Bloodsport powraca pod kierownictwem Michaeli Coel
A24 potwierdziło remake kultowego klasyka lat 80.
Najbardziej przesadzony z klasyków lat 80. wraca do mody, choć nikt tak naprawdę o to nie prosił. A24 potwierdziło teraz, że pracują nad remakiem Bloodsport, który w zasadzie zapoczątkował karierę Jean-Claude'a Van Damme'a. Na szczęście jednak to nie jest kolejna leniwa, tania nostalgiczna podróż – zamiast tego Michaela Coel zarówno pisze, jak i reżyseruje – co sprawia, że sytuacja jest nieco ciekawsza.
Reżyser podzielił się swoimi przemyśleniami i powiedział:
"Od dawna podziwiam zawodników i zadziwia mnie dyscyplina, intensywność i izolacja, jakich wymaga od nich sport. Cieszę się, że mogę odkrywać ten świat, zwłaszcza z A24 jako moimi współpracownikami. CHODŹMY,."
Oryginalny film z 1988 roku jest z sentymentem wspominany jako brutalna bójka, pełna mięśni, drewnianych dialogów i niezapomnianych postaci. Teraz A24 chce zrobić coś nowego z tą koncepcją. Co to właściwie oznacza, pozostaje jednak nieco niejasne. Czy dostaniemy artystyczne Kumite z egzystencjalnym niepokojem? Więcej dramatu opartego na postaciach? A może po prostu ta sama stara formuła z lepszą kinematografią i mniejszą ilością kiczowatych efektów?
Fakt, że mają za sobą A24 — studio, które w jakiś sposób potrafi przekształcić dziwne pomysły zarówno w uznane przez krytyków, jak i gorące tematy — sprawia, że wciąż jest szansa, że nie skończy się to kolejnym zapomnianym rebootem.
Czy nie możesz się doczekać Bloodsport z A24?
