, to wyraźnie jesteś tak daleko w tyle za innymi, lepszymi drużynami, że bezpośrednia konfrontacja staje się niemal niemożliwa. Przynajmniej dla mnie. Może nie dla ciebie. Bo jesteś dobry, prawda?

Jest darmowy zestaw, a także dostajesz drobne korzyści za realizację tych naprawdę fajnych kontraktów, które, nawiasem mówiąc, są usypane odrobiną narracyjnej przyprawy w postaci... cóż, może nie powinniśmy nazywać ich przerywnikami filmowymi, lecz wymianą z postaciami AI, które zarządzają komercyjnymi interesami wykorzystującymi ciebie i innych Runnerów do eksploracji Tau Ceti. Dlatego nigdy nie jest niemożliwe do grania, a technicznie możliwe jest załadowanie się wyłącznie po to, by zdobyć trochę łupów i uciec, choć jest to znacznie trudniejsze niż w ARC Raiders.

Obecnie moją główną skargą jest właśnie ten łup. Te bronie są niesamowicie fajne, a nie ma 19 000 różnych absurdalnych kategorii łupów jak w ARC Raiders (choć wciąż jest ich trochę za dużo), ale pozycjonowanie i sygnały tego ekwipunku są po prostu zbyt niejasne. Wiele budynków jest po prostu pełnych śmieci, a łupy można znaleźć tylko w tych dość nudnych, anonimowych i nieokreślonych teczkach, pudełkach i torbach. Szukanie fajnej nowej broni czy ulepszenia tarczy staje się uciążliwe, bo oba są zbyt szybko zagłuszane przez cały ten bałagan, którym zapełniasz torbę, a jednocześnie zbyt uciążliwe jest rozszyfrowanie, gdzie to wszystko się znajduje.

Marathon

Klarowność łupów to bez wątpienia największe wyzwanie dla Bungie w tej chwili, bo musi być bardziej przejrzysta, musi być usprawniona, bo obietnica łupów jest głównym powodem, dla którego kusi cię "jeszcze jedna rozgrywka", a ta pokusa jest znacznie osłabiona przez oczekiwanie, że nie znajdziesz fajnych rzeczy, Chociaż wiesz, że musi być gdzieś blisko, mimo że szukałeś wszędzie.

Mimo to naprawdę chcę być naprawdę dobry w Marathon, bo dzięki hipnotyzującej oprawie, fantastycznej muzyce, uderzającej, hardcore'owej pętli rozgrywki i fabule, jestem gotów ją pokochać. Jednak nie jestem pewien, czy to silne poczucie przynależności da się zbudować, bo Marathon wydaje się być dla nielicznych, którzy zostają, gdy wszyscy "brudni casuali" już odeszli. Jest brutalny w sposób, w jaki ARC Raiders na przykład nie jest, i wciąż nie wiadomo, czy będzie to moją mocną stroną, czy wadą osobiście.

HQ

Powiązane teksty



Wczytywanie następnej zawartości