Sportowy kryzys Manchesteru City trwa. Inauguracyjny mecz w Boxing Day, rozegrany u siebie na Etihad Stadium, rozpoczął się optymistycznie od bramki Bernardo Silvy w 14. minucie. Szybko jednak wyrównał Ndiaye z Evertonu. Mecz zakończył się wynikiem 1-1.
Everton zmaga się z problemami, zajmuje 15. miejsce w Premier League, ale ma dobre wyniki w zdobywaniu bramek bez straty bramek i zdobywaniu punktów przy remisach 0-0 (z głównym niedawnym wyjątkiem był 4-0, który ponieśli w meczu z Manchesterem United). Dziś, grając bardzo defensywnie, udało im się zatrzymać wszystkie próby City... w tym rzut karny Erlinga Haalanda.
Jordan Pickford, bramkarz Evertonu, dobrze wykorzystał swoją ściągawkę, którą napisał wokół swojej butelki, mówiąc, jak zwykle strzelają strzelcy z rzutów karnych, taktykę, którą stosował również podczas UEFA Euro 2024, gdzie Pickford zatrzymał rzut karny Manuela Akanjiego. Haaland główkował po odbiciu piłki, ale był na spalonym.
Chociaż do tej pory strzelił 13 goli w Premier League, ustępując tylko Salahowi (15), Haaland strzelił tylko trzy w ostatnich 12 meczach.
Manchester City musi skupić się na przetrwaniu w Lidze Mistrzów w tym roku... i następny
Po tym remisie Manchester City wygrał tylko jeden z ostatnich 13 meczów we wszystkich rozgrywkach. Nie mają prawie żadnych szans na walkę o Premier League, a jeśli nie poprawią się, mogą nawet zostać pominięci w europejskich rozgrywkach, wypadając z pierwszej piątki drużyn.
Następny mecz Manchester City odbędzie się w niedzielę 29 grudnia. Prawdopodobnie w tej chwili dla większości Citzenów dniem oznaczonym na czerwono w ich kalendarzach jest 22 stycznia, kiedy PSG wita Manchester City w Paryżu na UEFA Champions League meczu, w którym obie drużyny są na skraju eliminacji.