Gamereactor Close White
zaloguj się






Nie pamiętasz hasła?
Nie jestem członkiem, ale chcę dołączyć

Zaloguj się przez konto na Facebooku
Gamereactor Polska
recenzje
FIFA 19

FIFA 19

Forma wciąż zwyżkuje.

  • Tekst: Maciej Kowalik
Facebook
TwitterReddit

FIFA 19 jest kolejnym sygnałem, że EA Sports pozostaje wierne swojej wizji futbolu jako gry piekielnie efektownej. Istotą tej serii są widowiskowe akcje i mecze kończone hokejowymi wynikami, podbijanymi zjawiskowymi golami, o których podsumowania prawdziwych ligowych kolejek mogą pomarzyć. Tegoroczna edycja podnosi poprzeczkę efektowności, choć trochę szkoda, że powiew świeżości w trybach rozgrywki ograniczono tylko do meczów z SI lub graczem siedzącym obok.

Bogactwo. To pierwsze wrażenie po odpaleniu nowej odsłony. EA wreszcie udało się wyrwać konkurencji ostatni klejnot, którego brak był cierniem w boku serii szczycącej się oceanem licencji na prawdziwe rozgrywki ligowe, często sięgające nawet kilku poziomów. W przypadku Polski aż tak różowo nie jest, bo na boisko wyprowadzimy „tylko" kluby Ekstraklasy. Niższych lig ponownie nie uwzględniono. Ale jakie ma to znaczenie, gdy FIFA 19 wreszcie pozwala na zawalczenie o puchar Ligi Mistrzów i Ligi Europy?

FIFA 19

Najważniejsze klubowe rozgrywki wprowadzono z pełną pompą, umożliwiając rozegranie ich sezonu osobno, ale też wplatając je w klubowe rozgrywki w trybie menedżerskim. Są ciary przy "Kaszance". EA Sports jak nikt inny potrafi przenieść atmosferę piłkarskiego święta do naszego salonu, więc gdy głośniki przestaną dudnić już hymnem rozgrywek, gardła zaczynają zdzierać sobie kibice. Nie każda świątynia futbolu oferuje ich maksymalne zaangażowanie, ale na licencjonowanych stadionach aż chce się wyłączyć komentarz, by autentyczne kibicowskie przyśpiewki przenosiły nas wprost na sektor gospodarzy, niezmącone potokiem mniej lub bardziej trafnych uwag. Nie jest to może żadna nowa jakość, bo w temacie oprawy seria trzyma wysoki poziom od lat, ale skoro wciąż robi wrażenie, to koniecznie trzeba o tym wspomnieć w recenzji.

Siedzący w swoim wirtualnym sektorze gracz-kibic doceni też nowe modele piłkarzy. Sporo gwiazd podciągnięto względem zeszłorocznej edycji, choć widać to oczywiście dopiero na zbliżeniach i w powtórkach. W trakcie samej rozgrywki kamera umieszczona jest zbyt daleko. Niestety wielu graczy wciąż nie przypomina swoich pierwowzorów. Nie jest zaskoczeniem, że zawodnicy Wisły Kraków czy Legii Warszawa nie poznaliby samych siebie na wirtualnym boisku, ale już as bijącego się we Włoszech o mistrza Napoli - Piotr Zieliński - naprawdę mógłby być zrobiony porządnie.

FIFA 19
FIFA 19

To ta ciemniejsza strona ogromu licencjonowanych drużyn, jakimi dysponuje FIFA 19. Świetnie, że można zagrać klubem z rodzimego miasta, ale jednocześnie wyraźnie czuć, że para idzie na największe gwiazdy światowego futbolu, a reszta jest dorzucona trochę na doczepkę. Szkoda, że od lat się to nie zmienia.

Ale dość już chłonięcia atmosfery, słuchania sąsiadów klnących, byśmy nie robili z mieszkania stadionu, i przyglądania się, jak pot spływa po tatuażach Neymara. Oprawa jak zwykle pierwsza klasa, jak zwykle na bogato i z powtórkami wyglądającymi lepiej niż w telewizji. Czy rozgrywkę da się opisać kolejnym "jak zwykle"?

