Widzimy, że coraz więcej znanych aktorów i gwiazd przeskakuje do filmów Marvel, zwłaszcza po przełomowym Infinity Saga, ale jednym z takich nazwisk, które nie widzi siebie w superbohaterskim spandeksie w najbliższym czasie, jest Saoirse Ronan.
Przemawiając w podcaście Happy, Sad, Confused, Ronan wyjawił: "Nie widzę siebie w Marvelu. Ja nie... Nie, wolałbym zagrać Bonda.
O tym, dlaczego zajmuje takie stanowisko, opowiedziała dalej: "Myślę, że to genialne filmy... Chcę robić więcej dużych filmów. Jestem w punkcie, w którym zrobiłem... Uwielbiam robić kino niezależne, ale do tej pory... Zwłaszcza w tym krajobrazie, w którym się znajdujemy, w filmie, świadomość, że film zostanie obejrzany, jest takim luksusem. Więc kiedy robiliśmy Blitz, wiedząc, że wkładasz w coś całą tę pracę i że to zostanie wydane, ludzie to zobaczą, ludzie będą o tym mówić, to jest świetne, wiesz. Jest tak wiele filmów, które zrobisz tam, gdzie... Być może nikt tego nie kupi i nie ma to żadnego wpływu na jakość filmu, po prostu bardzo trudno jest wiedzieć, co jest czym, myślę, w przemyśle filmowym.
Jeśli chodzi o rolę Ronana w hipotetycznym filmie o Jamesie Bondzie w przyszłości, aktorka zauważa, że chciałaby spróbować swoich sił w roli złoczyńcy, coś w rodzaju roli Javiera Bardema w Skyfall. Zapewniła jednak, że jeśli będzie miała wybór między zostaniem złoczyńcą Bonda a zobaczeniem, jak jej mąż Jack Lowden (Slow Horses ) jest nazywany kolejnym Bondem, usunie się na dalszy plan i pozwoli szkockiej gwieździe skorzystać z wielkiej szansy.
Chcielibyście zobaczyć Ronana w filmie o Bondzie?