Cyberpunk 2077 to jedna z najbardziej wyczekiwanych gier tego roku, dlatego wszystkich rozczarowała wiadomość o przesunięciu daty premiery produkcji z kwietnia na wrzesień. Opóźnienie nie jest jednak istotne w porównaniu z tym, przez co będą przechodzić przez najbliższe miesiące deweloperzy z CD Projektu.
Podczas nagłego zwołania inwestorów dyrektor generalny CD Projektu, Adam Kiciński, ujawnił, że opóźnienie produkcji wiąże się z dłuższymi godzinami pracy:
"Do pewnego stopnia [crunch - dop. red.] na pewno się pojawi, jeśli mam być szczery. Staramy się ograniczać kryzys w jak największym stopniu, ale to ostatni etap. Chcemy być pod tym względem rozsądni, ale na pewno nie unikniemy nadgodzin. Niestety."
Co jednak warto zaznaczyć, w maju zeszłego roku CD Projekt sam zgłosił się do Kotaku, by ogłosić wszem wobec, że Cyberpunk 2077 będzie powstawał bez crunchu. Jak widać, studio nie dotrzyma obietnicy.
