Gamereactor Close White
zaloguj się






Nie pamiętasz hasła?
Nie jestem członkiem, ale chcę dołączyć

Zaloguj się przez konto na Facebooku
Gamereactor Polska
artykuły

GRozkmina: Co myślimy o „wojnie platformowej" na PC, która właśnie się rozpoczęła?

Valve vs Epic Games - niedecydujące starcie.

  • Tekst: Redakcja
Facebook
TwitterReddit

28 stycznia 2019 roku Epic Games oficjalnie rozpoczęło wojnę platformową z Valve. Między obiema korporacjami od jakiegoś czasu już wrzało, a Epic Games coraz wyraźniej zaznaczało swoją obecność na rynku platform. Czarą goryczy okazało się niespodziewane przejście produkcji 4A Games, Metro Exodus, ze Steama do Epic Store. Jest to wyłączność czasowa, bo dokładnie rok po premierze gry będzie ona również dostępna na platformie Valve.

Bartek: Wybaczcie ten wstęp rodem z roku 39. zeszłego stulecia, ale nie mogłem się powstrzymać, zwłaszcza że niecodziennie dzieje się aż tyle w tak krótkim czasie. Prędzej czy później musiało do tego dojść i tak jak zwykle, „wielkie" wydarzenia zaczynają się czymś niespodziewanym. Przede wszystkim uważam, że to bardzo nieprofesjonalne ze strony wydawcy gry, który w ostatniej chwili postanowił zmienić platformę dystrybucyjną. Już nie mówię o graczach, ale bardziej chodzi mi o Valve - tak się nie traktuje swoich partnerów finansowych, a tak chyba możemy nazwać relację pomiędzy deweloperem a platformą dystrybucyjną.

Co do samej „wojny platform", to jestem w drużynie Steama, głównie ze względu na wygodę - większość mojej biblioteki stanowią gry dostępne na tej platformie i nie mam zamiaru tego zmieniać. Oczywiście można mówić o tym, że monopol jest zły i potrzebna jest konkurencja, ale podchodzę do sprawy czysto praktycznie. Jak na razie Epic Store nie zainteresował mnie niczym i na horyzoncie nie widzę powodów, które miałyby przekonać mnie do kupowania gier na tej platformie. Zaczęli od darmowych gier; no super, tylko ja mam taką kupkę wstydu, że nie potrzebuję jej jeszcze powiększać, a bardzo nie lubię mieć w bibliotece nieskończonych czy w ogóle nigdy nieuruchomionych gier. Szczerze powiedziawszy, to w ogóle nie lubię produkcji dostawanych za darmo, bo zazwyczaj nigdy ich nie instaluję ze względu na brak czasu (jak się pisze o grach, to coraz mniej się w nie gra). Kwestia lepszego podziału zysku z deweloperami również średnio mnie przekonuje. Gdy zapytałem się niedawno jednego z twórców gier, co o tym myśli, usłyszałem:

„Lepiej mieć większy kawałek małego tortu, czy może bardziej opłacalne jest posiadanie mniejszej części ze znacznie większej całości?"

Na to pytanie każde studio musi odpowiedzieć sobie samo. Zresztą, z podkulonym ogonem do Steama wróciło samo CD Projekt Red, które raptem po miesiącu „ekskluzywności na GOG-u" udostępniło kampanię jednoosobową do Gwinta, zatytułowaną Wojna Krwi: Wiedźmińskie Opowieści, na platformie Valve. Czy w przypadku Metro Exodus będzie podobnie? Twórcy już zapowiedzieli, że gra pojawi się na Steamie, a dokładnie 15 lutego 2020 roku. Na pewno będzie to ciekawy okres w branży i warto go dokładnie śledzić. Kto wie, może za jakiś czas ukaże się dłuższy, przekrojowy artykuł, oceniający i podsumowujący to, co aktualnie się dzieje wokół Epic Store.

Łukasz: Jak dla mnie to właściwie nie ma tematu. Jakieś dziwne rozdmuchiwanie czegoś, co na dobrą sprawę istnieje od dawna. Doprawdy nie rozumiem zdziwienia niektórych. Od dawna mamy na PC od groma różnych platform: STEAM, Battle.net, Origin, UPlay, GOG.

Każdy gigant stara się o jakieś „exy" na swoim poletku. Mass Effect i Mass Effect 2 na Steamie, ale już Mass Effect 3 nie. Znam osobiście osoby, które ostentacyjnie oznajmiły swego czasu, że nie tkną „trójki", bo nie będą tolerować takiego nieuczciwego zagrania ze strony Electronic Arts. I takie przykłady można mnożyć. Jeśli ktoś jest ciekaw, to Google i do dzieła.

Teraz Epic wkroczył z własnym pomysłem, który w dodatku sprawia, że nie tylko gracze zyskują w kwestii cen (o darmowej grze raz na dwa tygodnie nie wspominając), ale zyskują również deweloperzy, z których zdzierana jest znacznie mniejsza marża, aniżeli w przypadku konkurencyjnego Valve i ichniejszej platformy.

I żeby nie było - mi też się odrobinę przewraca w żołądku na samą myśl, ile to apek mam zainstalowanych na komputerze. I jest to jeden z powodów, dla których gram częściej na konsoli, a nie na PC.

