Adam Boyes wyobraża sobie zdrowszą, skoncentrowaną na człowieku branżę gier do 2030 roku
Jego inicjatywa "Rally to Recovery" zachęcała uczestników do wymyślenia lepszego roku 2030 dla branży gier, a następnie do działania wstecz.
W DevGAMM Lisbon były wiceprezes PlayStation i współCEO Iron Galaxy, Adam Boyes, podzielił się optymistyczną, ale pilną wizją tego, dokąd branża gier powinna zmierzać i jak może tam dojść. Obecnie prowadząc firmę konsultingową Vivrato, Boyes wykorzystał swój warsztat "Rally to Recovery", by zachęcić uczestników do wyobrażenia sobie nagłówków, które chcą przeczytać w 2030 roku, a następnie cofania się, by uczynić je realnymi.
"Widzimy tyle negatywnych nagłówków... Dlatego naprawdę chcemy się skupić na rozwiązaniach" – powiedział. Ćwiczenie to przyniosło odważne pomysły, takie jak "Mali deweloperzy to teraz nowa mega meta" oraz "Liczba miejsc pracy w branży gier wideo jest na rekordowym poziomie, niezależnie od AI." Boyes twierdzi, że celem było zmusić deweloperów, wydawców, platformy i inwestorów do wyjścia poza swoje silosy i zrozumienia perspektyw innych. "Rzadko myślimy jak inni... Dlatego fascynujące było obserwować, jak drużyny myślą nieszablonowo."
Boyes zastanowił się także nad tym, jak szybko zmieniła się branża. "Kiedy dołączyłem do PlayStation, sprzedaż cyfrowa wynosiła około 15%. Kiedy odchodziłem, było to około 70%," zauważył, wskazując na rynek, który obecnie wypuszcza "18 000 produktów rocznie na Steamie." Odkrywalność, łączność i dostępność to dziś prawdziwe pola walki. I choć kiedyś tworzenie indie wydawało się granicą, mówi, że dojrzały do przepełnionej przestrzeni, gdzie platformy muszą być znacznie bardziej selektywne.
Boyes pozostawił uczestnikom jedno proste zadanie: skontaktować się z osobą z roli, którą mieli pełnić – programistą, edukatorem, inwestorem, wydawcą – i porozmawiać przez 30 minut. Jeśli branża będzie tego robiła więcej, uważa, że te pełne nadziei nagłówki na 2030 rok mogą być niedalekie od prawdy.
Pełny wywiad możesz obejrzeć poniżej.
