Platforma Google Stadia zadebiutowała wczoraj, pozwalając graczom cieszyć się grami na wielu urządzeniach dzięki streamingowi z własnych centrów danych Google'a, jednak Jason Schreier z Kotaku napisał na Twitterze, że premiera okazała się niewypałem dla giganta branży.
"Google Stadia jest już dostępna i wygląda na olbrzymią klapę" - pisze, dodając, że usłyszał od "wtajemniczonej osoby", że zamówienia przedpremierowe również były poniżej oczekiwań, odnosząc się do edycji Founders i Premiere.
Schreier jest zaufaną postacią w branży z dostępem do wielu źródeł i w przeszłości przyniósł nam wiele poufnych raportów oraz prawdziwych informacji.
To powiedziawszy, warto podejść do tej wiadomości z dystansem, ponieważ Stadia dopiero co zadebiutowała, a w 2020 roku na platformie pojawią się kolejne duże gry, takie jak Cyberpunk 2077 czy Doom Eternal.
Jeśli wyniki są jednak aż tak słabe, rodzi się pytanie, jak powinno postąpić teraz Google. Wielu oczekiwało od firmy usługi subskrypcyjnej podobnej do Xbox Game Pass, a wraz z Microsoftem pracującym nad xCloud, inni branżowi giganci staną się jeszcze większymi konkurentami dla Stadii.
