Mike Ybarra spędził 20 lat pracując w Microsofcie, głównie w zespole Xbox, ale w 2019 roku spakował walizki i udał się do Blizzarda. Tam ostatecznie został głównym dyrektorem deweloperskim, zanim odszedł wkrótce po tym, jak Microsoft przejął studio pod koniec zeszłego roku.
W ostatnim czasie jest bardzo aktywny w mediach społecznościowych (głównie X), gdzie często niespodziewanie szczerze pisze o problemach w branży, a także o własnych przemyśleniach i opiniach. Teraz znów się tym zajmuje i składa dość nieoczekiwaną propozycję.
Ybarra uważa, że powinno być możliwe dawanie napiwków deweloperom, którzy zaoferowali coś naprawdę wyjątkowego z kompletnymi wrażeniami z gry, w których nigdy nie czuło się, że studio cały czas próbuje wyłudzić od ciebie pieniądze. W takich przypadkach pełna cena po prostu nie wystarczy, a kiedy pojawią się napisy końcowe, powinno być możliwe dorzucenie "kolejnych 10 lub 20 dolarów, ponieważ było to warte więcej niż moje początkowe 70 dolarów, a oni nie próbowali mnie wyłudzać co sekundę".
Ybarra dodaje, że wie, że wielu osobom nie podoba się koncepcja dawania napiwków, ale mówi, że nie byłoby presji, aby dawać napiwki, ponieważ robi się to anonimowo w domu. Być może taki system zachęciłby deweloperów do dostarczania czegoś bardziej dopracowanego i kompletnego bez mikrotransakcji, przepustek sezonowych i tym podobnych, ponieważ mogłoby to nagle doprowadzić do wyższych przychodów.
Jak myślisz, czy byłbyś skłonny dać 10 dolarów napiwku za grę, która podczas napisów końcowych jest dla ciebie warta więcej niż jej rzeczywista cena?

Zdjęcie: Mike Ybarra