Cookie

Gamereactor korzysta z plików cookie, aby zapewnić najlepszą jakość przeglądania naszej strony internetowej. Jeśli kontynuujesz, założymy, że jesteś zadowolony z naszych zasad dotyczących plików cookie.

Polski
Gamereactor Polska
recenzje
Metro Exodus

Metro Exodus

Wsiąść do pociągu nie byle jakiego.

Metro Exodus

W takich chwilach jak dziś nie żałuję, że zwykłam unikać oglądania wszelkich zwiastunów i zapowiedzi gier, których premier wyczekuję, by nie zepsuć sobie efektu końcowego. Chcąc nie chcąc, Metro Exodus jest na tyle dużym i głośnym tytułem, że nie sposób było tego uniknąć. Gdzieś ciągle przewijałam wypowiedzi twórców, na facebookowej ścianie co rusz wyświetlały się „najświeższe wiadomości". I gdybym miała kierować się tymi wszystkimi słowami, sądzę, że byłabym teraz, po ukończeniu gry, bardzo zawiedziona. Wbrew zapowiedziom Metro Exodus jest po prostu pełnoprawną kontynuacją Metra, która w niczym nie odbiega od pozostałych części serii - zabawy nie zmieniły nawet otwarte lokacje.

Jako że akcja gry toczy się już po wydarzeniach przedstawionych w książce Metro 2035 (Głuchowski oczywiście współtworzył scenariusz egranizacji), twórcy mieli fabularne pole do popisu. Exodus jest niebezpośrednią kontynuacją inspirowaną 2035 i opowiada o marzeniach Artema, o świecie poza metrem, o poszukiwaniu nowego domu, o dążeniu do celu oraz o poniesionych konsekwencjach. Prosto, acz urzekająco. Pod tym względem jest jak najbardziej lepiej niż poprawnie - czasem scenariusz balansuje na granicy absurdu, ale nigdy nie przekracza pewnej linii, która miałaby nas zniesmaczyć czy zniechęcić. Dzięki temu podczas odkrywania świata gry odczuwamy wyjątkowo silne emocje - strach, troskę, nienawiść, niepokój, zachwyt. To Metro Exodus jest pierwszą odsłoną serii, która naprawdę przeraża, przytłacza i doskonale wyważa elementy horroru. Jestem pełna podziwu, ponieważ o ile uważam chociażby jump scare'y za wyjątkowo tani zabieg, o tyle tu twórcy wiedzieli, co robią. Wiedzieli, kiedy należy przestraszyć odbiorcę tajemniczą atmosferą, lękiem przed nieznanym, a kiedy skonfrontować go z realnym zagrożeniem.

Metro Exodus
Ania, Ania...
Metro Exodus
Mapki wbrew pozorom są bardzo małe, a pytajniki niestraszne.

Postapokaliptyczną Rosję przemierzamy Aurorą. Niestety, choć imię posiada majestatyczne, pociąg nie pełni funkcji Mass Effectowej Normandii, nie przebywamy w nim zbyt często, nie jest - a powinien być - naszym domem, jak Kawka w Assassin's Creed IV: Black Flag. Poza znalezionymi pocztówkami oraz przedmiotami, które zdobywamy dla naszych towarzyszy, niewiele możemy do niego wnieść. Rola Aurory sprowadza się wyłącznie do tego, by rozpocząć dwa, trzy rozdziały. Tego samego nie można jednak powiedzieć o jej załogantach - do tych faktycznie niezwykle się przywiązujemy, bardziej niż kiedykolwiek. Być może pomogły w tym misje poboczne, dzięki którym czujemy, że mamy wpływ na kształtowanie otaczającej nas rzeczywistości, a bohaterowie nie są pustymi NPC-ami, zmuszonymi jedynie do odegrania swojej fabularnej roli. Dodatkowe zadania są niezwykle prostym zabiegiem - ot, raz przyniesiemy dzieciakowi zagubionego pluszowego misia, innym razem zwrócimy przyjacielowi gitarę, który to przyjaciel oczywiście przez dalszy ciąg gry co jakiś czas będzie urządzał na niej koncerty. Poza tym podczas rozmów możemy napić się kawy lub alkoholu, zapalić papierosa, pograć na instrumencie. Po tym wyłącznie można śmiało stwierdzić, że Metro Exodus tak naprawdę najbardziej skupiło się na towarzyszach - postacie w tej grze istnieją, są żywe. Gdy otrzymamy w nagrodzie za wykonanie misji butelkę na wodę dla dziewczynki, ta skacze i chwali się wszystkim w obozie, pokazując, że nawet jeśli świat Metra jest martwy, to ludzie są w stanie wnieść do niego promienie ciepłego słońca.

