Activision Blizzard znalazło się w centrum kolejnego pozwu o molestowanie seksualne. Jak donosi Daily Mail, mówi się, że pozew pochodzi od pracownicy, która twierdzi, że menedżer w firmie obmacywał, nękał i dyskryminował ją, a także groził wydaniem pornografii zemsty po odrzuconych zaliczkach.
Podczas gdy tożsamość powoda pozostanie nieznana, pozew wyraźnie stwierdza, że Jane Doe domaga się odszkodowania nie tylko od samego Activision Blizzard, ale także od byłego menedżera, Miguela Vegi, który został zwolniony z firmy po zgłoszeniu tych zarzutów.
W raporcie zauważono, że Doe wysłała "kompromitujące zdjęcia" do Vegi, kiedy po raz pierwszy się spotkali, w ramach nazwanej "wirtualnej przyjaźni". Skończyło się to w 2011 roku, kiedy Doe poznała swojego przyszłego męża. Od tego czasu Doe twierdził, że Vega obmacywał ją i próbował ją pocałować, i że za każdym razem, gdy jego zaliczki były zamykane, stwierdzał: "Pewnego dnia się poddasz" lub coś podobnego. Pojawiły się również doniesienia o zamiarze wywołania stresu emocjonalnego, w tym obraźliwych i poniżających pomysłów przedstawionych przez Doe, i oczywiście groźby zemsty porno z wykorzystaniem wyżej wymienionych zdjęć.
Dzieje się tak oczywiście również w czasie, gdy Activision Blizzard wciąż stoi w obliczu mnóstwa ciepła z byłych i wciąż trwających procesów sądowych, z których wiele jest ukierunkowanych na "atmosferę frat boya" firmy. Pozew Doe również dotyczy tego, a nawet zawiera żądanie usunięcia dyrektora generalnego Bobby'ego Koticka z firmy.