Gamereactor Close White
zaloguj się






Nie pamiętasz hasła?
Nie jestem członkiem, ale chcę dołączyć

Zaloguj się przez konto na Facebooku
Gamereactor Polska
recenzje
Persona Dancing: Endless Night Collection

Persona Dancing: Endless Night Collection

Szalony taniec z odpowiednią Personą.

Facebook
TwitterReddit
Persona Dancing: Endless Night Collection

Taneczną platyną weszłam w nowy rok, a właściwie to nawet trzema. Kolekcja Persona Dancing: Endless Night wessała mnie na dobre kilkadziesiąt godzin i zmusiła do porzucenia wszystkich innych gier dla... klikania.

Klikania w rytm Personowej muzyki, którą chyba każdy fan serii zna na pamięć. Dzieł Shojiego Meguro i innych wybitnych artystów od lat współpracujących z Atlusem nie da się wyrzucić z pamięci, to do dziś jedne z najlepszych kawałków w calutkiej historii gier wideo. W błędzie są ci, którzy uważają, że gra rytmiczna nie jest w stanie wnieść jeszcze czegoś do tej marki, a ja będę jej bronić do samego końca, ponieważ uważam, że w naszym hobby liczą się przede wszystkim emocje i dobra zabawa, a tego w tanecznej odsłonie Person nie brakuje.

Endless Night Collection to trzy gry w dość wysokiej cenie, choć wartej każdej złotówki, to nadal nieco wysokiej. Można je również zakupić osobno, ale uwierzcie mi na słowo, że pudełkowe wydanie pełnej kolekcji jest jednym z najpiękniejszych, jakie dane mi było ujrzeć - i zawiera prześliczny, mały artbook! W wydaniu znajdziemy fizyczne wersje Persona 3: Dancing in Moonlight oraz Persona 5: Dancing in Starlight i kod do cyfrowego pobrania Persona 4: Dancing All Night, gdzie „trójka" i „piątka" zostały stworzone od podstaw, a „czwórka" to zremasterowana wersja z PlayStation Vity. O ile przy tej ostatniej nieco rzuca się w oczy, iż mamy do czynienia z odświeżonym portem z konsoli przenośnej, o tyle pozostałe dwie produkcje to miód dla oczu i uszu. Persona 4 z kolei oferuje pełnoprawny tryb fabularny, choć moim zdaniem niepotrzebny, a social linki z Persony 3 i 5 są znacznie ciekawsze, to każdy fan serii znajdzie tu coś, co wywoła uśmiech na jego twarzy.

Nie uznałabym tego zatem za wadę, ponieważ w kolekcji otrzymaliśmy trzy dość bliźniacze gry, jeśli chodzi o mechaniki (platynowe trofeum w „trójce" i „piątce" wymaga identycznych działań), więc bardzo dobrze, że czwarta część w jakiś sposób od nich odstaje i oferuje odmienne doświadczenie.

Persona Dancing: Endless Night Collection
Mechaniki gry są bardzo łatwe do opanowania.

Być może zastanawiacie się, dlaczego jeszcze nie poruszyłam kwestii rozgrywki oraz samych piosenek, skoro opisuję przecież grę rytmiczną. Rzecz w tym, że te tytuły są naprawdę olbrzymie i nie kończą się na tańcach, sam gameplay na dodatek jest banalnie prosty i nie wymaga ponadprzeciętnie zręcznych palców. Jedną z najważniejszych mechanik są jednak dla mnie social linki, dzięki którym jeszcze bardziej poznajemy ukochane postacie i ich problemy. Na kolejnych poziomach konwersacji odwiedzimy również pokoje naszych przyjaciół - te znane z pełnoprawnych odsłon i te stworzone od podstaw - dowiadując się o nich jeszcze więcej. Oczekujcie zatem masy smaczków, tony radości i kilkudziesięciu godzin dobrej zabawy - dla mnie ta mieszanka składa się na grę niemalże perfekcyjną, przynajmniej w kwestii tego gatunku.

W Dancing In Starlight przyjrzymy się z bliska postaciom znanym z Persony 5, natomiast Dancing In Moonlight oraz Dancing All Night uraczą nas zupełnie nowymi modelami bohaterów z „trójki" i „czwórki". To niesamowite uczucie, widząc je po raz pierwszy w tak pięknej jakości, w odświeżonym i dopasowanym do nowych czasów designie. Świetnie je widzieć i świetnie usłyszeć te same, znane głosy. Aż trudno uwierzyć, że tyle pracy, tyle modeli i animacji przygotowano tylko do gry rytmicznej. Po cichu, cierpliwie, czekam na remake.

Persona Dancing: Endless Night Collection
Dzięki social linkom jeszcze bardziej poznajemy osobowości ulubionych postaci.
Persona Dancing: Endless Night Collection
Persona Dancing: Endless Night Collection
Persona Dancing: Endless Night Collection