Relacje między towarzyszami doprawdy ukazano we wspaniały sposób, ponadto ich losy mogą różnie się potoczyć w zależności od tego, jakich wyborów dokonamy, na co pozwoliło właśnie odejście od formuły książkowej. Nie chodzi o takie dosłowne wybory, że na ekranie wyskakuje kilka różnych opcji, a nasza decyzja sprowadza się do kliknięcia. W Exodusie jest to znacznie bardziej złożone - od naszego stylu grania zależy, czy dana postać na przykład zostanie zraniona, czy umrze, czy pojedzie z nami w dalszą podróż, czy zdecyduje się osiedlić gdzieś indziej, czy zwiąże się z inną postacią, czy pozostanie samotna.

Metro Exodus
Co tu pisać, oprawa Exodusa zdumiewa.
Metro Exodus
Serio.
Metro Exodus
NAPRAWDĘ.

Mankamentem tej zmienności i zachwycających zabiegów fabularnych są natomiast nieco głupkowate dialogi, zwłaszcza na początku - truistyczne, banalne, kierowane nie do Artema jako głównego bohatera, którzy przecież wychował się w tym świecie i doskonale go zna, lecz do zagubionego gracza. Interesujące, że później jednak ulega to zmianie, pod względem dialogów jest znacznie lepiej, zupełnie jakby jedną część gry przygotował zupełnie inny dialogista, i wszystko inne również nabiera tempa i większego rozmachu.

Sama gra tak naprawdę zaczyna się dopiero po opuszczeniu pierwszej otwartej lokacji, która jest największa i najbardziej ślamazarna ze wszystkich, mając na celu powolne wprowadzenie gracza. Początkowo ma się wrażenie, że w kontynuacji nic się nie zmieniło - tak, możemy swobodnie poruszać się po dużym obszarze, ale co z tego, skoro nie widzimy w nim żadnych zmian względem poprzednich odsłon? Gdy jednak udamy się w dalszą podróż, zachwycimy się odwzorowaniem przeróżnych rosyjskich klimatów (fabuła gry toczy się przez dwanaście miesięcy, w podobnej formule jak The Last of Us, czyli zima-wiosna-lato-jesień).

Poza tym przywita nas stare, dobre, wymagające Metro - starcia nadal lepiej rozwiązywać po cichu, jeśli mamy taką możliwość, ponieważ na wyższych poziomach trudności z wieloma wrogami nie mamy żadnych szans, zwłaszcza że amunicja i filtry kończą się zatrważająco szybko, a nie zawsze będziemy mieć wystarczająco dużo przedmiotów, by je wytworzyć na poczekaniu. Jeśli chodzi o otwarte starcia, to fani serii poczują się jak w domu, testując możliwości wszystkich znanych broni, szczególnie strzelby.

Metro Exodus
Nowe lokacje odkrywamy za pomocą lornetki - logiczne.
Metro Exodus
Relacje z towarzyszami są najistotniejsze.
Metro Exodus
Metro Exodus
Metro Exodus
Metro Exodus
Metro Exodus
Metro Exodus
Metro Exodus
Metro Exodus