Jeśli znasz Pokémony, z pewnością wiesz też, że oprócz tego, że od 30 lat jest to zjawisko kulturowe, jest to także najbardziej dochodowa seria rozrywkowa w historii, a duża część jej obecnych przychodów pochodzi z kart Pokémon TCG. Chociaż większość z nich jest warta niewiele więcej niż karton, na którym są wydrukowane, niektóre osiągnęły setki tysięcy dolarów w trakcie historii gry i obecnie jest to bardziej przedsięwzięcie biznesowe dla "użytkowników" niż prawdziwa gra karciana.
Problem spekulacji na temat kart kolekcjonerskich Pokémon stał się tak poważny, że nawet rząd Japonii szuka sposobów na ograniczenie hurtowego kupowania kart przez spekulantów, którzy w ten sposób manipulują cenami rynkowymi według własnej woli. The Pokémon Company dąży do uprzedzenia ustawodawstwa i już wprowadziła system "antygromadzecki". Według doniesień Nintendosoup, system rozpoznawania twarzy powiązany z dokumentami tożsamości został w tym tygodniu wprowadzony w pięciu oficjalnych Pokémon TCG sklepach.
Klienci w wieku szkoły podstawowej lub starsi muszą wpisać swój numer dostępu do systemu podczas pobierania numerowanego biletu wejścia, a pracownicy kontaktują się z klientami, którzy próbują wejść do tego samego sklepu wielokrotnie. Według oświadczenia na oficjalnej stronie Pokémon TCG, to działanie ma na celu "zapewnienie bezpiecznego środowiska zakupowego dla wszystkich klientów, zapobieganie przestępczości oraz zapewnienie zgodności z odpowiednimi zasadami wejścia i zakupu".
Co sądzisz o tym rozwiązaniu? Czy zgadzasz się z ograniczeniem zakupów w sklepach z kartami Pokémon, czy powinny pozostać nieograniczone tak, jak do tej pory?