Ponad dekadę od czasu, gdy po raz ostatni usiedliśmy w kinie, aby obejrzeć film o Tronie, Disney chce przywrócić cykle świetlne i funky garnitury w Tron: Ares. Ten powrót do serii, w którym występuje Jared Leto, nabiera rozpędu, aby zadebiutować pod koniec 2025 roku.
Do Leto dołącza Cameron Monaghan, gwiazda gier Star Wars Jedi. W rozmowie z Collider Monaghan niedawno zapowiedział imponującą oprawę wizualną Tron: Ares. Po pierwsze, podzielił się swoim uznaniem dla poprzednich filmów, nawet Tron: Dziedzictwo.
"To film, który, jak sądzę, stał się kultowym fandomem, w podobny sposób, jak zrobił to oryginalny Tron, gdzie ludzie myśleli, że jest bardzo fajny technologicznie, ale nadal się rozwija" – powiedział. "Tron Legacy, właśnie widziałem w 35 mm w New Beverly w zeszłym roku i naprawdę się broni, i ma niesamowitą ścieżkę dźwiękową autorstwa Daft Punk. Podoba mi się to, że te filmy dzieli wiele lat od siebie. Nie ukazują się zbyt często, a za każdym razem pokazują nową erę technologii i tworzenia filmów".
"Myślę, że [Tron: Ares ], w bardzo podobny sposób, naprawdę popchnie do przodu to, co można zrobić, z wizualnego punktu widzenia. Czasami przychodziłem nawet w dni, w których nie pracowałem, ponieważ ten plan był naprawdę niesamowity. Wiele praktycznych zestawów było fenomenalnych i z chęcią bym je obejrzał" – dodał.
Interesujące jest to, że w nadchodzącym filmie Tron wykorzystywane są praktyczne scenografie. Serial znany z efektów wizualnych, można było założyć, że zobaczymy tylko aktorów w kombinezonach mocap pracujących przed niebieskimi ekranami.
