Treści Netflixa nigdy nie można określić mianem autorskich. Jasne, jest dziwny film, który może nie ma najszerszego uroku, ale jeśli naprawdę nie zagłębiasz się w najciemniejsze głębiny tego, co Netflix ma do zaoferowania, prawdopodobnie znajdziesz łatwo przyswajalne treści na czele jego działań marketingowych.
I wygląda na to, że tak już zostanie. Według New York Timesa, Dan Lin, nowy szef filmowy Netflixa, koncentruje się na wprowadzeniu szerszej listy produkcji, które mają większe szanse na przyciągnięcie widzów i dużej bazy subskrybentów.
Oznacza to, że jeśli liczyłeś na większe inwestycje w filmy, które naprawdę pokazują oddanie twórcy swojemu rzemiosłu, być może będziesz musiał poszukać gdzie indziej. Od jakiegoś czasu wydaje się, że wielu streamerów przesunęło się bardziej w kierunku treści i franczyz niż tego, co można nawet zdalnie określić jako autorskie, ale nawet jeśli uwaga przesuwa się coraz bardziej w kierunku głównego nurtu, nadal będą diamenty wśród nieoszlifowanych.
