Jeśli liczyliście na to, że zobaczycie Ala Pacino lub Roberta De Niro w nadchodzącym sequelu "Gorączki" Michaela Manna, srogo się zawiedliście. Zgodnie z tym, co reżyser powiedział The Playlist, obaj aktorzy zostaną odtworzeni poprzez połączenie stand-inów, CGI i charakteryzacji. Co więcej, Mann powiedział również, że akcja filmu będzie rozgrywać się kilka lat przed oryginałem, a wersje postaci, które zobaczymy, są młodszymi wersjami McCauleya i Hanny.
"To będzie połączenie grafiki komputerowej i charakteryzacji. Nie będzie to więc Robert De Niro i Al Pacino grający McCauleya i Hannę. Akcja zaczyna się osiem lat wcześniej niż w filmie. Zaczyna się w 1988 roku, a potem przeskoczy do 2000 roku. Ale tak naprawdę nie wiem, kogo obsadzić, dopóki nie napiszę scenariusza, ale jestem teraz w trakcie pisania scenariusza. A Warner Bros. było bardzo cierpliwe."
Co sądzisz o decyzji o cyfrowym odtwarzaniu ludzi w ten sposób?
