Nie da się zaprzeczyć, że trzy najnowsze główne filmy Gwiezdnych Wojen, odcinki 7-9 (Przebudzenie Mocy, Ostatni Jedi i Odrodzenie Skywalkera), to dość polaryzujące projekty. Wielu fanów wielokrotnie wyraża swoje niezadowolenie z trylogii filmów, podczas gdy inni są bardziej otwarci i otwarci na to, co wydają i jak powiększyli galaktykę o daleko, daleko stąd.
Niezależnie od twojego stanowiska, możesz być ciekaw, co myślała o nich jedna z kluczowych osób, które pomogły stworzyć te trzy filmy. Jeśli tak, niedawno spotkaliśmy się z Brianem Herringiem, znanym jako jeden z aktorów i marionetkarzy, którzy pomogli ożywić droida BB-8 w trylogii sequeli, aby zapytać o jego stanowisko wobec wiecznej debaty wokół tych filmów.
"Myślę, że kontynuacje nie są bardziej polaryzujące niż te, które były w momencie premiery," Herring wyjaśnił na początku.
"Wszyscy, którzy są niezadowoleni z kontynuacji, są zbyt młodzi, by pamiętać, jak bardzo byli zdenerwowani ci, gdy wyszły oryginalne, a teraz mają internet. Gdyby internet istniał na tyle, na ile pojawiły się prequele, zobaczyłbyś dokładnie to samo.
"I myślę, że za 10 lat zobaczycie to, co w sequelach, bo te mają ogromną bazę fanów i spotykam je cały czas, ale wszyscy są dużo młodsi niż ludzie, którzy narzekają w internecie, jak bardzo im się to nie podobało. To całkowicie w porządku, jeśli ci się nie podobają, to nie lubią. Nie wszystko jest dla każdego. I myślę, że te rzeczy są pokoleniowe i myślę, że Battlestar Galactica najlepiej to ująła: 'to wszystko już się zdarzyło, wszystko się powtórzy.' "
Pełny wywiad z Herringiem można zobaczyć poniżej, w którym rozmawialiśmy także o niedawnym remasterze Star Wars: Dark Forces, o tym, co włożyło się w ożywienie BB-8, a nawet o tym, co czeka słynnego i sympatycznego droida.