Gamereactor



  •   Polski

zaloguj się
Gamereactor
zapowiedzi
Valor Mortis

Valor Mortis Zapowiedź bezpośrednia: Porzucenie cyberpunkowych drapaczy chmur na rzecz body horroru i Buboes

Alternatywna historia napoleońska jest ponura i krwawa, ale stanowi niesamowicie zabawne tło dla gry wideo.

HQ

Koniec XVIII i XIX wiek wciąż wydają się mieć ogromny niewykorzystany potencjał dla gier, a twórcy One More Level zdają się to zauważyć, ponieważ przenieśli nas do zarazy naznaczonej epoką napoleońską dla swojej nowej soulslike Valor Mortis. Dostępne jest demo, jeśli chcesz przetestować grę samodzielnie, ale na Gamescom mieliśmy okazję od razu zanurzyć się w grę, sprawdzając jej ruch, walkę, historię i świat.

Valor Mortis różni się pod wieloma względami od dwóch ostatnich części One More Level, ale pod innymi jest bardzo podobna do Ghostrunnera i jego kontynuacji. To gra liniowa, nie ma trwać godzinami, ale ma strukturę soulslike, z lampami, które zapalisz po osiągnięciu ważnych punktów kontrolnych, walutą do zbierania, którą możesz wykorzystać do ulepszania zdrowia, wytrzymałości, obrażeń i innych rzeczy. Są też trudni przeciwnicy i trudniejsi bossowie, z naciskiem na mechanikę parowania, która pozwala zabić cię jednym ciosem, jak można się spodziewać po grach Ghostrunner.

Valor Mortis

Walka jest dość prosta w Valor Mortis. Masz szybkie i silne ataki, musisz balansować uniki i ciosy z paskiem wytrzymałości, a oczywiście możesz parować, by przełamać postawę przeciwnika. Elementy takie jak magia, skradanie się i broń palna dodają kolejną warstwę, ale są to dodatki do systemu walki, a nie coś, co go definiuje. Tak naprawdę chodzi o parowania i pchnięcia. Kiedy uderzyć, kiedy się bronić. Timing parowania jest trochę bardziej wyrozumiały niż w Sekiro: Shadows Die Twice, ale nadal łatwo możesz zostać zniszczony, jeśli pomylisz się w parowaniu z trudniejszymi przeciwnikami. Niesamowicie satysfakcjonujące jest stawienie czoła wielu przeciwnikom, prowokując ich do walki jeden na jednego, łamiąc ich postawę i kończąc ich krwawymi animacjami zabijania. Gdy złapiesz rytm, jak w Ghostrunnerze, poczujesz się jak bohater akcji, który przeskakuje między kulami, rzuca się do walki, powala kilku przeciwników, a potem kończy ostatniego wroga w grupie.

To jest reklama:

Główna różnica, i jeden z głównych elementów do dostosowania w Valor Mortis, jest taka, że ruch i pęd są znacznie wolniejsze niż w Ghostrunnerze. Nie ma aż tak dużego nacisku na parkour i skakanie między różnymi arenami walki, ze względu na ustawienia gry, ale teraz, gdy przeciwnicy mają paski zdrowia i oczekuje się, że będziesz eksplorować obszar wielokrotnie, zanim otworzysz wszystkie ścieżki przed sobą, trudniej jest uzyskać to wrodzone uczucie fajności jako gracz, które Ghostrunner stworzył bez wysiłku. Nie jesteś supermocnym androidem w Valor Mortis, lecz człowiekiem przywróconym z martwych przez tajemniczą plagę, i rozgrywka to odzwierciedla, ale wydaje się, że rozpęd w rozgrywce z serii Ghostrunner był czymś, co One More Level osiągnął znakomicie.

Valor Mortis

Valor Mortis może nie mieć ruchu jak poprzednie gry One More Level, a walka to zmiana, ale wyraźnie błyszczy w fabule i świecie. Valor Mortis celuje wyżej niż obie gry Ghostrunner, dostarczając narrację, która wciąga i tworzy świat wart eksploracji, zamiast centralną historię wartą śledzenia. Nie graliśmy wystarczająco długo, by zobaczyć, jak historia się kształtuje, ale z pewnością było wystarczająco dużo intryg, by chcieć grać dalej w październiku. Napoleon (grany przez Vincenta Cassela) przemawiający do nas jak Cortana w Halo, pojawiający się od czasu do czasu, by motywować nas, jakbyśmy byli na pierwszej linii. Tajemniczy lekarz, który wyciąga nas z nieudanego starcia z bossem z body horror. Plaga szalejąca przez francuskie regimenty, zamieniając przyjaciół w wrogów, ale pozostawiając nas z nienaruszoną świadomością. W fabule Valor Mortis ' jest wiele wątków do pociągnięcia, a to będzie świetna motywacja, by iść dalej, gdy będę musiał stawiać czoła śmierci za śmiercią przeciwko bossom gry.

Po zaledwie godzinie z Valor Mortis trudno podjąć decydujący wybór. Ruch i walka nie są już tak wciągające od razu jak w Ghostrunnerze, ale wczucie się w rytm parowania z czasem tylko się poprawiło i nie mogę się doczekać, by poznać rytm tej gry. To odważny nowy krok dla One More Level, który dostarcza unikalne, intrygujące otoczenie oraz jedne z najlepszych cech dewelopera z poprzednich gier.

To jest reklama:

Powiązane teksty



Wczytywanie następnej zawartości