Gamereactor



  •   Polski

zaloguj się
Gamereactor
Recenzje seriali
Monarch: Legacy of Monsters

Monarch: Legacy of Monsters - Sezon 2

Ogromna liczba problemów z ojcem w tym sezonie sprawia, że nawet Godzilla wydaje się mały.

HQ

Biorąc pod uwagę cały efektowny i wielki charakter kinowych projektów MonsterVerse, szanuję Monarch: Legacy of Monsters za to, że ma założenie bardziej ludzkie i na mniejszą skalę, skupiające się na zbiorze kluczowych postaci i używające Tytanów jako efektownych scen, a mniej jako głównych bohaterów szerszej historii. Jest miejsce na często przeciętne lub słabe kasowe giganty, gdzie możemy zobaczyć walkę Godzilli i Konga z spektakularnymi stworzeniami, a także miejsce na bardziej osobiste historie, które ukazują miejsce ludzkości w świecie tytanicznych zagrożeń. Mając to na uwadze, Monarch: Legacy of Monsters zawsze był bliższy Godzilli z 2014 roku niż wielu kolejnym filmom MonsterVerse, i to chyba jest kluczowy powód, dla którego byłem podekscytowany powrotem serialu Apple TV.

HQ

Po obejrzeniu całego drugiego sezonu kilka bardzo godnych podziwu miejsc wyróżnia się na wyróżnienie. Po pierwsze, w przeciwieństwie do niektórych spin-offów seriali, Monarch nie próbuje cię oszukać, oferując tańszą i mniej premium przygodę, czyli projekt, który wydaje się gorszy w porównaniu do filmów na dużym ekranie. Podobnie jak w przypadku oferty Apple TV, jest to tak samo ekskluzywne pod względem stylu i wyglądu jak najnowszy rozdział, Godzilla x Kong: Nowe Imperium, w tym efekty specjalne Tytanów, podróżowanie po świecie oraz silna obsada z Kurtem i Wyattem Russellami.

Poza tym, w przeciwieństwie do filmów kasowych, które często przypominają późniejsze filmy Michaela Baya o Transformerach, stawiając na styl ponad treść, drugi sezon Monarch: Legacy of Monsters ma więcej niż dużo czasu, by opowiedzieć wciągającą, nieco mylącą historię przez długie, dziesięcioodcinkowe emisje. Tak, nie ma tu pośpiechu do sedna, nie ma marnotrawstwa emocji i przygotowania, ale można by argumentować, że tak długi czas trwania pozwala wpaść w pułapkę zawiłości i nadmiernego odsłonięcia. W większości przypadków nie czuć tego w ten sposób, bo raczej dostajemy bardzo znaczące wyjaśnienia dotyczące lore MonsterVerse, ale są momenty, gdy chciałbyś, żeby wszystko przyspieszyło lub zostało całkowicie wycięte. Toczenie wokół dylatacji czasu i podróży w czasie to jeden z takich obszarów, który wydaje się zbyt daleko jak na ten sezon, a także inherentne skupienie się na problemach z ojcem sprawia, że niektóre postacie są po prostu wyczerpujące...

To jest reklama:

Tak, problemy z ojcem wydają się definiować ten projekt MonsterVerse. Mam na myśli to, że drugi sezon dalej eksploruje dynamikę między Cate graną Anną Sawai a Kentaro granym przez Rena Watanabe oraz to, jak przyrodnie rodzeństwo istnieje w towarzystwie często nieobecnego ojca, Takehiro Hiroshiego, granego przez Hiroshiego. To chyba wystarczające problemy ojcowskie na jeden sezon serialu, ale do tego dochodzimy też wyzwania ojca z synem między Wyattem Russellem jako Lee Shawem a jego ojcem, dowódcą armii USA, oraz tym, jak Hiroshi dostosowuje się do świata, w którym jego dawno zaginiona matka, Mari Yamamoto jako Keiko, powraca po około pięciudziesięciu latach uwięzienia w Axis Mundi. Gdy cała główna obsada zachowuje się jak rozkapryszone dzieci z powodu relacji z rodzicami w trakcie sezonu, sama emocjonalna podstawa ich rozumowania zaczyna być frustrująca.

Monarch: Legacy of MonstersMonarch: Legacy of Monsters
Monarch: Legacy of MonstersMonarch: Legacy of Monsters

Szkoda, że ten sezon ma momenty, które wywołują słyszalne westchnienie, momenty, które sprawiają, że chce się przewinąć o 30 sekund do przodu, by przejść przez męczące i złośliwe wymiany zdań, bo poza nimi znajdujemy serię, która wciąż jest wciągająca i być może najlepszym oraz najbardziej spójnym projektem MonsterVerse do tej pory. To nie jest geekowskia, niemal dziecięca okazja dla gigantycznej małpy i radioaktywnej jaszczurki do walki z robotem o pięćdziesięciu piętrach, nie sięga po bardziej szalone elementy MonsterVerse, pokazując, jak Kongowi usuwa się i zastępuje zgniłe zęby. Niektórzy mogą przyjść do projektów MonsterVerse dla takich wątków fabularnych, ale nie da się utrzymać całego filmowego uniwersum wyłącznie na fanserwisie, i właśnie dlatego Monarch nadal odnosi sukcesy i być może jest najważniejszym filarem szerszego uniwersum.

To jest reklama:

Ale znowu, mówimy tu o MonsterVerse, i choć doceniłem niemal głupią akcję i przygotowanie, nie da się zaprzeczyć, że filmy w tym świecie często pozostawiają wiele do życzenia. Więc choć stanowczo powiem, że Monarch to być może najlepsze, co świat ma obecnie do zaoferowania, to w szerszym rozrachunku mówimy o serialu, który jest po prostu świetną rozrywką. To nie jest telewizja, którą można przegapić, nie jest obraźliwie słaba, po prostu jest w porządku i nie ma nic złego w tym, że serial taki jest.

07 Gamereactor Polska
7 / 10
overall score
to ocena naszych redaktorów. Jaka jest Twoja? Wynik ogólny jest średnią wyników redakcji każdego kraju

Powiązane teksty



Wczytywanie następnej zawartości