Teddy: Myślę, że brak unifikacji w sposobie poszerzania osobistej biblioteki gier na PC nie powinien robić różnicy społeczności z nową platformą wchodzącą na tenże rynek. Wręcz przeciwnie, powinni się cieszyć z narastającej konkurencji, jako iż monopol jednej firmy nigdy nie stanowił korzyści dla jego odbiorców, co potwierdzają ostatnie poczynania Valve. Przejęcie Metra na czasową wyłączność przez Epic stanowi dobre otrzeźwienie, wybudzające z długoletniej hipnozy zarówno przepłacających od dłuższego czasu za produkty graczy, skazanych na fanaberie monopolisty wydawców oraz samego dystrybutora, zmuszonego do rozważenia własnej polityki cenowej. Walka o Exodus (hehe, ładnie się podtytuł zGRYwa z zastosowaniem przenośni) przypomina mi trochę zindoktrynowany lud totalitarnego na wskroś kraju, który na przekór dobrych intencji nie pozwoli się wyzwolić ze względu na przyzwyczajenia. Seria przecież nie ląduje na obcym systemie, zmienia się tylko narzędzie - któreś już z kolei to prawda, ale dlaczego nagle zaczęło to przeszkadzać graczom? Przecież to jedna z tych wojen, których nie należy tłumić, lecz poszerzać, bo niezależnie od wyniku, to oni będą tymi wygranymi.

Paweł: Odpoczywa po całonocnym ogrywaniu Kingdom Hearts III do recenzji.

Asia: Nie podoba się mi zachowanie graczy w tej całej sprawie. Serio? Bombardowanie innych gier Deep Silver negatywnymi ocenami na Steamie? Cała ta krucjata jest dla mnie obrazem dziecinady. Gracza nic nie kosztuje zainstalowanie innego launchera. Gracz nie traci nic na konieczności połączenia z internetem podczas gry. Deweloperzy wciąż będą skupiać się na biznesie i żadne jojczenie o tym, że komuś jest niewygodnie, tego nie zmieni.

Epic jest jeszcze pisklakiem, ale stara się agresywnie rozwijać, po to, by nie skończyć jak dziesiątki poprzedników. Osobiście mnie to cieszy. Monopol nie jest mile widziany także na rynku gier i teraz, gdy Steam wyrósł z patyczkowania się z deweloperami, nic nie powinno stanowić problemu, by ci mogli skorzystać z bardziej sprzyjającej oferty. Gracz nie rozumie, że różnica między opłatami za wydanie gry na platformie nie jest czymś, co deweloper płaci dla jego przyjemności. Gry nie są wydawane dla czyjejś przyjemności. I tak, mając do wyboru haracz o dwóch wartościach, wybierze tę niższą. Mając opcję zaoszczędzenia pieniędzy na kontrakcie, skorzysta z niej.

Gracz nie rozumie, że platforma nie tylko powinna być wygodna dla niego, ale i korzystna dla dewelopera. „Nie musimy kupować waszych gier" - napisał ktoś mądry pod tweetem (który skomentował jakże dojrzałe zachowanie graczy na temat afery tym, że skoro kompetycja między platformami PC tak im przeszkadza, to następnych gier na PC nie będzie*). Ależ oczywiście - a deweloper nie musi gier wydawać. Życzę Epicowi szybkiego rozwoju, a graczom odrobiny wiedzy o tym, co jest ich prawem - a co kaprysem.

*który, mimo iż wyszedł spod ręki kogoś, kto nie ma to wpływu, stał się kolejną słomianą lalką dla narzekających i przedmiotem kolejnych hejto-artykułów w gamingowych tabloidach pokroju Fakt.

Ola: Ode mnie króciutko: nigdy nie przeszkadzała mi liczba platform, zarówno w kontekście tych cyfrowych, jak i samego sprzętu. Mam w domu jakieś siedem konsol (których wciąż przybywa), a za czasów, gdy intensywnie grałam na PC, lubiłam poszerzać swoją bibliotekę tytułów wszędzie: na Steamie, Battle.necie, Originie, UPlayu, GOG-u czy nawet Social Clubie Rockstara. Jasne, każdy ma jakieś preferencje i ma prawo wybrać - i to samo tyczy się deweloperów. Jeśli dobrze pamiętam, dopiero Mortal Kombat z 1992 roku był pierwszą grą, która została wydana zarówno na Sedze Genesis, jak i Super Nintendo. Obaj giganci stwierdzili wtedy: koniec z ekskluzywnością, zobaczmy, na czyim sprzęcie produkcja lepiej się sprzeda.

System-sellery i tytuły na wyłączność to dyskusja na jeszcze inny moment, ale chodzi mi o to, że wszyscy możemy podejmować własne wybory - w przypadku Mortala decyzja należała do graczy, a tym razem Deep Silver najwyraźniej uznało (choć w tym przypadku „zawiniło" Koch Media), że bardziej opłaca im się przeniesienie Metra ze Steama na Epic Games Store. I ten ostatni wbrew pozorom w całej tej sytuacji jest najmniej winien - to twórcy Metro Exodus postawili wszystkich przed faktem dokonanym na trzy tygodnie przed premierą gry. Najlepiej obrazuje to komentarz pewnego użytkownika, który mignął mi w zeszłym tygodniu gdzieś w internecie i brzmiał mniej więcej tak: „Gdyby Epic Games zachowywało się fair i spokojnie zdobywało nowych klientów bez wywoływania żadnej afery, byłoby niczym dwuletni bobas stający w szranki z Goliatem".

A co Wy sądzicie o pecetowej „wojnie platformowej"? Jesteście po stronie którejś firmy czy inaczej podchodzicie do sprawy?

Cookie

Gamereactor korzysta z plików cookie, aby zapewnić najlepszą jakość przeglądania naszej strony internetowej. Jeśli kontynuujesz, założymy, że jesteś zadowolony z naszych zasad dotyczących plików cookie.