Scuf Omega
SCUF próbuje swoich sił z konsolą na konsolę PS5, ale dlaczego jest droższy niż DualSense Edge?
Nie stało się przecież łatwiej dla producentów zewnętrznych produkować solidne kontrolery, które równie bezpośrednio trafiają do szerokiej publiczności, prawda? Kiedyś panowała pewna satysfakcja — choć niewiele więcej — z kontrolerów Sony i Microsoftu, ale szczególnie w najnowszej generacji konsol wszyscy trzej główni posiadacze platform dali z siebie wszystko.
Oznacza to, że mimo że najnowsza Scuf Omega, stworzona w bezpośredniej współpracy z Sony i "Oficjalnie Licencjonowana", jak to się mówi, jest jasno określony kierunek – a co za tym idzie – a te niedostatki mogą być w stanie się pogodzić przy tej cenie.
Dobra, więc o co mi chodzi? Ten kontroler, który kosztuje 230 funtów, jest droższy niż DualSense Edge i nie ma żadnych wibracji. Zapomnij o MotionSense, zapomnij o informacji zwrotnej; w ogóle go nie ma, bo Scuf usunął silniki, żeby kontroler był lżejszy. W związku z tym nie ma też adaptacyjnych spustów, które wykorzystują silniki, zapewniając opór i wszechstronność przy dociśnięciu ich do końca.
Więc po co płacić więcej i dostać mniej? Możesz zadać sobie to samo pytanie w przypadku wersji "track day" niektórych modeli samochodów, gdzie również płacisz wyższą cenę za wyraźnie mniej... samochód, ale chodzi o to, że w zamian dostajesz bardziej zwarte, bardziej wydajne wyposażenie. DualSense Edge waży 325 gramów, Scuf Omega 254 gramy, a dla zainteresowanych Wydajność/I> przede wszystkim to różnica.
Górna część kontrolera wykonana jest z miękkiej gumy, a podstawa posiada morze rowków poprawiających chwyt; delikatnie mówiąc, czuć się genialnie w rękach. Nowe magnetyczne analogi TMR nie tylko są responsywne i mają przyjemny opór, ale gwarantują taką zwaną "dryfową drążkę". Natychmiastowe Wyzwalacze Scufa działają bezbłędnie; przełączniki Omron są zarówno w tzw. "przyciskach na twarzy", jak i na D-padzie kontrolera, a my wycisnęliśmy z naszego gry około 16 godzin, co jest o wiele lepsze niż w DualSense Edge.
Ale teraz wracamy do problemu z przeszłości. Wcześniej żyliśmy w świecie, w którym Sony oferowało dość podstawowy DualShock 4, a na pewno nie bardziej hardcore'ową i konfigurowalną wersję Pro. Dziś jednak DualSense Edge oferuje doświadczenie, w którym otrzymujesz oszałamiającą twardą obudowę z mnóstwem dodatkowego sprzętu, który pozwala stworzyć dokładnie takie, jakiego chcesz, a także bezpośrednią integrację z dashboardem, dzięki czemu możesz zmieniać profile przycisków lub precyzyjnie dopracowywać doświadczenie.
Dla porównania, dostajesz lżejszy kontroler z Scuf Omega, ale brakuje kluczowych funkcji, płacisz więcej, a akcesoria trafiają do kartonowego pudełka, bez dedykowanych miejsc w wspomnianym twardym etui. Czy to jest dla mnie nie do przyjęcia? Nie, ale ten produkt nie wydaje się być droższy od Edge, choć faktycznie jest. I tak, będziesz mieć brzydki, nieporęczny dongle USB-A zwisający z PS5.
Nie sposób zarzucić występowi tutaj. Jest lżejszy, świetnie leży w dłoni, responsywność tych przycisków jest znakomita, a jakość wykonania jest solidna. Ale znowu; Świat jest inny, a jeśli nie jesteś tak bardzo skupiony na wadze, nie ma zbyt wielu dobrych powodów, by wybrać Scuf Omega


