Na początku tego roku producent inteligentnego domu Dreame zakończył komunikat prasowy, zapowiadając, że wkrótce zamierza wprowadzić telewizor. Telewizor. Od producenta, którego główne osiągnięcia opierają się na workach do odkurzaczy, podkładkach do mopów i czujnikach LIDAR.
DJI, producent, który praktycznie opanował rynek dronów, zarówno dla amatorów, jak i półprofesjonalistów takich jak ja, wprowadził teraz na rynek robota odkurzacza. Te dwa tematy są ze sobą co najmniej powiązane i świadczą o tym, że chińscy producenci po prostu nie chcą się ograniczać do zaszufladki, która została dla nich zaprojektowana. Możesz pomyśleć, że to głupie i powiedzieć: "trzymaj się tego, co znasz", i ja skłaniam się ku temu, by się z tym zgodzić. Ale jednocześnie DJI Romo P emanuje taką pewnością siebie, że choć trudno polecić ten konkretny model, tak jak prawdopodobnie będzie to pierwszy telewizor Dreame, jestem ogromnie zadowolony, że dają mu szansę.
Dobrze, więc co może zrobić DJI Romo P, najdroższy z trzech modeli tworzących serię Romo ? Przede wszystkim, i tego nie da się zmierzyć na cynicznej liście specyfikacji, jest projektowanie. Podczas gdy DJI trzyma się raczej powściągliwego, jeśli nie wręcz anonimowego profilu swojego sprzętu kamerowego, Romo P wygląda, jakby został zaprojektowany przez... No cóż, Nothing. Mówię tak, ponieważ cała podstawa i sam odkurzacz są przezroczyste. Ale nie tylko to, wszystko jest też ułożone pod chłodzącym maską, więc ciekawie się to ogląda. Uwielbiam to, przyznaję, ale kiedy z entuzjazmem pokazałem Romo P mojej lepszej połówce, nie była pod wrażeniem i uznała, że robotyczne odkurzacze i ich stacje bazowe powinny być jak najbardziej subtelne.

W odniesieniu do wspomnianych specyfikacji są dobre i złe wieści. Romo P dostarcza moc ssania 25 000 Pa – rekord dla nas, bijąc 20 000 Pa, który wynosi Dreame X50 Ultra. Czy to ma wpływ na faktyczną funkcjonalność? Do tego jeszcze dojdziemy, ale od razu robi się to bardziej skomplikowane, gdy weźmiemy pod uwagę, jak wysokie ramy drzwi Romo P mogą negocjować. Wspomniany X50 Ultra może obsłużyć pełne 60 milimetrów, ponieważ koła są zamontowane na rodzajach pal, które można wydłużyć, aby zwiększyć prześwit jednostki. Dla porównania, Romo P może obsłużyć zaledwie 25 milimetrów, co plasuje go za większością konkurencyjnych flagowych modeli.
Na szczęście nie ma już takich niespodzianek, ale z drugiej strony nie ma tu centralnego, innowacyjnego chwytu. Nie potrafi wchodzić po schodach, podnosić się pionowo ani niczego innego. Nie twierdzę, że to absolutnie konieczne, a mając na pokładzie zbiornik na wodę o pojemności 164 mililitrów, niższy hałas niż u większości konkurencji i wspomniany wcześniej szalony profil konstrukcyjny, są powody, by kupić Romo P.
Ale z drugiej strony? To Romo P kosztuje około £1,300. To dużo pieniędzy, a biorąc pod uwagę, że X50 Ultra jest na rynku od jakiegoś czasu, można go znaleźć za mniej niż £1,000, podobnie jak Roborock ''s Saros 10. Nawet Saros Z70 z wbudowanym ramieniem robota jest dostępny taniej. DJI wchodzi na rynek z najdroższym topowym modelem w historii, i mimo że moc ssania jest wysoka, nie jest od razu jasne, dlaczego uznawali, że ta konkretna cena zachęci do szczególnie korzystnych porównań.

Mimo to to naprawdę solidny robotyczny odkurzacz. Wyższa moc ssania jest zauważalna przy bardziej uporczywym brudzie, a samoczyszcząca stacja dokowania wygląda niemal lśniąco po 30-40 myciu podłóg w tym domu kota i dziecka, gdzie po dniu pełnym przygód zawsze wygląda jak Ragnarok. Zauważyłem też, że skuteczne wykorzystanie czujników LiDAR przez DJI tym razem lepiej sprawdza się w bardziej ekonomicznej nawigacji. Romo P porusza się płynnie w sposób, którego konkurencja po prostu nie potrafi dorównać, a sprytna aplikacja wykrywa nawet najmniejsze przedmioty, takie jak nasz kabel telewizyjny (który z powodu Pedestal ma pojedynczy przedłużacz na podłodze, który inne robotyczne odkurzacze nieustannie próbują połknąć), a redukcja hałasu jest dla nas naprawdę zauważalna, które głównie prowadzą ją zaraz po tym, jak pójdziemy spać.
Więc to nie jest całkiem absurdalne i jasne jest, że DJI ma tu coś na myśli, co miejmy nadzieję może połączyć z większą ilością innowacji, teraz gdy zdobyli przyczółek w nowej branży. Obecnie Romo P jest trochę za drogi, by go całkowicie polecić, zwłaszcza że jego główni konkurenci są oferowani w znacznie niższych cenach, nie otrzymując przy tym zauważalnie więcej za swoje pieniądze. Ale to nie znaczy, że Romo P to katastrofa, bo to wszystko inne niż to, a ja osobiście nie mogę się doczekać, aż DJI spróbuję ponownie.