Śmiertelny pożar w Szwajcarii, w barze narciarskim w Crans-Montana w Sylwestra, z liczbą ofiar śmiertelnych rosnącą do 47 osób, wstrząsnął światem, a szczególnie odczuwalny był francuski klub piłkarski FC Mentz, gdzie jednym z rannych był zawodnik w szkole drużyny, Tahirys Dos Santos, lat 19.
Klub potwierdził w czwartek, że zawodnik znalazł się wśród rannych (ponad 100 osób poważnie poparzonych) i został przeniesiony do specjalistycznego ośrodka leczenia oparzeń w Stuttgarcie w Niemczech.
Jego agent, Christophe Hutteau, rozmawiał z RMC Sport o jego obecnym stanie. Klub powiedział, że został "poważnie poparzony", a jego agent wyjaśnił, że ma oparzenia pokrywające 30% ciała i bardzo cierpi.
"Najnowsze wieści, które otrzymałem, pochodzą dziś rano (piątek) od rodziców Tahirys, którzy jechali całą noc, by być przy synu. Nie mogę powiedzieć, że dobrze sobie radzi, bo bardzo cierpi. Ma oparzenia pokrywające 30% ciała. Pozytywnym punktem jest to, że jego płuca, które również zostały dotknięte, znacznie się poprawiły od wczorajszego poranka."
Dos Santos, obrońca, zadebiutował w klubie 20 grudnia w meczu Pucharu Francji. Jego agent opisuje go jako "bardzo ambitnego młodego człowieka o wyjątkowej mentalności", który był chętny, by jak najszybciej wrócić do treningów po imprezie, gdzie był ze swoją dziewczyną i przyjaciółmi. Według niego nie był w piwnicy, gdzie zaczął się pożar, lecz na pierwszym piętrze klubu nocnego.
Jedną z ofiar pożaru, pierwszą zidentyfikowaną ofiarą, był 16-letni włoski golfista, Emanuele Galeppini, opisany jako wschodzący talent w tym sporcie.