James Gunn ujawnił niedawno, że miał plany na film Rocket and Groot, który skupiłby się na historiach tych dwóch postaci i dał nam spojrzenie na pochodzenie Rocketa, które zamiast tego dostaliśmy Guardians of the Galaxy Vol. 3.
Rozmawiając z i09 w Los Angeles w tym tygodniu (dzięki Gizmodo), Gunn zaczął od rozmowy o tym, jak wylądował Strażnikami Galaktyki. "Moja droga do Strażników początkowo polegała na tym, że Marvel rozmawiał ze mną o zrobieniu Strażników Galaktyki" - powiedział. "Właściwie mieli już zrobioną sztukę z Rocketem. Pomyślałem: "Chłopcze, to może być głupkowate. To może być jak Królik Bugs w środku Avengers. Myślę sobie: "Jak mogę nie zrobić z tego głupkowatego?" "
I pomyślałem sobie: "No dobrze, gdyby istniał gadający szop pracz, jak by powstał?" I kiedy się nad tym zastanawiałem, zacząłem myśleć o tym, że to było najsmutniejsze stworzenie we wszechświecie i to było dla mnie zalążkiem całej trylogii Strażników. To była moja droga do tego, to podłoże izolacji i smutku, a wszystkie te postacie są odizolowane i smutne. Wiedziałem więc, jaka jest historia Rocketa od tego momentu, zanim wymyśliłem resztę tych rzeczy do Vol. 1. To była pierwsza rzecz, na którą wpadłem. Zawsze myślałem, że to trzeci film, ponieważ myślałem, że najpierw musimy opowiedzieć historię Petera Quilla, a potem przejść do historii Rocketa. Myślę, że jedynym pytaniem było, czy będzie to film o Rocket and Groot, czy też będzie to Guardians 2 – ponieważ początkowo zamierzałem to zrobić jako Rocket i Groot.
Z pewnością byłoby interesujące zobaczyć film skupiający się całkowicie na Rocket and Groot, i być może to pozwoliłoby lepiej na emocje, o które Gunn wyraźnie chodził w Guardians of the Galaxy vol.3. Co myślisz?
