Skip to main content
Gamereactor Wiadomości
Wiadomości

Kobe Bryant - spoczywaj w pokoju

Nie minęła jeszcze doba od chwili, gdy świat obiegła wiadomość o tym, że legenda koszykówki, ucieleśnienie idei sportowej rywalizacji oraz jeden z najlepszych zawodników, jaki kiedykolwiek postawił nogę na parkietach NBA, uległ śmiertelnemu wypadkowi.…
Łukasz Dąbrowski 27 stycznia 2020

[źródło: CNN]

Nie minęła jeszcze doba od chwili, gdy świat obiegła wiadomość o tym, że legenda koszykówki, ucieleśnienie idei sportowej rywalizacji oraz jeden z najlepszych zawodników, jaki kiedykolwiek postawił nogę na parkietach NBA, uległ śmiertelnemu wypadkowi. Wciąż ciężko mi - i zapewne nie tylko mi - uwierzyć, że Kobe Bryant zmarł w wieku czterdziestu jeden lat. Bez względu na to, czy ktoś się interesuje koszykówką, czy nie, z pewnością choć raz w życiu słyszał o tym człowieku.

Aby przytoczyć jego listę dokonań, trzeba byłoby napisać długi artykuł. Z ważniejszych pozwolę sobie wymienić pięciokrotny tytuł mistrza NBA w latach 2000, 2001, 2002, 2009 oraz 2010 - wszystko zdobyte z Los Angeles Lakers, w których spędził całą swoją karierę. Wielokrotny All Star, regularny bywalec All-NBA Team, NBA All-Defensive Team, dwukrotny król strzelców, MVP, finałów NBA w 2009 oraz w 2010, czy MVP sezonu zasadniczego 2008, a także dwukrotny mistrz olimpijski z 2008 i 2012. To ledwie wierzchołek góry lodowej, jeżeli chodzi o sukcesy sportowe, a przecież poza koszykówką odebrał chociażby Oscara jako współtwórca animacji krótkometrażowej pod tytułem "Dear Basketball". Do jego niewątpliwych sukcesów należy również zaliczyć udane małżeństwo oraz cztery córki. Życie Bryanta nie było usłane różami i poza zmaganiami na polu sportowym niejednokrotnie musiał stawiać czoła problemom, jakie wiążą się z życiem celebrytów. I choć jak każdy niekiedy ulegał pewnym słabościom, to jak mało kto potrafił stawiać im czoła.

Dziś cały świat związany z koszykówką opłakuje jego odejście. Był to bowiem człowiek nietuzinkowy, który przejął niejako schedę po Michaelu Jordanie. Jego śmierć jawi się jeszcze jako bardziej tragiczna, gdyż na pokładzie śmigłowca towarzyszyła mu jedna z córek - Gianna. Trudno mi wyobrazić sobie, co przeżywają w tej chwili pozostałe trzy córki oraz ich matka. Dla mnie Bryant już na zawsze pozostanie legendą NBA i wzorem determinacji. Jego rekordy mogą z czasem zostać złamane, ale jego spuścizna bez wątpienia ustawiła go bardzo wysoko w hierarchii panteonu koszykarskich bogów. Black Mamba - będziemy za tobą tęsknić.

Pełny profil 65 opublikowanych artykułów
Dlaczego warto ufać Gamereactor
23 Wydania Każde z własną redakcją i własnymi ocenami.
1998 Publikujemy od Niezależni właściciele przez cały ten czas.
100% Z własnego doświadczenia Pisane po czasie spędzonym z grą, nigdy z materiałów prasowych.
1–10 Ocena sieci Ocena każdego wydania, uśredniona i pokazana.