W niedawnej rozmowie z Collider, Tim Miller, reżyser stojący za Deadpool, podzielił się spostrzeżeniami na temat swoich wczesnych dni w Hollywood. Pomimo ogromnego sukcesu filmu, Miller wyjawił, że jego wypłata za wyreżyserowanie pierwszego filmu Deadpool była daleka od rozrzutności – zarobił zaledwie 225 000 dolarów za dwa lata pracy. Choć może się wydawać, że to dużo, Miller podkreślił, że jest to skromna suma w świecie wysokobudżetowych hollywoodzkich produkcji, zwłaszcza jak na debiutującego reżysera. Żartował nawet, że zarobiłby więcej na jednym z odcinków The Walking Dead.
Mimo niskiej pensji Miller nie wyraził żalu. Wyjaśnił, że jako debiutujący reżyser należy spodziewać się tak skromnych zarobków. Powiedział również, że jego duma z sukcesu filmu i jego trwałego wpływu na popkulturę znacznie przewyższa wszelkie stracone możliwości finansowe. Miller wspomniał, że czuje się szczęśliwy, że mógł być częścią tworzenia czegoś, co wciąż rezonuje z fanami na Comic-Conie i poza nim.
Kariera Millera nie zatrzymała się na Deadpool; nakręcił także film Terminator: Mroczne przeznaczenie, choć nie osiągnął on tak dobrych wyników w box office. Jednak jego przygoda z Hollywood trwa nadal, ponieważ pracuje nad innymi dużymi projektami. Oczywiste jest, że dla Millera nie chodzi tylko o pieniądze – chodzi o dziedzictwo i doświadczenie.
Czy zgodziłbyś się na taką samą ofertę jak Tim Miller za Deadpool ?