Gamereactor



  •   Polski

zaloguj się
Gamereactor
Recenzje seriali
The Chair Company

The Chair Company: Sezon 1

Tim Robinson błyszczy w tej komedii spiskowej twórców I Think You Should Leave.

HQ

Każdy, kto widział projekt Tima Robinsona w ostatnim czasie, prawdopodobnie dojdzie do wniosku, że ma on tendencję do grania dziwaków. Nie jest to ekscentryczna osobowość, która wydaje się zupełnie nie na miejscu, ale raczej ktoś tak zwyczajny, że każda drobna osobliwość, którą robi, potęguje wrażenie, że jest to dziwna istota ludzka, rodzaj osoby, która wygląda, jakby w jednej chwili mogła zarządzać twoimi finansami, a w innej wyskoczyć w centrum restauracji. Robinson rozumie, co jest dla niego korzystne i jest to rola, którą widzieliśmy go w przeszłości, jeszcze w Friendship i jest to rola, do której wraca w nadchodzącym The Chair Company.

HQ

Jest to serial HBO, który w zasadzie opowiada o jednym człowieku, który próbuje odkryć spisek. Obraca się wokół firmy produkującej krzesła, która sprzedaje niezwykłe krzesła i która wydaje się nie mieć żadnych pracowników ani siedziby, a za każdym razem, gdy odklejasz warstwę, kolejny element dodaje do tej ogólnej całości, że coś dziwnego dzieje się z tą firmą. Ale tu jest haczyk: nikogo to tak naprawdę nie obchodzi. Tylko postać Tima Robinsona jako Rona Trospera, człowieka, który w przeszłości nieco zaszalał, co oznacza, że nie chce obarczać innych tym spiskiem w obawie, że uznają go za szaleńca. Ale może jest szalony... Może to tylko szaleństwo, które Ron wymyślił, aby wyciągnąć go z 9 do 17... Trudno to stwierdzić i w ten sposób The Chair Company staje się dość fascynującą telewizją, ponieważ podobnie jak Ron, w jednym momencie jesteś przekonany, że istnieje spisek, a w następnym zaczynasz myśleć, że Ron po prostu oszukuje samego siebie.

The Chair Company to opowieść o przyziemności i uzbrojonej niekompetencji, a także o człowieku uwięzionym w czyśćcu, który zmaga się z miażdżącymi duszę ciosami życia. To Ron radzi sobie z pracownikami, którzy są nieefektywni, szefem, który doprowadza go do szaleństwa, kolegami, którzy go przerażają, dziećmi, które nie inspirują, i żoną z wysokimi oczekiwaniami, do których z powodu jego braku koncentracji często nie udaje mu się dotrzeć. Kiedy więc jest zawstydzony na publicznej scenie, Ron wyładowuje wszystkie swoje drobne i nagromadzone frustracje na firmie, która również go zawiodła, co prowadzi do bardzo zrozumiałego obrotu wydarzeń, w którym słaba obsługa klienta i tym podobne sprawiają, że chce eksplodować.

To jest reklama:

Od tego momentu narracja i podróż kierują się ścieżką, która staje się coraz bardziej dziwna. Ron spotyka wszelkiego rodzaju znajome archetypy postaci, które przypominają najdziwniejsze, jakie ludzkość ma do zaoferowania, a wszystko to na tropie jego spisku. Niektóre z tych postaci są tak dziwne, że kradną scenę, a reakcja Rona na nie jest tak skandalicznie zabawna i bliska, że nie można powstrzymać się od głośnego śmiechu. I to właśnie w tym miejscu The Chair Company rozwija swój blask, bo choć Ron sam w sobie jest dziwakiem, to sposób, w jaki dostosowuje się do ludzi, których spotyka i jak radzi sobie z dziwnymi rzeczami, które robią, jest jedną z najlepszych komedii, jakie widziałem od jakiegoś czasu.

The Chair Company

Robinson stał się trochę mistrzem w portretowaniu postaci, których tak naprawdę nie uwielbiasz, ale doceniasz na tyle, by się z nimi połączyć, pozwalając ci śledzić ich podróż i patrzeć, jak potykają się przez życie, śmiejąc się ze swojego bólu. W tym serialu jest tak samo. Ron jest idealnym naczyniem do pokazania kompletnego i całkowitego załamania, a wszystko to w sytuacji, gdy życie nadal go testuje, a jego firma konspiracyjna nadal bawi się jego życiem jak kot drażniący się z myszą.

Teraz są momenty, w których wydaje się, że narracja trochę się ociąga, a reszta obsady drugoplanowej wydaje się nieco niewykorzystana, co sprawia, że ich powiązania z Ronem wydają się nieistotne w najlepszych momentach. Jest tu miejsce, aby bardziej pochylić się nad tym, jak rodzina Rona, na przykład, radzi sobie z jego pomysłem spiskowym, pozwalając Lake Bell i Sophii Lillis bardziej zabłysnąć, ale The Chair Company tak naprawdę nigdy nie daje temu kątowi żadnej przestrzeni do oddychania, co oznacza, że zaczynasz zapominać, że życie Rona jest podzielone na trzy obszary; dom, praca i pogoń za spiskiem. W tej historii liczy się tylko to drugie, a lepsza równowaga zdziałałaby cuda, nadając spiskowi jeszcze większą wagę i treść.

To jest reklama:
The Chair CompanyThe Chair Company

Ale jeśli chodzi o serial komediowy, sposób, w jaki ten serial jest napisany i złożony, jest mocny. To małe rzeczy, które się w nim wciskają, sprawiają, że chichoczesz znienacka, zanim przejdziesz do bardziej intensywnego momentu, który jest szczerze mówiąc rozdzierająco zabawny. Robinson i Zack Kanin stworzyli tu coś dziwnego i wyjątkowego, a ja nie mam nic poza pochwałami, nawet jeśli tu i ówdzie jest miejsce na poprawę.

08 Gamereactor Polska
8 / 10
overall score
to ocena naszych redaktorów. Jaka jest Twoja? Wynik ogólny jest średnią wyników redakcji każdego kraju

Powiązane teksty



Wczytywanie następnej zawartości