Na początku miesiąca informowaliśmy, że Pioneer - nowa gra Ubisoftu, po raz pierwszy zaprezentowana jako easter egg w Watch Dogs 2 - został anulowany, jednak nowy raport Kotaku rzucił trochę światła na całą sprawę.
Okazuje się, że dotychczasowe prace nad grą zostały wyrzucone do kosza, ale źródła Ubisoftu rzekomo stwierdziły, że była to jedynie stara koncepcja Pioneera, a produkcja rozpoczęła się na nowo.
Projekt rozpoczął się w 2013 roku pod kierownictwem Hutchinsona, a jego celem było przedstawienie nowych form nawigacji, sposobów wykonywania celów i podejścia do przemocy. Skala nowości jednak wyraźnie utrudniła połączenie wszystkiego w spójną całość.
W miarę postępu prac zespół zdecydował, że umieści zwiastun gry w Watch Dogs 2, ale później cała sprawa ucichła, ponieważ Ubisoft borykał się z rozwojem tytułu, a Hutchinson zrezygnował z niego pod koniec 2016 roku.
Styczniowa informacja o skasowaniu Pioneera nie była do końca prawdziwa, ponieważ oznaczała ponowne rozpoczęcie prac. Źródła twierdzą, że koncept symulatora chodzenia został porzucony i zastąpiony wieloosobową strzelanką, w której walczy się z kosmitami. Deweloperzy ponoć korzystają z silnika Anvil znanego z Rainbow Six, co jest szczególnie interesujące, ponieważ Ubisoft pracował nad spin-offem Rainbow Six traktującym o kosmitach lub zombie.
Podsumowując, sam Pionieer teoretycznie wciąż żyje, martwy natomiast jest projekt, który widzieliśmy w Watch Dogs 2. Pozostaje nam czekać na dalsze informacje od deweloperów.
Jak podoba Wam się nowy zamysł na Pioneera?