I tak, i nie. Nie ma tu żadnej nowości, która niczym gwiazdor w piłkarskiej drużynie zawłaszczyłaby tegoroczną odsłonę dla siebie i kazała uczyć się reguł cyfrowej piłki nożnej od nowa. FIFA 19 nie skradnie czołówek gazet wielkim transferem. Jest raczej jak rozsądnie zarządzany klub, który po sezonach na topie wie, co zrobić, by z niego nie spaść.

FIFA 19
FIFA 19

Wielkich zmian nie ma, ale jest za to mnóstwo mniejszych. Wszytych tu i ówdzie w dobrze funkcjonującą od lat machinę i... przetestowanych już u konkurencji. Każdy fan PES-a uśmiechnie się tylko widząc, jak fajnie działa teraz przepuszczenie podanej piłki między nogami, by oszukać kryjącego i dogonić ją w pełnym biegu. Drobnostka, pewnie wielu nawet nie wiedziało, że taka opcja jest od dawna, ale w FIFA 19 wreszcie działa, jak należy, stając się ważnym elementem ofensywnego arsenału. Postrachem bramkarzy w grach Konami od wielu lat są „knuckle shoty", czyli przepotężne uderzenia wykonywane przez drugie naciśnięcie przycisku strzału w momencie, w którym zawodnik kopie futbolówkę. Co tu dużo mówić - byłem pewien, że EA przedobrzy i kopiując ten pomysł sprawi, że wrócimy do mrocznych wieków i torped odpalanych w kierunku bezradnego bramkarza z okolic koła środkowego. Myliłem się. To fajna nowość, która wcale nie daje nie wiadomo jakiej szansy na bramkę, bo wymaga wyczucia i piłkarza, i sytuacji. Pomyłka z momentem drugiego wduszenia przycisku poskutkuje farfoclem, skuteczne wykonanie zagrania i tak nie gwarantuje bramki. Ot, coś do zabawy w sytuacjach, gdy o czystą pozycję do strzału będzie trudno - co szkodzi zaryzykować.

Źródła zmian dostępnego na d-padzie menu taktycznego też nie są tajemnicą. A to duża zmiana i chyba niespodzianka, jeśli weźmiemy pod uwagę fakt, że od taktycznego myślenia w serii FIFA zawsze ważniejsze były sprawne palce, a defensywni pomocnicy nigdy nie byli tu w cenie. Tymczasem d-pad otwiera teraz drogę do błyskawicznej zmiany wcześniej zdefiniowanych formacji i ról poszczególnych zawodników. Domorośli trenerzy będą mogli przygotować wariant na każdą sytuację i przechodzić między nimi płynnie, w trakcie meczu, bez odwiedzania menu. Nie miałoby to sensu, gdyby FIFA 19 nie była bardziej świadoma taktycznych niuansów piłki nożnej. Bez solidnego przetestowania gry na serwerach trudno ferować ostateczne wyroki, ale mam przeczucie, że 4-3-3 nie będzie już „dyżurną" formacją w sieciowych meczach. Taktyczne instrukcje wydane drużynie wydają się teraz mocniej wpływać na zachowanie cyfrowych piłkarzy.

FIFA 19

Na tyle, by zabawa miała sens. Niekoniecznie na tyle, by większość ataków i tak nie szła potem skrzydłami. FIFA 19 pozwala gwiazdom błyszczeć, co w czasach, w których modni są szybcy napastnicy i wahadłowi, oznacza tyle, że piłki na wolne pole wróciły do łask. Niekoniecznie grane trójkątem czy Y. „Cięte" podania też spisują się znakomicie i w zasadzie nie wiem, czemu ktoś miałby teraz podawać piłkę wysoko inaczej. A odpowiednio wymierzone dogranie wydaje się paraliżować obrońców, którzy w pościg za skrzydłowym czy napastnikiem ruszają z dziwnym opóźnieniem.

FIFA 19
FIFA 19
FIFA 19
FIFA 19
FIFA 19
FIFA 19
FIFA 19
FIFA 19
FIFA 19
FIFA 19
FIFA 19
FIFA 19
FIFA 19
FIFA 19
FIFA 19
FIFA 19
FIFA 19
FIFA 19
FIFA 19
FIFA 19
FIFA 19
FIFA 19
FIFA 19