Panache Digital Games, deweloper tworzący 1666: Amsterdam, odpowiedział po tym, jak gracze prologu i komentatorzy online odkryli, co wyglądało na materiały generowane przez AI używane w grze i do ich promocji. Mężczyzna z zdecydowanie za wieloma guzikami na marynarce, ułożone warzywa wyglądające niezwykle dziwnie. Dla kilku spostrzegawczych graczy było jasne, że nie wszystko jest dziełem człowieka na tym etapie.
Deweloper przyznał się do tego, pisząc w nowym poście w mediach społecznościowych, że zasoby genAI to tylko "wczesne wersje" i że zasoby stworzone przez człowieka wkrótce je zastąpią. "Mamy oddany zespół ponad tuzina utalentowanych i doświadczonych artystów. Razem z nimi przyjrzeliśmy się wspomnianym zasobom i odkryliśmy, że rzeczywiście istnieją wczesne wersje zasobów, które trafiły do prologu. Obejmuje to także portrety w grze oraz zewnętrzne materiały marketingowe," powiedział Panache.
"Aktywnie przeglądamy wspomniane zasoby. Wersje stworzone przez człowieka zostaną wkrótce wydane w aktualizacji. Przyznajemy się do tego przeoczenia i przepraszamy za wszelkie niezadowolenia. Prosimy o zapewnienie, że Wczesny Dostęp i pełna gra nie będą zawierać żadnych zasobów generowanych przez AI," kontynuuje wpis.
Widzieliśmy już podobne sytuacje, nawet gdy ukochane gry takie jak Clair Obscur: Expedition 33 czy ARC Raiders przyznały się do używania AI w "wczesnych" zasobach, które trafiają do pełnej wersji. Użycie AI jest dziś postrzegane jako nowa norma, ale wielu nadal nie akceptuje jej włączenia i stanowczo odmawia zakupu gry z nią zawartą.
