Cookie

Gamereactor korzysta z plików cookie, aby zapewnić najlepszą jakość przeglądania naszej strony internetowej. Jeśli kontynuujesz, założymy, że jesteś zadowolony z naszych zasad dotyczących plików cookie.

Polski
Gamereactor
Recenzje seriali

Recenzujemy całą serię Obi-Wan Kenobi

Dzięki solidnemu finałowi Obi ratuje część tego utraconego szacunku.

Dlaczego nie zaczniemy od dobrej nowiny? Szósty i ostatni odcinek Obi-Wana Kenobiego to całkiem niezła telewizja, to chyba najlepsza pod wieloma względami seria. Są doskonałe zdjęcia, genialne oświetlenie, świetne występy aktorskie i pomimo dużego sceptycyzmu z mojej strony, serialowi udaje się nieco związać luźne wątki w dość satysfakcjonujące zakończenie.

Pod wieloma względami jest to odcinek, na który czekaliśmy - lub ten, na który czekałem - który dostarcza powagi, starcia między byłymi przyjaciółmi i rozwiązania tego, co w większości wydawało się ulotnymi refleksjami, a nie spójną fabułą.

Najlepsze, co mogę powiedzieć o Obi-Wanie Kenobim, to to, że seria zaczyna się genialnie, z ładną konstrukcją narracyjną, dobrymi intencjami i dość dokładnym obrazem stylistycznym galaktyki po przejęciu Imperium, a ostatni odcinek zamyka się i zamyka genialnie, ze stylem i całkiem solidnym zrozumieniem tego, co przyszliśmy zobaczyć.

Obi-Wan Kenobi

Okej, nadal tu jesteś? Bo chociaż pierwszy, a teraz ostatni odcinek serialu spełnia dość centralną obietnicę złożoną przez Disneya oraz reżyserkę i showrunnerkę Deborah Chow, problem polega na tym, że odcinki 2, 3, 4 i 5 marnują tyle czasu, że nawet ten niesamowity finał wydaje się być dużym wysiłkiem. Te 45 minut ma tak wiele do obiecania, a nawet jeśli zaskakująco się uda, jest to niesprawiedliwe, gdy 66% całkowitego czasu pracy spędza się na czymś bliskim niczemu.

To jest reklama:

Chodzi o strategiczne wybory. Co decydujesz się pokazać i poświęcić na to czas, a co wybierasz, aby pozostać niewypowiedzianym, ukrytym? Weźmy haydena Christensena jako przykład - w rzeczywistości jest w dwóch scenach w całej serii, a jeśli chcesz być krytyczny, dokładniej byłoby powiedzieć jedną scenę. Jeden. To nie jest sprytne budowanie suspensu, to co najmniej mylące rozwiązanie, ponieważ całe założenie serii opiera się na fakcie, że są otwarte rany, historia zemsty i konflikt się na horyzoncie. Za każdym razem, gdy Vader pojawiał się na ekranie, James Earl Jones zapewniał kultowy głos, bez wskazania rzeczywistej obecności Christensena. Ale to jest dość ważne, ponieważ to między Christensenem a McGregorem pojawia się rozłam, rana. To właśnie jest tutaj interesujące. Retrospekcje mogłyby być odpowiedzią, ale jest to strategia, na którą seria spędza czas tylko raz - ta jedna scena.

Dodatkowo spędzamy czas na bezsensownym wprowadzaniu nowych postaci, które nie mają żadnego wpływu na szerszą fabułę. Tala przychodzi i odchodzi, podobnie jak Haja. Nawet Reva, która w rzeczywistości kończy się na zawiązaniu ładnego łuku na swoim skądinąd naprawdę nierównym łuku postaci, nie ma żadnego wpływu, żadnej prawdziwej roli. Są to tylko marionetki, które należy przenosić, abyśmy mogli w końcu zorganizować niezapomniany pojedynek między Vaderem i Obi-Wanem.

Byłem surowy wobec Revy przez całą serię, zarówno dlatego, że jej postać przez prawie cały bieg była beznadziejnie nierówna, ale także dlatego, że aktorka Moses Ingram dostarczyła dość mylący występ, który nieustannie wahał się między ekspozycją między wierszami. Trzeba jednak jeszcze raz powiedzieć, że dostaje odkupienie, a w finałowym odcinku solidne zakończenie.

Obi-Wan Kenobi
To jest reklama:

Tala, Haja, Reva to tylko ulotne postacie odwracające uwagę od tego, co ważne, a mianowicie od tego intensywnego kota po myszce, który powinien być centralnym i jedynym celem serii. Ale to po prostu zupełnie nie.

Tak więc Obi-Wan Kenobi jest mieszanym workiem, a kiedy seria kończy się w tak solidny sposób, wstyd przemyślać cały produkt od końca do końca, ponieważ gdyby tylko seria miała soczysty środek, jak prolog i epilog inaczej ustawione.

Mimo to jest to dobrze wyprodukowana telewizja, piękna telewizja, solidnie skomponowana telewizja. Wszystkie składniki są tutaj, wszystkie intencje były tutaj od samego początku. Dlatego czuję się stosunkowo dobrze przygotowany, aby ostrożnie polecić Obi-Wana Kenobiego oddanemu fanowi Gwiezdnych Wojen, zagorzałemu fanowi, który nie przejmuje się, ponieważ oryginalna trylogia oznacza, że praktycznie wszystkie postacie w niebezpieczeństwie są tutaj "chronione" przez fakt, że muszą pojawić się później w dobrym zdrowiu. Jeśli chcesz rzucić się przerażająco w cokolwiek związanego z Gwiezdnymi Wojnami, jest to warte twojego czasu, możesz po prostu wcześniej dostosować swoje oczekiwania.

07 Gamereactor Polska
7 / 10
overall score
to ocena naszych redaktorów. Jaka jest Twoja? Wynik ogólny jest średnią wyników redakcji każdego kraju

Powiązane teksty



Wczytywanie następnej zawartości