Prawie niemożliwe jest myślenie o zmarłej Carrie Fisher, nie myśląc o księżniczce Lei. Naprawdę była (i jest) kosmiczną królową, za którą większość ludzi na całym świecie może się poprzeć. Ale początkowo nie była pierwszym wyborem do tej roli, to było... Jodie Foster.
Ujawniła to sama, gdy odwiedziła Jimmy'ego Fallona The Tonight Show . W tamtym czasie nie mogła tego zrobić, ponieważ była już obsadzona w filmie Disneya Candleshoe, który zdecydowała się kontynuować zamiast Star Wars:
"Miałem konflikt, robiłem film Disneya i po prostu nie chciałem się z niego wycofać, ponieważ byłem już związany kontraktem. Więc tego nie zrobiłem."
Fisher oczarował cały świat i pomógł Star Wars stać się fenomenem, którym jest do dziś, co Foster przyznaje. Powiedziała również, że trudno byłoby jej ściągnąć te wszystkie kultowe kreacje włosów, które zawsze miała Leia:
"I wykonali niesamowitą robotę. Nie wiem, jak dobry byłbym. Mogłam mieć inne włosy, wiesz? Mógłbym pójść z ananasem."
Foster gra obecnie w True Detective: Night Country na HBO Max i cieszy się wspaniałą karierą w swoim życiu, ale nadal zabawnie jest pomyśleć, jak bardzo inaczej potoczyłyby się sprawy, gdyby była księżniczką Leią.
