Asus ROG Cetra Open
Poza kilkoma kinkami, to całkiem solidny zestaw dousznych.
Ma to sens nosić "otwarte" słuchawki douszne w różnych sytuacjach, prawda? Możesz chcieć usłyszeć dźwięk, ale jednocześnie być świadomym otoczenia. Możesz potrzebować się poruszać, a uszczelnienie zapewniane przez zamknięte słuchawki lub silikonowe końcówki tradycyjnych słuchawek dousznych może nie być wystarczająco stabilne.
Słuchawki douszne do gier już istnieją, ale Asus wykorzystał ten otwarty profil konstrukcyjny i stworzył ROG Cetra Open, który próbuje połączyć bardziej bezproblemową otwartą konstrukcję ze wszystkimi gamingowymi dodatkami charakterystycznymi dla tradycyjnych produktów ROG. Pytanie brzmi, czy to małżeństwo w ogóle ma sens.
Co więc mogą zrobić? To obudowa, która mieści dwa urządzenia i obsługuje Bluetooth oraz multipoint przez ultra-niskie opóźnienia 2,4GHz za pomocą dongla i protokołu Asus ROG SpeedNova. Oznacza to, że możesz podłączyć dongla, który ma też przejście ładowania, i automatycznie się łączyć bez problemu.
W środku znajdujemy 14,2-milimetrowy przetwornik z włókna węglowego "Diamond-Like" oraz mikrofony czterocylindrowe z redukcją szumów opartą na AI, które rzekomo rejestrują Twój głos poprzez beamforming i usuwają szumy.
Dobra, więc wszystko jest mniej więcej jak zwykle, przynajmniej wśród słuchawek do gier w uszach. Masz etui, masz dongla, masz multipoint, więc możesz też łączyć się z telefonem – wszystko jest tutaj. Ale to właśnie ten otwarty projekt decyduje o sukcesie lub porażce. I to faktycznie ma sens. Znów tracisz właśnie zamknięte zanurzenie, które daje aktywna redukcja szumów i para silikonowych słuchawek dousznych lub po prostu zamknięte słuchawki. Ale zamiast tego dostajesz świadomość przestrzeni, w której siedzisz, co jest rozsądne, gdyż, tak jak ja, jesteś rodziną z dwoma uroczymi chłopcami i nie lubisz całkowicie znikać.
A komfort to oczywisty plus, bo siedząc "na" uchu, nie ma uczucia ciężkości, które szybko pojawia się po kilku godzinach używania z tradycyjnymi słuchawkami. Nie, dźwięk nie jest aż tak dobry, ale z drugiej strony nie boli mnie głowa.
Mikrofon jest też zaskakująco solidny. Nie, to nie jest jak siedzenie z mikrofonem boomer, który laserowo skupia się na twoim głosie i wyłapuje cały bas oraz głębię, ale naprawdę nie jest źle jak na to, czym jest.
Jednak jest tu pewien problem – dwa fizyczne przyciski, po jednym na każdym urządzeniu. Mówiąc wprost, dla mnie po prostu nie działają. Podwójne naciśnięcie prawego przycisku powinno zwiększyć głośność, ale przez cały okres testowy było to albo zawodne, albo całkowicie niefunkcjonalne. Nie wiadomo, czy urządzenie jest wadliwe, ale jest to co najmniej niefortunne.
Poza tym jakość dźwięku jest całkiem niezła. Nie, bas nie jest rewelacyjny, ani głębia, ale jest lepszy, niż mogłoby się wydawać, tak jak innym razem, gdy próbowałem otwartych usznych – nie tracisz tyle jakości dźwięku, jak mogłoby się wydawać.
Zaktualizujemy pełną cenę, ale szacuje się, że będzie ona mniej więcej na poziomie innych słuchawek dousznych związanych z grami. Gdyby przyciski działały, mówilibyśmy o ROG Cetra Open trochę inaczej, ale jeśli działają zgodnie z zamierzeniem, to wcale nie jest źle.


