Nintendo Switch 2 Welcome Tour
Zdecydowanie najdziwniejszym wydaniem do tej pory na premierze Switch 2 jest Welcome Tour, czyli bardzo wyjątkowa i interaktywna prezentacja nowej konsoli...
Po recenzowaniu gier przez ponad dwie dekady, miło jest nadal być zaskoczonym i poczuć, że pozostały wyzwania. Switch 2 Welcome Tour jest tego doskonałym przykładem. Naprawdę nie wiem, jak do tego podejść i na to spojrzeć, a także mam trudności ze znalezieniem dla niego bezpośredniej grupy docelowej, mimo że uważam go za całkiem przyjemny.
Zakładam, że więcej osób niż ja uniosło brwi, gdy Nintendo ogłosiło to jako swego rodzaju tytuł wprowadzający do Switcha 2. Wielu doszukiwało się podobieństw do Wii Sports w tym, że gra ma służyć jako rodzaj recenzji nowego sprzętu i prezentować możliwości, jakie oferuje. Ale tam, gdzie Wii Sports było grą dla każdego, Switch 2 Welcome Tour tak naprawdę nie wydaje się grą dla każdego, może z wyjątkiem małej, super zainicjowanej kliki zagorzałych fanów, którzy lubią eksperymentalne tytuły i powolne tempo.
Na początku moja spontaniczna myśl była taka, że oczywiście powinna być dołączona do konsoli w taki sam sposób, jak Wii Sports - co w znacznym stopniu przyczyniło się do największego wówczas sukcesu konsoli Wii Nintendo. Jednak Switch 2 Welcome Tour oczywiście nie ma tak seksownego, uproszczonego i intuicyjnego uroku jak Wii Sports i znajduje się, jak powiedziałem, raczej na drugim końcu skali. Chodzi o bardzo małe znaki, dużo tekstu i zaskakująco złożony układ.
Switch 2 Welcome Tour naprawdę zasługuje na swoją nazwę, a cała gra (a przynajmniej część, którą miałem okazję wypróbować) rozgrywa się na gigantycznym Switchu wraz ze wszystkimi dodatkami. Gram jako niewiarygodnie mała postać, a na górze konsoli znajduje się kilka namiotów, które działają jak coś w rodzaju stanowisk demonstracyjnych, biurek quizowych z personelem za nimi oraz innych stanowisk i spacerujących ludzi. Wszystko na konsoli, takie jak przyciski, gniazda, głośniki, magnesy i inne, można kliknąć, a jeśli je naciśniesz, otrzymasz małe wyjaśnienie, co robią.
Patrząc na wszystko, aby odhaczyć to, co jest do zobaczenia w każdym obszarze, pomyślnie grając w dema i rozwiązując quizy, odblokowujesz nowe obszary konsoli, a także akcesoria do odwiedzenia. Wziąłem moją małą postać (którą oczywiście można do pewnego stopnia spersonifikować) i zacząłem eksplorować, od ogromnego Joy-Con 2 po lewej, potem ekranu, a następnie po prawej stronie Joy-Con 2. Poruszanie się dalej nie zawsze jest łatwe i wymaga pewnej ilości medali oraz odnalezienia rzeczy, które okazują się być całkiem dobrze ukryte.
Ze swojej strony byłem trochę zaskoczony tym, jak szczegółowe są opisy wszystkiego Nintendo. Wycieczka powitalna naprawdę zagłębia się bardziej szczegółowo, niż mogłoby się wydawać, a kiedy kliknąłem na soczewkę, która tworzy technologię stojącą za wskaźnikiem myszy, dowiedziałem się, jak Nintendo działało z różnymi opcjami soczewek, ponieważ odległość między soczewką a powierzchnią jest nieco większa niż w przypadku zwykłej myszy komputerowej. Podobnie dowiedziałem się, w jaki sposób wibracje w Joy-Conach 2 mogą być również wykorzystywane do tworzenia dźwięku i jak technologia to osiąga - zilustrowane niepowtarzalnym dźwiękiem podnoszenia pensa w Super Mario Bros. Często dorzuca się też trochę historii, na przykład Nintendo przypomina nam, że faktycznie wypuścili oficjalną mysz w 1992 roku z Mario Paint, a także mieli mysz Nintendo 64 w Japonii w 1999 roku. Fakt, że Joy-Con 2 działa jako mysz, nie jest więc niczym nowym dla Nintendo.
Po przeczytaniu na określony temat możesz udać się do biurka quizów, aby wziąć udział w szybkim quizie na określony temat. Pytania nie są szczególnie trudne, jeśli faktycznie przeczytałeś tabliczki wokół biurka (masz do wyboru odpowiedzi, z których jedna lub dwie są często bardziej humorystyczne), ale jeśli nie, niektóre z nich są prawie ślepym szczęściem. To nietypowa konfiguracja, która oznacza, że skutecznie zatykam reklamy Nintendo, co zarówno wzmacnia mój pogląd, że prawdopodobnie i tak powinna być dołączona do konsoli, a jednocześnie uświadamia mi, że z pewnością nie jest dla wszystkich i rozumiem, dlaczego Nintendo nie chciało jej dołączać.
Jest to gra, w którą dzieci nie mogą nawet grać z powodu całego tekstu, a przypadkowa publiczność, która kupuje Switch 2, prawdopodobnie nie jest zainteresowana czytaniem o technologii magnetycznej używanej do mocowania Joy-Con 2 do ekranu. Wątpię, aby nawet gracze byli bardzo chętni do chodzenia po forach dyskusyjnych i upewniania się, że pamiętają, co na nich jest na przyszłość. Po prostu nie jest to zbyt odpowiednia gra do wydania z konsolą, ale nie wiem, czy uważam, że jest też odpowiednia do ładowania.
