Polski
Gamereactor
recenzje
Robobeat

Robobeat

Marcus tańczył i rozdawał okrutną śmierć w rytm dudniącej muzyki w szaleńczo rockowej mieszance gatunków gier Simona Fredholma.

Cyfrowy parkour, strzelanie i dziki, skandaliczny hałas. To w skrócie Robobeat. Mieszanka gatunków, w której cudownie wymagające strzelanie łączy się z rytmem i szybkimi ruchami. W pewnym sensie można powiedzieć, że twórcy wzięli w równych częściach Crypt of the Necrodancer i Neon White, włożyli je do miksera i doprawili arbitralną dawką retrofuturyzmu. Jest równie zgrabny, co stylowy, z wyraźnym pokrewieństwem zarówno z gatunkami fps, jak i rytmicznymi.

Wcielasz się w łowcę nagród Ace'a, którego celem jest złapanie łowcy nagród Frazzera ukrywającego się w labiryncie wypełnionym od góry do dołu wszelkiego rodzaju podstępnymi pułapkami, wyzwaniami i robotami, które robią wszystko, co w ich mocy, aby uniemożliwić Ci postępy. Nie jest to historia, która zaangażuje lub zdobędzie jakiekolwiek nagrody za swoją literacką błyskotliwość, ale szczerze mówiąc, kogo to obchodzi? Robobeat polega na dawaniu czadu w rytm muzyki i wypełnianiu złoczyńców ołowiem, wszystko inne jest drugorzędne.

Bo tutaj wszystko kręci się wokół muzyki i ilości spektakularnych manewrów, które jako gracz udaje ci się wykonać, zasypując klockowatych, kolorowych wrogów dostępną bronią. Jest to ciasna, zabawna i czasami dość wymagająca pętla rozgrywki, która oferuje dużą elastyczność w podejściu do każdej sytuacji. Nie tylko wtedy, gdy zaczniesz odblokowywać więcej umiejętności i ulepszeń w centralnym świecie gry.

Robobeat

Wszystko jest szybko i zgrabnie zintegrowane, z minimalnym czasem spędzonym w sennych menu, a przeskakiwanie między pełnymi akcji poziomami i centrami jest szybkie. Coś, co zachęca również do wypróbowania różnych zestawów i kombinacji broni i umiejętności. A jest ich wiele. Co więcej, możesz także ulepszyć wszystkie pistolety za pomocą umiejętności, które robią wszystko, od zwiększenia możliwości obrażeń krytycznych po ułatwienie celowania z pomocą aimbota.

To jest reklama:

Różnorodność jest ogromna i jakby tego było mało, musisz również wziąć pod uwagę wiele umiejętności, dzięki czemu podróż przez labirynt przypominający klub nocny Frazera będzie czystą przyjemnością. Robobeat konsekwentnie zachęca również do różnicowania ataków, dając więcej punktów do wydania na nowe ulepszenia, umiejętności i inne gadżety. W ten sposób porażka rzadko jest postrzegana jako porażka, ale jako drzwi do nowych możliwości.

Brzmi znajomo. Nie jest to szczególnie dziwne, ponieważ Robobeat, oprócz wszystkiego, o czym wspomniałem powyżej, wykorzystuje również system gry podobny do roguelite, w którym poziomy i wyzwania, przed którymi stoisz, są generowane proceduralnie dla każdego poziomu, co często kończy się również jakąś walką z bossem. Jednak w przeciwieństwie do innych roguelite, poczucie postępu nie zawsze jest tak namacalne, a zwłaszcza początkowo łatwo jest doświadczyć Robobeat jako ograniczonego.

Robobeat

Jak, możesz zapytać? Cóż, w przeciwieństwie do, powiedzmy, Rogue Legacy lub innych bardziej tradycyjnych gier z tego gatunku, zdobywasz nowe umiejętności i broń, znajdując plany w świecie gry, które następnie umieszczasz na swojej stacji roboczej w centrum i kupujesz za walutę gry "blipy". Ma to również wpływ na to, że próg wejścia, aby naprawdę docenić Robobeat jest znacznie wyższy niż w przypadku innych podobnych tytułów, a gra tak naprawdę zaczyna się otwierać dopiero po kilku godzinach.

To jest reklama:

Krótko mówiąc, możesz znaleźć się w sytuacji, w której udało Ci się zebrać sporo waluty, ale po prostu nie zaszedłeś wystarczająco daleko w grze, aby znaleźć wystarczającą liczbę ulepszeń, na które możesz ją wydać. Co, szczerze mówiąc, jest trochę chybione przez programistów i jest decyzją projektową, której ani nie rozumiem, ani się z nią nie zgadzam. Ale kiedy przekroczysz ten próg, te pierwsze dwie lub trzy godziny, otworzy się zupełnie inny świat i wtedy Robobeat naprawdę rozkwitnie.

Ostatni, ale nie mniej ważny. Muzyka. Bo czym byłaby gra rytmiczna bez arsenału prawdziwych bangerów, których Robobeat ma wiele. Bo jeśli jest jedna rzecz, która od razu Cię porwie, to są to niesamowicie kołyszące, chwytliwe kompozycje, które sprawiają, że prawie nie da się usiedzieć spokojnie przed komputerem. To pulsujący, szybki EDM w najlepszym wydaniu, z dużą różnorodnością BPM i miksami gatunkowymi, które nieustannie zaskakują. W mało prawdopodobnym przypadku, gdy nie podoba Ci się to, co gra ma do zaoferowania muzycznie, możesz również zaimportować własną muzykę. Krótko mówiąc, jeśli chcesz strzelać w rytm Wikingów i Blue Hawaii, to w porządku.

Robobeat

Ostatecznie jednak pytanie brzmi, czy Robobeat jest warte twojego czasu? Tak, ale z zastrzeżeniem. W tej chwili jest to rozległy pakiet, a zauważalnie powolny początek oznacza, że gra niekoniecznie jest łatwa do opanowania, a docenienie muzyki elektronicznej i gatunku rytmicznego jest warunkiem wstępnym. Ale jeśli te czynniki nie stanowią dla ciebie problemu, Robobeat jest wręcz euforycznym doświadczeniem, zwłaszcza kilka godzin z odblokowanymi wieloma broniami i umiejętnościami. Bo tam i wtedy, gdy skaczesz po pokojach, zadając wściekle szybką śmierć w rytm bujnej ścieżki dźwiękowej, świat zewnętrzny znika całkowicie. Tam i wtedy, Robobeat jest czystym geniuszem.

08 Gamereactor Polska
8 / 10
+
Niesamowita ścieżka dźwiękowa, ładna pętla rozgrywki, urocze wyzwanie, fajny design
-
Bezlitosny poziom trudności momentami, nieco niedopracowany
overall score
to ocena naszych redaktorów. Jaka jest Twoja? Wynik ogólny jest średnią wyników redakcji każdego kraju

Powiązane teksty

0
Robobeat Score

Robobeat

RECENZJA. Przez Marcus Persson

Marcus tańczył i rozdawał okrutną śmierć w rytm dudniącej muzyki w szaleńczo rockowej mieszance gatunków gier Simona Fredholma.



Wczytywanie następnej zawartości