The Division 2: Bitwa o Brooklyn
Rzuciliśmy się do kanałów w pogoni za psychopatami z miotaczami ognia - ale nie są sami...
Musisz odnaleźć na wpół zaginioną osobę. Wiesz, gdzie ona jest, i idziesz na skróty przez kanalizację na Brooklynie. Nagle, ni stąd, ni zowąd, podbiega do ciebie nastolatek, krzycząc o pomoc, a zanim zdążysz zareagować, czterech psychopatów w strojach strażackich i z miotaczami ognia zamienia dziecko w żużel. I tak zaczyna się to DLC.
Battle for Brooklyn to nowa lokacja dla The Division 2 i jest pięknie wykonana, choć niezbyt duża, z silnym naciskiem na jedną z frakcji, z którymi wcześniej walczyłeś. Inni są jednak gdzie indziej, a Nowy Jork w ogóle został ponownie zaatakowany. Innymi słowy, jest dużo dodatkowej zawartości, ale nazwanie jej nową może być lekką przesadą.
W porządku. The Division 2 to całkiem niezła strzelanka z łupami i o ile czegoś nie przeoczyłem, możesz teraz nosić jeszcze więcej rzeczy w swoim eleganckim plecaku. A ponieważ przed rozszerzeniem grałem głównie z nowymi postaciami, zapomniałem, jak potężna stała się moja główna postać.
Być może trochę zaskakujące było zobaczenie DLC teraz, ponieważ gra ma przecież ponad sześć lat. Ale nadal jest oszałamiający wizualnie, niesamowicie szczegółowy i naprawdę wierzę, że jestem w Nowym Jorku. Jedyne, czego brakuje - i coś, co pierwsze The Division być może robi jeszcze lepiej - to liczba cywilnych NPC. Bez względu na to, ile osób zostało zmiecionych z powierzchni ziemi, w mieście liczącym ponad osiem milionów ludzi na ulicach znajdzie się całkiem sporo biegających i zbierających, co się da. Wszystko wydaje się trochę zbyt opustoszałe i byłoby fajnie, gdyby cywile grzebali w okolicy, a nie tylko zakładnicy czekali na uwolnienie.
Jeśli grałeś wcześniej w The Division 2, znajdziesz bardziej zoptymalizowane menu rzemieślnicze, ale jeśli nie ma czegoś, czego nie odblokowałem, nadal jesteś ograniczony do dwóch najpotężniejszych broni i wyposażenia. Reszta musi być zebrana jako kompletne zestawy.
Wiele rzeczy wymaga jeszcze odrobiny wysiłku umysłowego: skrzynie muszą zostać otwarte, zamki muszą zostać rozbite na kawałki, elektroniczne panele sterowania muszą zostać zniszczone. Przejmowanie punktów kontrolnych jest znajome, ale generalnie w bardziej otwartym projekcie, tak aby można było je atakować z wielu punktów i kątów jednocześnie, co jest zarówno dobre, jak i złe, ponieważ one również muszą być bronione. Niezmiernie irytuje mnie jednak jedna konkretna misja, w której automatyczne wyrzutnie rakiet - które normalnie wymagają zidentyfikowania i zestrzelenia ich źródła energii - są nieco nierealistycznie niewrażliwe, ponieważ nie możesz niczego zidentyfikować, ponieważ zostajesz natychmiast zabity bez większych szans na przejście dalej. Poza tym większość bitew i scenariuszy jest na oczekiwanym wysokim poziomie.
Tak jak poprzednio, fabuła opiera się na misjach fabularnych, połączonych z małymi misjami pobocznymi. Jeśli jesteś typem, który zbiera Trophies /Achievements, jest naprawdę wiele do zrobienia. Niestety, narracja jest również dość dystopijna - zwłaszcza biorąc pod uwagę, że w 2020 roku śmialiśmy się z pomysłu niszczycielskiej pandemii, która może rzucić cały kraj na kolana, lub niekompetentnego i skorumpowanego prezydenta, który może pogrążyć kraj w chaosie - tak, są pewne refleksje i perspektywy dotyczące prawdziwego świata, które Ubisoft wyraźnie umieścił w grze z pełną intencją. The Division 2 stało się trochę zbyt realistyczne, trochę zbyt szybko. Wszystko, czego teraz potrzebujemy, to obce mocarstwo do inwazji... Ale gra ma już to w postaci Black Tusk.
Są dwie rzeczy. Po pierwsze, jest wyraźnie wielu graczy, którzy powrócili. Kiedy jesteś w drużynie z ludźmi, którzy wiedzą, co robią, wspaniale jest przedzierać się przez zawartość w kompetentnej grupie, ale jednocześnie jest to nieco problematyczne, ponieważ gra odpowiednio się skaluje, a wrogowie napływają do nas. Daje to jednak znacznie lepsze poczucie tego, co tak naprawdę jest konfliktem na skalę średniej wielkości wojny domowej, a nie często po prostu czujesz się, jakbyś był częścią konfliktu gangów w małym miasteczku. Po drugie, są pewne rzeczy z podstawowej gry, które okazują się nieco inne niż oczekiwano. Nie jest to do końca retcon, ale bardziej to, że istnieją warstwy i alternatywne kąty, których być może nie brałeś pod uwagę. Innymi słowy: nie tylko Johnny Somali ma problemy z DeepFakes, ale także niektórzy z głównych bohaterów tej historii.
Dobrze się bawiłem przy tej grze. Jeśli się z tym pospieszysz - co jest łatwe, jeśli masz już do dyspozycji agenta na najwyższym poziomie - skończysz w 6-7 godzin, podczas gdy szybko zajmie to 10 godzin, jeśli chcesz zobaczyć wszystko. Do tego dochodzą jeszcze nowe lokacje, możliwości, misje poboczne w głównej części Nowego Jorku, a do tego nowy tryb inwazji. W skrócie: w połączeniu z najnowszą aktualizacją, z łatwością pojawi się wystarczająca ilość nowej zawartości na wiele dodatkowych godzin rozgrywki.