Cóż, różne namioty demonstracyjne, które można znaleźć tu i tam, są poświęcone różnym funkcjom Twojego Switcha 2 i są dość fascynująco zaprojektowane. Weźmy na przykład sposób, w jaki Nintendo decyduje się ilustrować grafikę 4K. Robią to z ultraklasycznym utworem 1-1 w Super Mario Bros i pokazują, jak duży staje się na ekranie 4K. Cały utwór staje się tylko małym paskiem na normalnej wielkości telewizorze, w którym nie tylko trzeba go przejść, ale także między innymi przejść obok niego wyposażonego w ognisty kwiat, zejść zieloną rurą i złapać grzybka 1-Up. Dla mnie, będąc w pewnym wieku, wszystko się zacięło (chociaż udało mi się dokonać wyczynu n00b polegającego na natychmiastowej śmierci już przy pierwszym Goombie, zaskoczony tym, jak niesamowicie małe było wszystko), ale obserwując osobę o połowę młodszą (więc wciąż nieco ponad 20) grającą w tę samą, walczył przez dobre 15 minut, aby znaleźć niewidzialny blok, który daje grzyba 1-Up, zanim ujawniłem, gdzie to jest. Ponownie, to nie jest dla dzieci.
Inne ćwiczenia, które wypróbowałem, obejmowały mierzenie czasu piłki przez labirynt za pomocą Joy-Con 2 jako myszy, identyfikowanie liczby klatek na sekundę, z jaką obiekty przelatują po ekranie (aby zilustrować wyższość 120 klatek na sekundę) oraz mini-grę marakasy, która pokazywała nową funkcję potrząsania. Ten ostatni robił ogromne wrażenie, a Joy-Con 2 wyraźnie rozpoznawał, kiedy marakas był wypełniony większymi, a kiedy mniejszymi przedmiotami.
Wszystkie te mini-gry mają również większe wyzwania, ale tak naprawdę są to tylko podstawowe dema technologiczne i z natury rzeczy nie są zbyt zabawne. Zwykła gałąź w dowolnej Mario Party ma większą głębię niż te, więc wyższe poziomy trudności tak naprawdę nic nie wnoszą.
Moim ulubionym z namiotów demonstracyjnych była historia w stylu Twistera (ta popularna gra przedimprezowa), w której trzeba było położyć palce na kolorowych kwadratach i spróbować ukończyć wszystkie dziesięć. Niektóre dema trzeba było odtwarzać na telewizorze, inne na ekranie urządzenia - ta gałąź należała do tych drugich, a palce szybko się splotły, ale i tak uważałem, że to zabawny drobiazg, który oferuje coś nowego. Podsumowując, te pakiety demonstracyjne nie są w zasadzie niczym specjalnym, ale mimo to zapewniają rozrywkę i spełniają cel, jakim jest prawdziwe zademonstrowanie sprzętu, a także zachęcenie do ponownej próby ustanowienia rekordów, aby zdobyć więcej medali i odblokować nowe rzeczy.
Krótko mówiąc, Switch 2 Welcome Tour to wrzód na dupie do recenzowania. Nigdy nie jest to szczególnie zabawne, ale też nie jestem szczególnie znudzony, ponieważ pracuję z grami i nadal jestem szczerze zainteresowany Nintendo. I można się spierać, czy w ogóle gram, skoro klikanie na wszystkie funkcje Switcha 2, czytanie literatury faktu o baterii konsoli i potrząsanie Joy-Conami czy rysowanie linii myszką trudno nazwać rozgrywką.
Największą wadą gry jest jednak to, że nie możesz jej ukończyć, chyba że kupisz określone akcesoria. Jeśli nie masz kontrolera Pro, nie możesz wykonywać jego ćwiczeń, to samo z kamerą i tak dalej. Rozumiem dlaczego, ponieważ oczywiście potrzebujesz kontrolera Pro, aby móc się nim bawić, ale tak naprawdę nie jest to konfiguracja, która wydaje się bardzo przejrzysta i powinno być jaśniejsze, że nie uzyskasz pełnego doświadczenia bez akcesoriów.
Oprócz tego, że Nintendo oczywiście chce zarobić dodatkowe pieniądze na Welcome Tour zamiast je sprzedawać, mój czas z grą uświadomił mi, dlaczego sprzedają ją osobno. Jest ciężka fabularnie, zawiera dużo tekstu i wydaje się przeznaczona dla niezwykle niszowej grupy graczy. Myślę, że jest to gra, której wiele dzieci i początkujących nie polubi, a nawet ja, grupa docelowa, tak naprawdę jej nie lubię, wydaje się, że odhaczam listę rzeczy do zrobienia.
Jasne, jest to bardzo tania gra - ledwo można ją nawet nazwać grą - ale to nie czyni jej ani trochę przyjemniejszą. Jeśli wiesz, że nie lubisz powolnego tempa, dużo tekstu, mało interaktywności i nauki, lepiej wybierz coś innego. Ale jeśli jesteś jednym z tych zagorzałych fanów Nintendo, którzy kupują konsolę i wszystkie jej akcesoria i chętnie płacą za rozwijanie swoich umiejętności, to będzie to coś dla ciebie.













