Gamereactor Close White
zaloguj się






Nie pamiętasz hasła?
Nie jestem członkiem, ale chcę dołączyć

Zaloguj się przez konto na Facebooku
Gamereactor Polska
artykuły
Clannad

Clannad, czyli dzieło jedyne i niepowtarzalne

Dango, dango, dango dango...

Facebook
TwitterReddit
Clannad

Clannad to japońska powieść wizualna, pierwotnie wydana w 2004 roku na komputery osobiste. Pięć miesięcy temu gra została ponownie wydana na PS4, na rynku japońskim i amerykańskim. I nic w tym dziwnego, bowiem Clannad przez wiele lat utrzymywał się na szczycie listy najlepiej sprzedających się gier w Japonii. Choć tak właściwie z grą jako tako niewiele ma wspólnego. W ten leniwy niedzielny wieczór chciałabym opisać Wam najsławniejszy tytuł studia Key, które przoduje w produkcji visual novel.

Visual novel - gra paragrafowa?

Cóż, poniekąd można by tak stwierdzić, ale ja raczej powiedziałabym, że Clannad to taka lepsza książka. Książka, w której wcielamy się w danego bohatera i podejmujemy za niego decyzje. W której twórcy co prawda podają nam na tacy pewien szkic w formie oprawy audiowizualnej, ale resztę już musimy dopowiedzieć sobie sami.

Zresztą, zwróćcie uwagę na samą nazwę gatunku, a zrozumiecie, o co mi chodzi - powieść wizualna. Tak, to jest po prostu ulepszona książka. I to jaka dobra... Clannad to istne arcydzieło z kilku różnych powodów. Aż sama nie wiem, od czego by tu zacząć.

Clannad
W tym miejscu wszystko się zaczęło. Czasem w życiu tak jest, że jedna, z pozoru błaha decyzja zaważa nad całą jego resztą.

Może od początku? W grze wcielamy się w Tomoyę Okazakiego, ucznia trzeciej klasy liceum, zmagającego się z ciężką depresją. Tomoya już na samym początku powtarza, że nienawidzi miasta, w którym żyje, i wszystkiego, co jest z nim związane. Matka licealisty zginęła w wypadku samochodowym, co wpędziło jego ojca w alkoholizm i uzależnienie od hazardu. Tomoya od lat nie zamienił z nim słowa, nie ma żadnych przyjaciół, a w szkole nie radzi sobie najlepiej (o ile w ogóle raczy się w niej pojawić). Nikogo zatem nie powinno dziwić, że chłopak zupełnie nie ma perspektyw na dalsze życie.

I tak myśląc o sensie czy może raczej bezsensie swojej egzystencji, nastolatek wspina się po wzgórzu, jak każdego ranka, by dotrzeć do znienawidzonej szkoły. Wtedy spotyka przesadnie introwertyczną Nagisę Furukawę, uczennicę z równoległej klasy. Dziewczyna jednak jest starsza od niego o rok, bo przepadła przez niską frekwencję, co było spowodowane ciężką chorobą.

Tak właśnie zaczyna się Clannad, czyli po celtycku „rodzina". Zwykła i niezwykła zarazem historia o życiu.

Clannad uczy wszystkiego

W produkcji studia Key nie uświadczycie walk z kosmitami, zbierania drużyny i ratowania świata. Ba, zacznijmy od tego, że w tej grze nie będziecie robić nic poza klikaniem w ekran i wybieraniem linii dialogowych oraz działań.

Clannad jest opowieścią dziejącą się na przestrzeni kilkunastu lat. Jest opowieścią o dziecięcej niewinności, o problemach nastolatków i o zmierzaniu się z przerastającą, dorosłą rzeczywistością.

Clannad
Dzień jak co dzień...

Po cóż zatem odgrywać czyjeś nudne życie, skoro wokół czeka na nas tak wiele ciekawych tytułów? Cóż, Clannad naprawdę można potraktować jak mądrą książkę. Mam wręcz nadzieję, że gra zostanie wydana raz jeszcze, w sumie byłaby to już ósma(!) reedycja - tym razem na Switchu. Móc poznawać tę historię kawałek po kawałku, przed snem, a zarazem uczyć się z niej podejścia do życia i relacji międzyludzkich - dla mnie, jako młodej dziewczyny, kilka lat temu było to coś niezastąpionego. I nawet teraz wciąż bawi, uczy i przypomina o tym, co najistotniejsze.

Clannad
Clannad
Clannad