We współczesnej erze filmowej może być trudno zobaczyć, które filmy przynoszą zyski. Dzięki streamingowi i oszustwom podatkowym filmy, które wydawały się tracić pieniądze ze sprzedaży biletów, mogą nadal skończyć na zielono, tak jak to miało miejsce w przypadku Ant-Man and the Wasp: Quantumania.
Według raportu Forbesa, film faktycznie przyniósł łączny zysk w wysokości 88 000 dolarów. To za mało, aby zapłacić dyrektorowi generalnemu Disneya za miesiąc, ale technicznie rzecz biorąc, jest to wygrana. Wyobrażam sobie mem tego faceta, który spryskuje szampanem, jakby jutra miało miało nie być, stojąc na trzecim miejscu na podium.
Jak więc doszło do tego potężnego zysku? Cóż, jak wspomniano wcześniej, to wykręty podatkowe. Ant-Man and the Wasp: Quantumania został nakręcony w Wielkiej Brytanii, co pozwoliło mu skorzystać z Kredytu na Wydatki Audiowizualne rządu brytyjskiego, co dało im zwrot gotówki do 25,5% pieniędzy wydanych w kraju.
Marvel i Disney musiały być bardziej przejrzyste w kwestii swoich liczb i kosztów filmu, aby kwalifikować się do tego zwrotu, ale dodaj do tego podstępnie zamaskowaną nazwę studia, a jest to warte kosztów, aby przekształcić trzecią przygodę Ant-Mana w coś, co jest przynajmniej trochę opłacalne.
