Asus ROG Azoth 96 HE
Absurdalnie droga, ale jednocześnie niezwykle sprawna klawiatura...
£275 to zdecydowanie absurdalna cena za klawiaturę. Możemy się co do tego łatwo zgodzić i będzie to dość konsekwentnym punktem krytyki w całej tej recenzji. Ale jednocześnie żyjemy w rzeczywistości, w której takie rzeczy istnieją, bez wątpienia – istnieją. To samo dotyczy zestawów słuchawkowych kosztujących 450 funtów, a nawet myszy gamingowych w prawie takiej samej cenie jak klawiatura, którą dziś widzimy. Więc nawet jeśli wpłynie to na werdykt, znacznie ciekawsze jest dowiedzieć się, co tak naprawdę dostajesz od Asusa, gdy wydajesz wielki złoty medal i włączasz swój nowy ROG Azoth 96 HE.
Ta klawiatura z układem 96% (czyli masz pełny rozmiar, ale w jak najzwartej formie) sprawia wrażenie, jakby była wykonana z litego metalu – i częściowo tak jest. Pod kondensatorami formowanymi PBT znajdują się własne przełączniki magnetyczne Asusa ROG HFX V2, które można regulować od 0,1 do 3,5 milimetra i aktywować własny ROG Hall czujnik. Dostępna jest także bezprzewodowa łączność "SpeedNova" z Bluetooth oraz przewodową częstotliwością 8K, a cztery oddzielne warstwy tzw. "PORON" zapewniają amortyzację, co zmniejsza opór i hałas z.
Brzmi jak komunikat prasowy i w pewnym sensie taki jest. To są argumenty, które sam Asus przedstawia, by udowodnić, że klawiatura jest warta swoich pieniędzy. Ale czy tak jest? Przede wszystkim mogę na szczęście potwierdzić jakość wykonania. Wszystko – od indywidualnego "odczucia" po poziom szumu, responsywność i ogólne "dopasowanie i wykończenie" klawiatury – jest po prostu znakomite. Chociaż zawsze uważam, że Keychron oferuje znacznie więcej funkcjonalności i stylu niż się płaci, to jednak jest tu przeskok, a na szczęście także dla Asusa, który generalnie pobiera (co najmniej) podwójne ceny Keychron. Towarzysząca podpórka pod nadgarstek jest magnetyczna i miękka, efekty RGB są indywidualne i stosunkowo subtelne, a bateria powinna wytrzymać 120-150 godzin przy oszczędnym użyciu wspomnianych efektów RGB.
W codziennym użytkowaniu, czy to podczas gorączkowego rzucania się w Anno 117: Pax Romana, czy spędzania całego dnia na bazgrołach na Gamereactor, Asus ROG Azoth 96 HE to jedna z najwygodniejszych, najbardziej responsywnych i dobrze zaprojektowanych klawiatur, jakich używałem od dawna. Czy jest nieskończenie lepsza od klawiatur gamingowych, które można znaleźć za połowę ceny, trudno ocenić, ale jest lepsza? Tak, zdecydowanie tak.
Miło zaskoczył mnie też mały wyświetlacz OLED o średnicy 1,47" w prawym górnym rogu oraz towarzyszący mu mały przełącznik, który zastępuje pokrętło głośności. Oczywiście wolałbym to drugie, i to wciąż jeden z nielicznych realnych kompromisów klawiatury, ale możliwość elektronicznej zmiany punktu aktywacji, przewijania efektów RGB czy nawet sterowania komputerem za pomocą niej jest całkiem fajna i funkcjonalna.
Co więcej, seria Azoth nadal skupia się na segmentie entuzjastów i jest dość łatwa do szybkiego przełączania, czyli bez konieczności. To sprytny, przyjazny dla użytkownika zabieg, by dać tym, którzy tego chcą, możliwość samodzielnego dostosowania klawiatury, i mogę to tylko pochwalić, nawet jeśli nie od razu dla mnie.
Jedyną konkretną skargą, poza brakiem dobrej kierownicy głośności, jest to, że Asus, podobnie jak wielu innych producentów gier, powinien przemyśleć swój fizyczny profil i zacząć tworzyć produkty atrakcyjne dla dorosłych, którzy niekoniecznie chcą sprzętu krzyczącego "KOCHAM GRY". Nie mówię, że powinniśmy ukrywać nasze hobby – mówię, że ci, którzy mogą wydać 300 funtów na klawiaturę i doceniają możliwość wymiany na gorąco, prawdopodobnie nie mają 13 lat, więc ten matowy profil można łatwo zastąpić czymś bardziej anonimowym, industrialnym lub nawet bardziej Apple, nie tracąc przy tym kluczowej funkcjonalności czy tożsamości. Ale być może jestem jedyny w tej krytyce.
Tak czy inaczej, dostajesz fantastyczną klawiaturę, która potrafi wszystko i jeszcze więcej. Moim zdaniem to wciąż za drogie. Ale łatwo rozumiem, dlaczego Asus chce dedykowanego miejsca, gdzie mogą trochę przesuwać granice, a 96 HE to najbardziej satysfakcjonujące doświadczenie z klawiaturą, jakie miałem w tym roku.



