28 Years Later: The Bone Temple
Ralph Fiennes i Jack O'Connell błyszczą w kolejnym rozdziale postapokaliptycznej serii grozy.
Biorąc pod uwagę, gdzie była seria 28 Days Later po pojawieniu się 28 Weeks Later w 2007 roku, wydawało się całkowicie mało prawdopodobne, byśmy kiedykolwiek wrócili do postapokaliptycznej Brytanii, by zobaczyć rozszerzenie tej serii horrorów. Ale modlitwy fanów zostały wysłuchane zeszłego lata, gdy reżyser Danny Boyle i scenarzysta Alex Garland ponownie połączyli siły, by dostarczyć mocny 28 Years Later, film, który wkrótce miał zostać uzupełniony kolejnym rozdziałem znanym jako 28 Years Later: The Bone Temple. To bezpośrednia kontynuacja filmu z 2025 roku, rozgrywająca się praktycznie zaraz po wydarzeniach z tamtego filmu, choć nieco odwraca uwagę od ocalałych na wyspie Lindisfarne na opowieść o balladzie o okrutnym Jimmy Crystal i dobrodusznym Dr. Kelson.
The Bone Temple jest bardzo podobny do 28 Years Later, ponieważ motywy strachu, grozy i całkowitej i absolutnej rozpaczy dominują, podczas gdy brutalność i przemoc często sprawiają, że widz czuje się jeszcze bardziej niekomfortowo. Ostatecznie to Garland jest też scenarzystą tego filmu, więc można by się spodziewać, że ta równowaga między różnymi częściami serii będzie obecna, ponieważ twórca Civil War i Warfare ma ponad dwie dekady doświadczenia w pracy nad tą serią. Jednak tym razem Boyle nie zajmuje stanowiska reżysera, bo zamiast tego wchodzi The Marvels ' Nia DaCosta. Wiem, co myślisz, ale nie ma powodu do niepokoju, bo DaCosta w tym filmie świetnie się pojawia i dostarcza epicką powieść, która na każdym poziomie należy do tej serii.
Założenie The Bone Temple jest dość proste. Jak to bywa we wszystkich częściach tej serii, skupia się na zaledwie kilku osobach i pokazuje, jak radzą sobie w tym pokręconym i pokonanym kraju. Ponownie Ralph Fiennes odgrywa kluczową rolę jako Dr. Kelson, a ten film zgłębia jego samotne życie oraz to, jak nadal poszerza swoje ossuarium, a nawet próbuje leczyć zakażonych. W innych miejscach znajdujemy Jimmy Crystal Jacka O'Connella, naprawdę przejmującego i diabolicznego satanisty, który prowadzi widza przez niewygodne sceny, gdy przecina się przez kraj, zostawiając za sobą krew i śmierć. Jeśli Sinners nie wystarczyło, by udowodnić Ci talent O'Connella w roli złoczyńców, jego rola Jimmy Crystal w The Bone Temple przekona cię, że ma to, czego potrzeba, by stanąć ramię w ramię z najlepszymi.
Pomiędzy tymi dwoma wątkami, które ostatecznie się przecinają, The Bone Temple serwuje historię cierpienia i cierpienia. Jest okrutna i mroczna, brutalna i brutalna, i gdyby nie kilka błogich chwil nadziei pomiędzy, mogłaby to być jedna z najbardziej beznadziejnych historii ostatnich lat. Momentami to naprawdę pokręcona historia, ale w autentycznym stylu 28 Days Later potrafi pozostawić nadzieję, dostarczając pełnometrażową historię, która zawiera wszystkie wzloty i upadki, próby i trudności, które stanowią najlepsze narracje.
Być może największą siłą The Bone Temple jest jednak to, jak skutecznie wykorzystuje czas widza. Trwa poniżej dwóch godzin, a narracja jest tak skonstruowana, że tempo jest niezwykle zrównoważone. Nie ma tu rozwlekłego drugiego aktu, który często zmusza do zerkania zegarka, ani ostatniego rozdziału, który pojawia się i odchodzi bez większego wrażenia. Jest po prostu mocny w każdym momencie, z zapadającymi w pamięć scenami i momentami przez cały czas, które zaskakują, prześladują, wywołują uśmiechy i uśmiechy, a czasem nawet sprawiają, że czujesz się niedobrze. To solidny przykład, że filmy nie muszą trwać 150+ minut, by widz czuł się zadowolony, bo 110 minut to więcej niż wystarczająco długo.
Poza tym The Bone Temple prezentuje widowniom wyjątkowe i piękne lokalizacje, niezwykłe sceny i wizualne widowiska oraz kreacje aktorskie, które sprawiają, że postacie wyróżniają się i są zapadające w pamięć. I choć nie będę wchodził w szczegóły, zwłaszcza w ostatnim akcie, powiem, że 28 Years Later, The Bone Temple wyznacza kierunek kolejnego rozdziału, nie rozciągając narracji na tyle, by poczuć początek nowego filmowego uniwersum. Ta seria wie, kim chce być, spełnia oczekiwania i założenia, których oczekują jej fani, i robi to w formie zwartych i interesujących historii, które przyciągają uwagę przez cały czas.
Teraz mam nadzieję, że Sony wkrótce zabierze się do kolejnego rozdziału serii, bo naprawdę, naprawdę nie mogę się doczekać tego, co nadejdzie.








