Jeśli Ziemię kiedykolwiek odwiedzą małe zielone ludziki, Keanu Reeves chce być pierwszym człowiekiem, który z nimi porozmawia. Ujawnił to podczas AMA na Reddicie, kiedy zapytano go, czy rozważyłby zostanie ambasadorem ludzkości i nawiązanie pierwszego kontaktu w takim czasie. Na co on odpowiedział:
"Do, jak leci? Jak minęła Twoja podróż? Jesteś głodny? Chcesz coś do picia?"
Same NASA już wcześniej komentowały, co by się stało, gdyby UFO przybyło i wylądowało na Ziemi. Lori Glaze powiedziała Business Insider:
"Nie można przecenić, jak ważne byłoby to odkrycie. Jak to potwierdzić i ogłosić odpowiedzialnie, myślę, że jest to bardzo, bardzo ważne pytanie. Największym wyzwaniem jest utrzymanie tej komunikacji na równym poziomie, prawda? Z ekscytacją, a jednocześnie ze zrozumieniem, że musimy ustalić oczekiwania, że musimy podążać za procesem naukowym. "
Kto wie, może pewnego dnia stanie się to rzeczywistością i jeśli zaufamy szefowi Pentagon Seanowi Kirkpatrickowi, istnieje duża szansa, że jeden lub więcej obcych statków macierzystych jest już w naszym Układzie Słonecznym.
"Sztuczny obiekt międzygwiezdny może potencjalnie być statkiem macierzystym, który wypuszcza wiele małych sond podczas bliskiego przejścia na Ziemię, konstrukt operacyjny niezbyt różniący się od misji NASA.
Przy odpowiedniej konstrukcji te maleńkie sondy dotarłyby do Ziemi lub innych planet Układu Słonecznego w celu eksploracji, gdy statek macierzysty przechodzi w odległości ułamka odległości od Ziemia i Słońce - tak jak zrobił to "Oumuamua". Astronomowie nie byliby w stanie zauważyć rozpylenia mini-sond, ponieważ nie odbijają one wystarczającej ilości światła słonecznego, aby istniejące teleskopy do przeglądów nieba mogły je zauważyć."
Mówcie, co chcecie o kosmitach, ale Keanu wydaje się bezpieczną i przyjazną kartą, jeśli chodzi o pierwszą komunikację, nie sądzisz?
Kogo chciałbyś zobaczyć reprezentującego ludzkość w pierwszej rozmowie z kosmitami, czy Keanu byłby dobrym ambasadorem?
