Under Salt Marsh
Kelly Reilly i Rafe Spall błyszczą w tym wciągającym i wstrząsajucym thrillerze kryminalnym.
Jeśli oglądasz dużo telewizji naziemnej i odwiedzasz ogólnodostępne stacje niepowiązane ze streamerami, prawdopodobnie dobrze znasz rodzaje dramatów policyjnych i detektywistycznych, które często pojawiają się na rynku. Przynajmniej w Wielkiej Brytanii każdy wieczór wydaje się oferować kolejny odcinek uznanego i uwielbianego serialu lub premierę czegoś przełomowego, ale jeśli przyjrzeć się temu trendowi na poziomie makro, nie da się zaprzeczyć, że każdy z tych seriali jest konstruowany według tej samej formuły. Jest bezpieczny i ludzie wiedzą, czego się po nich spodziewać (choć są zaskoczeni ich typowymi zwrotami akcji), więc format działa, nawet jeśli z mojego punktu widzenia trudno się ekscytować nowymi. A jednak zaraz zachwycę się i powiem wam, że Under Salt Marsh zasługuje na obejrzenie...
To serial praktycznie wywodzony bezpośrednio z tej formuły. Śledzimy śledztwo detektywa przydzielonego do sprawy w walijskiej wiosce – śmierci dziecka w podejrzanych okolicznościach, ciała znalezionego przez lokalnego nauczyciela, który akurat ma głębokie i sprzeczne powiązania z wioską, jej mieszkańcami oraz detektywem prowadzącym sprawę. Od tego momentu poznajemy tradycyjne próby i trudności, gdy szczegółowe informacje i szczegóły są stopniowo przekazywane widzowi, a każdy odcinek kończy się rewolucyjnym, polaryzującym i szokującym rozwojem, który sprawia, że desperacko czekasz, co nastąpi dalej. To nic rewolucyjnego, aleUnder Salt Marsh przynajmniej ma dodatkowy wymiar – wioska znajduje się na wybrzeżu Walii, w obszarze o bardzo wysokim ryzyku powodzi, co pogarsza zbliżający się ogromny transatlantycki sztorm, który zmieje wszelkie dowody i zasadniczo uczyni sprawę nierozwiązalną.
Tak więc nasi nieustraszeni bohaterowie przynajmniej ścigają się z czasem w sytuacji, która nie opiera się na gatunkowych tradycjach innych żyć na szali. To nieco świeższa perspektywa i założenie, nie rewolucyjne w żadnym sensie, ale to w porządku, bo tam, gdzie Under Salt Marsh naprawdę błyszczy, to kreacje aktorskie i ostra narracja.
Po pierwsze, Kelly Reilly jest znakomita jako główna bohaterka Jackie Ellis. Kradnie światło reflektorów i prezentuje wykonanie pełne niuansów i głębokie emocje. To postać stworzona z warstwami, które często są odsłaniane, by przedstawić ciekawe nowe szczegóły, co odzwierciedla jej męski odpowiednik detektywa Erica Bulla granego przez Rafe'a Spalla. Sekrety na sekretach – to dynamika, którą te dwie rzeczy oferują widzowi i która sprawi, że będziesz rozpaczliwie chętny dowiedzieć się więcej i będziesz chętny na kolejne odcinki.
Podobnie narracja i sposób, w jaki jest zbudowana, są niesamowicie zwarte. W centrum jest kluczowa, wstrząsająca śmierć, ale jest ona powiązana z nędzną tajemnicą przeszłości, która wstrząsnęła wioską, i wzmocniona ukrytymi powiązaniami i relacjami, które w nieoczekiwany sposób łączą mieszkańców. Znów, to historia, która ani razu nie zdradza swoich sekretów, nigdy nie sprawia, że czujesz, że rozgryzłeś kod, a działa tak dobrze dzięki ograniczonej liczbie odcinków i zrównoważonemu tempu.
Więc choć możesz obejrzeć pierwsze 20 minut Under Salt Marsh i poczuć, że już tu byłeś, nie sprawia wrażenia generycznego i znajomego thrillera kryminalnego – każda jego część sprawia wrażenie, jakby została wyrzeźbiona i dopracowana do drobnych poprawek. Nie zawiodę cię ten wciągający serial dramatyczny.


